Pocałunki w Londynie – Catherine Rider 

Czy istnieje coś bardziej magicznego niż rozświetlony bożonarodzeniowymi lampkami Londyn?

Pocałunki w Londynie

W tym roku niestety będzie brakowało nam cudownego, świątecznego klimatu. Jarmarków z dekoracjami i pysznym, niesamowicie wyglądającymi wypiekami, spotkań w gronie przyjaciół oraz rodziny. Pandemia nam to wszystko odebrała, ale na szczęście istnieje jedna rzecz, której nie może nam odebrać, a są nią oczywiście cudowne, zimowe książki. Jedną z nich są „Pocałunki w Londynie” spod pióra amerykańskiej pisarki Catherine Rider.

Zarys fabuły

Jason i Cassie spotykają się przypadkiem, ale szybko okazuje się, że są swoimi bratnimi duszami.  Ona zawaliła studia i rozstała się z chłopakiem. On przyjechał ze Stanów Zjednoczonych na casting, który jednak nie poszedł po jego myśli. Obydwoje potrzebują oderwać się od szarej rzeczywistości. Pomoże im w tym zimowa wyprawa po magicznym, pięknie udekorowanym, przedświątecznym Londynie.

Moja opinia i przemyślenia

Powieść jest przyjemna i lekko napisana. Idealnie wpasowuje się w przedświąteczny okres, kiedy chcemy się odprężyć i uciec od codziennych spraw. Nie jest jednak banalna ani infantylna, czego zawsze najbardziej obawiam się, sięgając po tego typu książki. Catherine Rider porusza kilka ważnych tematów, ale tym, który wywarł na mnie największe wrażenie, jest poszukiwanie swojej drogi w życiu. Cassie wie, w czym jest dobra, ale również zdaje sobie sprawę z tego, czego nie chciałaby robić. Szuka więc rozwiązania, które pozwoliłoby w jakiś sposób połączyć jej obydwie te kwestie. 

„Pocałunki w Londynie” to książka, w której jednym z głównych bohaterów jest samo miasto. Zostało ono przepięknie opisane i nawet nie będąc tam, można sobie bez trudu wyobrazić ścieżki Cassie i Jasona. Catherine Rider zadbała również o ciekawy przebieg wydarzeń, dzięki któremu historia się nie nudzi, mimo tego, że należy raczej do tych przewidywalnych. Dużym plusem powieści są także emocje i podróż bohaterów w głąb siebie. Co tu dużo mówić, to po prostu idealna, świąteczna książka. Dokładnie taka, jakiej oczekują czytelniczki. 

Podsumowanie

W ubiegłym roku zachwyciły mnie Pocałunki w Nowym Jorku (klik) spod pióra Catherine Rider, więc nie mogłam pozostać obojętna wobec nowych, zimowych tytułów spod jej pióra. Dlatego z ogromną przyjemnością sięgnęłam po Pocałunki w Londynie i przyznam szczerze, że ani trochę nie jestem zawiedziona. Lektura jest czarująca i ma niesamowity, zimowy klimat! 

Dziękuję!

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

15 komentarzy

  1. Odpowiedz

    Kasia ChicByKate

    11 grudnia 2020

    Nigdy nie byłam w Londynie. Skoro fabuła i akcja toczy się w tym mieście, to z przyjemnością zgłębię historię tych dwojga ludzi. Idę zamówić książkę w internecie.

  2. Odpowiedz

    Pozycje Obowiązkowe

    11 grudnia 2020

    Oj nie, zdecydowanie nie mój typ lektury 🙂

  3. Odpowiedz

    Pojedztam.pl

    11 grudnia 2020

    Nie kojarzę jeszcze obu książek, jednak nie wykluczam ich lektury w przyszłości.

  4. Odpowiedz

    Paulina Kwiatkowska

    11 grudnia 2020

    Bardzo cieszę się, że jesteś zadowolona z lektury tej książki. Chętnie się z nią zapoznam, gdy wpadnie mi w ręce.

  5. Odpowiedz

    Karolina Kosek

    12 grudnia 2020

    fajnie jest tak po podróżować w zimowy wieczór, choćby na stronach książki, ale jakoś przyjemniej się robi 🙂

  6. Odpowiedz

    Radosna - Książki jak narkotyk

    13 grudnia 2020

    Nie ciągnie mnie do tej książki kompletnie.

  7. Odpowiedz

    Ala

    13 grudnia 2020

    Oj tak, w tym roku na pewno brakuje mi świątecznego klimatu, a szczególnie jarmarków bożonarodzeniowych, na które co roku gdzieś się wybierałam, najczęściej do Wrocławia. Książka mnie zaciekawiła, chętnie po nią sięgnę. 🙂

  8. Odpowiedz

    Justyna

    13 grudnia 2020

    Mi równiez brakuje jarmarków i ich klimatu. Jednak w domu mam dużo dekoracji, piekę pierniczki i zapalam światełka na choince.

  9. Odpowiedz

    Angela

    13 grudnia 2020

    Ta książka również wydaje się ciekawa, ale twoja poprzednia recenzja, bardziej mnie chwyciła niż ta. Mimo wszystko myślę, że do tej książki też zajrzę.

  10. Odpowiedz

    Lilianna

    13 grudnia 2020

    Czemu nie przeczytać tak ciekawej książki. Mamy już troszkę więcej niż tydzień do świąt A więc muszę zdążyć z tą książką.

  11. Odpowiedz

    Zuzanna Dudko

    13 grudnia 2020

    Nie wydaje mi się, żebym wcześniej słyszała o tej serii. Nie sięgam raczej po takie książki więc tym razem, to nie dla mnie.

  12. Odpowiedz

    Widzepodwojnie.com

    13 grudnia 2020

    Święta będą inne, ale to nie znaczy, że gorsze 😉 Wesołych!

  13. Odpowiedz

    Aleksandra NS

    13 grudnia 2020

    Bardzo fajna okładka i uważam, że ktoś miał super pomysł. Książki jeszcze nie czytałam.

  14. Odpowiedz

    Monika Kilijańska

    14 grudnia 2020

    Ach, chciałabym zobaczyć udekorowany świątecznie Londyn! To musi być coś pięknego! Aż zachciało mi się choćby o tym poczytać. Może sięgnę po książkę i pewnie całą serię.

  15. Odpowiedz

    zaczytanamarzycielka8

    16 grudnia 2020

    O jejku zapomniałam o tych książkach czytałam chyba dwie z tej „serii” i bardzo miło je wspominam. Chyba pora sobie dokupić również i tę historię 🙂

Leave a Reply to zaczytanamarzycielka8 / Cancel Reply

RELATED POSTS