Clochee: Rozświetlający krem SPF30 i Maska z glinką czerwoną

Niedawno miałam przyjemność otrzymać świetną paczkę ze sklepu Topestetic, który w swojej ofercie ma najlepsze dermokosmetyki przeróżnych, znanych na całym świecie marek. Tym razem przetestowałam rozświetlający krem SPF30 oraz maskę nawilżającą z glinką czerwoną. Obydwa produkty są firmy Clochee, której do tej pory nie znałam, a chociażby ze względu na politykę działania naprawdę warto ją poznać. 

O marce Clochee słów kilka

Firma Clochee specjalizuje się w produkcji kosmetyków naturalnych i organicznych do pielęgnacji twarzy i ciała. Założeniem marki jest bycie w 100% eko. 

Wybieramy surowce roślinne posiadające certyfikaty, pochodzą one z kontrolowanych plantacji, które nie testują ich na zwierzętach. W naszych produktach nie ma też żadnych odzwierzęcych substancji, dlatego nadają się one dla wegan i wegetarian. Jako pierwsza firma kosmetyczna w Polsce, zastosowaliśmy opakowania z dodatkiem d2w. Zmienia on zwykły plastik na ekologiczne, biodegradowalne tworzywo. Mamy też opakowania 100% po recyklingu. Poznaj naturalne kosmetyki Clochee i raduj się z ich codziennego używania!

Rozświetlający krem SPF30 

Opis producenta: Krem rozświetlający niezwykle skutecznie zabezpiecza skórę twarzy, szyi i dekoltu przed promieniowaniem UV oraz fotostarzeniem. Dzięki zawartym składnikom pielęgnującym zapobiega wysuszeniu na skutek ekspozycji na słońce. Krem rozświetlający zawiera dwa odżywcze oleje – olej z pestek malin i olej z marchewki. Substancje aktywne zapewniają ochronę przed działaniem wolnych rodników, pomagając opóźnić proces starzenia się skóry. Olej z pestek malin zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe, takie jak Omega-3 i Omega-6. Kwasy te odpowiadają za właściwe nawilżenie skóry oraz zwiększają wnikanie składników aktywnych w głąb skóry. Hamują produkcję melaniny, która powoduje powstawanie nieregularnych przebarwień, mają również działanie lekko rozjaśniające. Olej z pestek malin wykazuje silne działanie antyoksydacyjne. Zawiera witaminę E oraz karotenoidy i flawonoidy, które zwalczają działanie wolnych rodników. Dodatkowo olej z pestek malin doskonale sprawdza się w pielęgnacji skór mieszanych, regulując nadmierną aktywność gruczołów łojowych. Zawarty w kremie rozświetlającym olej z marchwi, dzięki zawartości witamin A, B, C, E i F, działa przeciwzmarszczkowo i regenerująco. Jest bogaty w minerały i kwasy tłuszczowe oraz chroni przed szkodliwymi promieniami UV. Zawartość pigmentu subtelnie wyrównuje i upiększa koloryt skóry, niweluje niedoskonałości, pozostawiając ją gładką i pełną blasku. Krem jest hipoalergiczny. Idealnie sprawdzi się jako filtr miejski.

Sposób użycia: Krem rozświetlający SPF 30 nałożyć na dokładnie oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu, omijając okolice oczu i ust. Delikatnie wklepać. Zaleca się nałożenie kosmetyku minimum 20 minut przed ekspozycją na słońce.

Skład: Filtry UV (tlenek cynku, dwutlenek tytanu), olej z nasion marchwi, olej z pestek malin, olej jojoba, betakaroten, skwalan, witamina C.

Pojemność: 50 ml

Moja opinia

Krem jest bardzo jasny, dzięki czemu idealnie sprawdził się przy mojej karnacji (większość kosmetyków kupuję w odcieniu kości słoniowej). Ma doskonały skład, w którym nie można przyczepić się nawet do pojedynczego półproduktu. Oprócz filtru UV kosmetyk zawiera wiele naturalnych olei, witaminy i antyoksydanty. 

Produkt znajduje w szklanej buteleczce, o ślicznym, ciemnym odcieniu niebieskiego. Jego opakowanie jest niezwykle estetyczne, a pompka dozuje niewielkie ilości produktu, więc nie ma możliwości, że za jednym razem wypłynie pół opakowania, jak to czasem niestety bywa.

Myślę, że rozświetlający krem SPF30 można stosować zarówno zamiast kremu do pielęgnacji, jak i w zastępstwie do podkładu pod makijaż. Łagodny kolor utrzymuje się na twarzy przez cały dzień, a dodatkowo krem nadaje lekkiego połysku. Skóra faktycznie, zgodnie z tym, co mówi producent, jest delikatnie rozświetlona i przyjemnie nawilżona. Jednak, ponieważ kosmetyk ma lekko galaretowatą konsystencję, trzeba go starannie nałożyć i chwilę poczekać, zanim się wchłonie. 

Podsumowując: krem bardzo przypadł mi do gustu i z pewnością jeszcze do niego wrócę. Pierwszy raz trafiłam na produkt, który w 100% odpowiada mojej jasnej karnacji. Cudownie nawilża i pielęgnuje skórę twarzy, a filtr UV jest w lecie nie miłym dodatkiem, a po prostu rzeczą niezbędną. To moje pierwsze doświadczenie z firmą Clochee, ale po nim marka otrzymuje ode mnie spory kredyt zaufania. Polecam!

ocena: 5/5 ★★★★★

Maska nawilżająca z glinką czerwoną

Opis producenta: Maseczka nawilżająca z czerwoną glinką zawiera dwa, niezwykle bogate w składniki odżywcze, roślinne ekstrakty – ekstrakt z lnu i ekstrakt z jabłka. Ekstrakt z lnu zawiera wiele bezcennych składników, między innymi nienasycone kwasy tłuszczowe: linolenowy i linolowy, białko, cynk oraz witaminę E – nazywaną witaminą młodości. Wyciąg z lnu intensywnie regeneruje, głęboko nawilża i znacząco poprawia koloryt skóry. Ekstrakt z jabłka ma natomiast doskonałe właściwości przeciwutleniające i antyoksydacyjne, znakomicie poprawia elastyczność skóry oraz pobudza odnowę naskórka. Zawarta w maseczce nawilżającej czerwona glinka jest substancją mineralną obfitującą w takie składniki jak krzem, żelazo, mangan, potas i tytan. Zapobiega ona rozszerzaniu się naczynek krwionośnych, remineralizuje skórę i oczyszcza ją. Maseczka nawilżająca z czerwoną glinką ma niezwykle delikatne działanie, dlatego polecana jest nawet osobom z bardzo wrażliwą cerą!

Sposób użycia: Maseczkę nawilżającą nałożyć na skórę twarzy i szyi omijając okolice oczu i ust. Po upływie około 10-15 minut dokładnie zmyć maseczkę obfitą ilością letniej wody. Maseczkę stosować regularnie 2-3 razy w tygodniu w zależności od rodzaju i indywidualnych potrzeb skóry.

Skład: Czerwona glinka, ekstrakt z lnu, ekstrakt z jabłka, witamina C, witamina E. 

Pojemność: 12 ml

Moja opinia

Maseczka bez trudu rozluźnia napięte mięśnie i usuwa zaczerwienienia. Pozwala skórze twarzy wypocząć. Doskonale nawilża. Skóra jest po niej gładka i przyjemna w dotyku. Kosmetyk wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. 

ocena: 5/5 ★★★★★

Myślę, że na uwagę zasługuje również sama forma wysyłki. Wyraźnie widać, że Topestetic to sklep, który stawia na jakość. Kosmetyki zostały doskonale zabezpieczone i zapakowane w sztywny karton. Jako dodatek do rzeczy, których się spodziewałam, otrzymałam również sól do kąpieli stóp i kilka ciekawych, dobranych pod moje potrzeby próbek. Krótko mówiąc, jestem zachwycona zarówno jakością obsługi, jak i produktami, które otrzymałam ze sklepu. 

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

32 komentarze

  1. Odpowiedz

    Marta

    27 lipca 2019

    Ciekawy i konkretny wpis. Chętnie przyjrzę się maseczkom. Nie ma nic milszego, niż dbanie o klienta i estetyczna paczka przyjemna dla oka.

    • Odpowiedz

      Vicky

      1 sierpnia 2019

      Zdecydowanie najmilej jest otrzymywać takie przesyłki 🙂

  2. Odpowiedz

    Irena Bujak

    27 lipca 2019

    Moja skóra jest kapryśna i nie toleruje większości kosmetyków, ale te maseczki mnie zaciekawiły i dam im szansę. I na duży plus jest dobre zapakowanie oraz dbanie o klienta, brawa dla firmy za to. 😉

  3. Odpowiedz

    Magda Mamit

    27 lipca 2019

    Nie znałam tej marki ale pasuje mi ich organiczne i eko podejście. Już patrzę czy ich produkty dostępne są w UK.

  4. Odpowiedz

    krystynabozenna

    28 lipca 2019

    Wow , bardzo dobra recenzja i firma proekologiczna…
    Nie znam tej firmy, ale zainteresuję się nią na pewno…

    • Odpowiedz

      Vicky

      1 sierpnia 2019

      Teraz na szczęście pojawia się takich coraz więcej i naprawdę warto z nich korzystać.

  5. Odpowiedz

    Dominika D.

    28 lipca 2019

    Taki kosmetyk mógłby się spodobać mojej siostrze. Będę musiała jej pokazać 😉

  6. Odpowiedz

    Magia_ksiazek

    28 lipca 2019

    Nie używam żadnych kosmetyków i nie uważam, że te mogłyby mi się jakkolwiek przydać. Jestem jedną z tych niewielu osób, które nie używają żadnych upiększaczy ani (nie wiem, czy mogę tak to nazwać, ale jest to pierwszy wyraz, który przychodzi mi na myśl) wspomagaczy. Wszyscy się dziwią, że nie używam tego typu rzeczy (bo przecież praktycznie wszystkie dziewczyny w moim wieku używają…), ale ja po prostu ich nie potrzebuje i nie uważam je za koniecznie.

    • Odpowiedz

      Vicky

      1 sierpnia 2019

      Jak byłam nastolatką, to miałam tylko tonik i pomadkę ochronną. Z wiekiem jednak skóra się starzeje i dobry krem jest na wagę złota. Jak ważna jest pielęgnacja widać chociażby po Koreankach, gdzie córka może stanąć obok mamy i babci i nie wiadomo która jest która.

  7. Odpowiedz

    Kasiek

    28 lipca 2019

    O marce nie słyszałam ale piszesz interesujące rzeczy. Na pewno poszukam czegoś do mojego typu cery. A powiedz wiadomo coś na temat tego czy testują kosmetyki na zwierzętach?

    • Odpowiedz

      Vicky

      1 sierpnia 2019

      Nie testują. To byłoby wbrew całej polityce firmy.

  8. Odpowiedz

    Anna

    29 lipca 2019

    ja nie mogę żadnej glinki stosować, mam tak ściagniętą skórę że potem muszę nałożyć grubą wartswę kremu. Drugiego produktu nie znałam

  9. Odpowiedz

    zaczytanamarzycielka8

    29 lipca 2019

    Znam tę markę, miałam z niej kiedyś krem, ale teraz już nie pamiętam co to był dokładnie za produkt. Chętnie wróciłabym do tego kremu, mam nadzieje, że jeszcze nie został wycofany.

  10. Odpowiedz

    Paulina L.

    29 lipca 2019

    Słyszałam o tej marce, jeszcze nic z niej nie miałam, ale chyba czas to zmienić. Bardzo lubię maseczki i ta z czerwoną glinką wydaje się być idealnym dla mnie produktem. Tym bardziej, jeśli ich opakowania są z biodegradowalnego tworzywa. 🙂

  11. Odpowiedz

    Edi i Marco Voyager

    29 lipca 2019

    Faktycznie bardzo ładnie zapakowane produkty. Dzisiaj jest taka konkurencja, to firmy dbają o szczegóły i detale.

  12. Odpowiedz

    Trendy Mama

    30 lipca 2019

    Akurat tej marki nie znam, ale sama używam tylko dermokosmetyków.

  13. Odpowiedz

    Monika Kilijańska

    30 lipca 2019

    Z glinek właśnie czerwoną lubię najbardziej.

  14. Odpowiedz

    Happy Green Life

    30 lipca 2019

    Nawet nie wiesz jak bardzo cieszę się, że trafiłam dziś na Twój wpis. Poszukuję właśnie delikatnie rozjaśniającego kremu, który z powodzeniem mógłby zastąpić podkład i teraz już wiem na jaki produkt padnie mój wybór 🙂 Jestem strasznie ciekawa tego, jak sprawdzi się na mojej skórze i po cichu liczę, że okaże się on moim osobistym strzałem w dziesiątkę 🙂

  15. Odpowiedz

    Małgorzata

    30 lipca 2019

    Zupełnie nie spotkałam się dotąd z tą marką, może dlatego, że mieszkam w Ni i tu tego nie ma? Musze sprawdzić, bo są interesujące

  16. Odpowiedz

    Wiewiórka w okularach

    31 lipca 2019

    Ciekawa jestem ceny obu produktów, bo coś czuję, że najtańsze one nie są, jak to zazwyczaj z takimi bioproduktami bywa…

    • Odpowiedz

      Vicky

      1 sierpnia 2019

      Faktycznie najtańsze nie są, ale to ta średnia półka, która nie jest poza zasięgiem normalnego konsumenta. Cena kremu na stronie topestetic to 125 złotych (starczy na około 2 miesiące).

  17. Odpowiedz

    Kasia

    31 lipca 2019

    Lubie kremy rozsiwtlajace. Fajny efekt na cerze

  18. Odpowiedz

    Katarzyna Mierzwa

    31 lipca 2019

    Bardzo mnie ten krem z filtrem zainteresował ciekawa jestem jak by się sprawdził na mieszanej ale dojrzałej skórze. Co do koloró to ja mam problem w dugą stronę, mam fajny filtr który jest jednocześnie podkładem ale jest dla mnie za jasny.

    • Odpowiedz

      Vicky

      1 sierpnia 2019

      To krem typowo 25+, ale nie sprawdzi się przy ciemnej karnacji. Za to wśród produktów firmy jest cała masa innych równie ciekawych propozycji 🙂

  19. Odpowiedz

    Małgorzata

    31 lipca 2019

    Przyznam, że nie stosowałam glinek, ale zachęciłaś mnie zdecydowanie 🙂

  20. Odpowiedz

    Marta K.

    1 sierpnia 2019

    Ostatnio pojawiło się na rynku coraz więcej proekologicznych firm. Osobiście nigdy nie zwracam uwagi na skład kosmetyków, a jedynie na to jak moja skóra na nie reaguje. O sklepie Topestetic już gdzieś czytałam, ale sama nie korzystałam jeszcze z ich produktów.

  21. Odpowiedz

    annastylefashion.pl

    1 sierpnia 2019

    Kremy rozświetlające raczej niezbyt sprawdzą się przy mojej mieszanej cerze, gdyż spowodowało by po dodatkowe błyszczenie. Natomiast maseczki są bardzo ciekawe, chętnie po nie sięgnę po przeczytaniu Twojego wpisu 🙂

  22. Odpowiedz

    AgaMylifestyle

    1 sierpnia 2019

    Nie znam produktu, ale wielki plus za rozświetlenie i wysoki filtr 😉

  23. Odpowiedz

    Zołza z kitką

    2 sierpnia 2019

    Z marki Clochee miałam jedynie odżywkę do włosów – uwielbiałam ją pod każdym względem!

  24. Odpowiedz

    Kinga

    7 sierpnia 2019

    Miła odmiana po książkach. Takiego wpisu się u Ciebie nie spodziewałam, ale fajnie się czyta takie nowinki. I co jesteś zadowolona? Jak efekty?

  25. Odpowiedz

    Bookendorfina Izabela Pycio

    19 sierpnia 2019

    Chętnie zajrzę do sklepu, licząc, że znajdę w nim kosmetyki dla mojej wymagającej skóry. 🙂

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS