Pasaż handlowy udekorowany był barwnymi lampkami. Na środku znajdowała się, utrzymana w tonacji srebra i błękitu choinka. Staliśmy na najwyższym piętrze. Gadriel wychylił się przez barierkę. Uśmiechał się zawadiacko. Z dołu usłyszeliśmy przerażony wrzask jakiejś kobiety. Chłopak wyprostował się z satysfakcją malującą się na przystojnej twarzy. Podbiegł do nas jakiś dzieciak. Wyczekująco spojrzał na Gadriela….










