Reap – Tillie Cole

Myśl o zemście pozwoliła mu przetrwać piekło.

Wielu osobom romans kojarzy się z ckliwością, pastelowymi barwami i nudą. Tillie Cole bez trudu przełamuje ten schemat. Jej książki są brutalne, a bohaterowie pełni agresji, ale za tym murem kryją swoje człowieczeństwo i zdolność do głębokiej, szczerej miłości.

 

Szczegółowe informacje

autor: Tillie Cole
tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
cykl: Poranione dusze (tom 2)
wydawnictwo: Filia
data wydania: 15 lutego 2017
ISBN: 9788380751972
liczba stron: 400

Bohater pierwszego tomu, Luka Tolstoi, po latach w niewoli próbuje otrząsnąć się z przerażającego koszmaru jakim do tej pory było jego własne życie. By przetrwać musiał zabijać. By się uwolnić musiał uśmiercić swojego jedynego przyjaciela, osobę, dzięki której przeżył w kazamatach. Przed walką jednak złożyli sobie wzajemnie obietnicę – ten który przeżyje zemści się na wrogach tego drugiego. W ten sposób właśnie Luka trafia na ślad brata bliźniaka swojego zmarłego przyjaciela, który tak jak oni został poddany praniu mózgu i działaniu stworzonego przez gruzińską mafię narkotyku. Gdy wreszcie przyjdzie się im spotkać, okazuje się, że Zaal praktycznie stał się zwierzęciem, a jedyną osobą, która potrafi wydobyć z niego okruchy człowieczeństwa jest siostra Luki, Talia.

Nie potrafię pojąć jak można było napisać jednocześnie tak brutalną i słodką książkę? Mimo ilości trupów, krwi, walk, sadyzmu, ta powieść jest pełna uroku i pozytywnych uczuć. Miejscami wydaje się być dość płytka i mało realistyczna, ale i tak warto ją przeczytać. Podczas lektury przeżyłam cudowne, niezapomniane chwile. Targał mną huragan emocji. Z ogromną przyjemnością wróciłam również do życia Luki i Kisy, by zaspokoić ciekawość i dowiedzieć się jak potoczyły się ich losy. Bardzo się cieszę, że drugi tom jest bezpośrednią kontynuacją pierwszego. W tej części również znacznie lepiej poznajemy Talię (siostrę Luki i przyjaciółkę Kisy), która jak się okazuje, potrafi pokazać siłę swojego charakteru.

Co ciekawe historia wydaje mi się niezmiernie realistyczna z punktu widzenia psychologicznego. Wiele kobiet pragnie „poskromić bestię” i szuka brutalnych, zapalczywych mężczyzn, licząc na to, że dla nich będą czuli i troskliwi, że miłość ich odmieni. Jak częste są przypadki kobiet wiążących się z alkoholikami, które liczą właśnie na taką wewnętrzną przemianę. W przypadku twórczości  Tillie Cole przemiany te są nieco łatwiejsze, ponieważ wiążą się z tym, że występujący w jej opowieściach mężczyźni wcale nie chcieli być potworami. Do takiego, a nie innego życia zmuszeni zostali przez los.

Lektura książki „Reap” (a wcześniej również „Raze”) upłynęła mi na jednym oddechu. Porwała mnie już na samym początku i nie wypuściła do ostatnich stron. To nie tak, że jestem nią zachwycona. Przy wybranej przez pisarkę tematyce tak naprawdę ciężko się zachwycać. Zostałam jednak wciągnięta w wir wydarzeń, zamknięta w brutalnej baśni (na szczęście ze szczęśliwym zakończeniem). To powieść, która robi wrażenie i zostawia po sobie niezatarty ślad. Tytuł polecam wszystkim wielbicielkom mocnych wrażeń. Z pewnością nie poczujecie się zawiedzione.

Dziękuję!

O autorce słów kilka

Tillie Cole jest dziewczyną z północy. Pochodzi z miejscowości zwanej Teesside w Wielkiej Brytani. Została wychowana w otoczeniu matki, ojca, siostry i wielu zwierząt (w szczególności koni). Będąc szaloną mieszanką krwi szkockiej i angielskiej, Tillie czerpie z obu kultur. W wieku 19 lat przeniósła się na północ do „Toon”, Newcastle-Upon-Tyne, gdzie uczęszczała do Newcastle University i ukończyła go z wyróżnieniem z religioznawstwa. Dwa lata później ukończyła podyplomowe Certificate in Teaching High School Social Studies.

***

Reap – Tillie Cole

***

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum.Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

5 komentarzy

  1. Odpowiedz

    Marzena T (Mania)

    8 kwietnia 2017

    Ciekawa recenzja, ta książka rzeczywiście przełamuje ramy typowego romansu. No tak kobiety lubią brutali 😛 Lubią zmieniać kogoś na lepsze…

  2. Odpowiedz

    Dimek

    8 kwietnia 2017

    Recenzja fajna. Nie wiem czy ktoś mnie kiedyś przekona, żebym wyciągnął rękę w kierunku półki „Romanse”, ale ta wygląda zdecydowanie najciekawiej!

    • Odpowiedz

      Vicky

      8 kwietnia 2017

      Na szczęście gatunków literackich mamy pod dostatkiem 🙂

  3. Odpowiedz

    Klaudia / Z książką do łóżka

    8 kwietnia 2017

    Bardzo dobra recenzja, aczkolwiek książka zdecydowanie nie dla mnie 🙂

    P.S. Świetny wystrój i organizacja bloga! 🙂

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS