Ciężko być najmłodszym – Ksenia Basztowa i Wiktoria Iwanowa

Uwielbiam rosyjską fantastykę. Uważam, że nie ma lepszej literatury. Nic więc dziwnego, że niecierpliwie czekałam na możliwość przeczytania książki „Ciężko być najmłodszym” spod pióra dwóch utalentowanych, rosyjskich pisarek Kseni Basztowej i Wiktorii Iwanowej, od momentu gdy tylko ukazała się jej zapowiedź. 

Diran jest najmłodszym synem w rodzinie potężnego Mrocznego Władcy i okropnie się nudzi. W jego głowie rodzi się plan. Postanawia uczyć się w szkole magii, tyle że najbliższa znajduje się na Jasnych Ziemiach. Gdy pewnego dnia w zamku pojawia się drużyna jasnych bohaterów (złodziei), Dirian postanawia uwolnić ich z lochu, oddać im artefakt, po który przyszli, w zamian za to, że zaprowadzą go do upragnionej szkoły. Do spełnienia marzeń czeka go jednak długa, usłana całą masą przygód i uprzedzeń, droga. 

Powieść jest niezwykle barwna i pomysłowa. Stworzony przez pisarki świat w równej mierze bawi co i zadziwia. Trudno uwierzyć, że to dzięki znajomości internetowej napisały tak niesamowitą książkę. Jest to fantastyka drogi, ale bliżej jej do gier Role Playing niż do typowych historii fantasy. Drużyna bohaterów podróżuje, po drodze popełniając jedno głupstwo za drugim, a syn Mrocznego Władcy cierpliwie wyciąga nowych, uprzedzonych do niego towarzyszy, z każdej, kolejnej, coraz to głupszej opresji. 

Podczas lektury niesamowicie dobrze się bawiłam. Ostatnimi książkami, które dostarczyły mi tyle rozrywki były powieści Olgi Gromyko i „Wiedzma.com.pl” Ewy Białołęckiej, a czytałam je już dość dawno temu. Jestem więc naprawdę szczęśliwa, że tytuł „Ciężko być najmłodszym” trafił w moje ręce. 

Oczywiście nigdy nie może być za różowo i zakończenie nieco mnie zawiodło. Odniosłam wrażenie, że zostało napisane trochę na siłę. Mam jednak nadzieję, że szybko pojawi się w Polsce drugi tom i będę mogła zatrzeć ten lekki niesmak samymi pysznościami. Nie mogę się doczekać kolejnych części trylogii!

Komu polecam „Ciężko być najmłodszym”? Wszystkim tym, którzy lubią rozrywkową, lekką fantastykę. Jestem przekonana, że żaden czytelnik (nieważne czy młody, czy stary) nie poczuje się tą książką zawiedziony. Jeśli chodzi o mnie, to dałam się porwać bez reszty i zamarzyło mi się, by mieć takiego przyjaciela jak Dirian. Z pewnością moje życie stałoby się bardzo zaskakujące i pełne przygód. Drogie Wydawnictwo Papierowy Księżyc, bardzo Was proszę, jak najszybciej wydajcie kolejne tomy! Od lat pozostaję Waszą wierną czytelniczką i właśnie za tego typu książki Was uwielbiam!

Dziękuję!

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum.Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

6 komentarzy

  1. Odpowiedz

    Sylwia

    29 lipca 2018

    Oj, nie naleze do grona tych osob, ktore czytaja ten typ ksiazek… 🙂

  2. Odpowiedz

    Aldona Zakrzewska

    29 lipca 2018

    To nie jest mój typ literatury. Ale znam kogoś, komu warto podrzucić tę recenzję, a może nawet książkę 🙂 Będzie zachwycony!

  3. Odpowiedz

    Katrina

    30 lipca 2018

    Mnie ten tytuł niezwykle odstrasza. Sugeruje… w sumie nie wiem co, ale na pewno nie fantastykę, którą chciałabym przeczytać. 😛 Raczej nie planuje sięgać, zwłaszcza, że mam obecnie nadmiar lekkich rzeczy na półce.

  4. Odpowiedz

    Michał Kucharski

    30 lipca 2018

    Brzmi dosyć ciekawie!

  5. Odpowiedz

    Mama pod prąd

    30 lipca 2018

    Lubię fantastykę, ale fantastyki rosyjskiej jeszcze nie czytałam. Najwyższy czas to zmienić.

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS