Pani Shaladoru – Anne Bishop

Czarne Kamienie – Księga VIII

Krwawi to określenie stworzonych przez Anne Bishop czarodziejów. Władają magią o mocy zależnej od barwy przydzielonych im kamieni. Społeczeństwa świata krwawych są matriarchalne, rządzą nimi królowe, a ich władza wiąże się z silną więzią, którą czują do czarownic mężczyźni. Niektórzy żyją jak zwyczajni ludzie, ale inni, powiązani z długowiecznymi rasami, trwają nawet po kilka tysięcy lat. W wykreowanym przez pisarkę świecie pojawiła się skaza, władające królowe stały się okrutne i złe. Trylogia Czarnych Kamieni przedstawia ich upadek, a kolejne części opowiadają o tym, jak bardzo po wygranej wojnie świat się zmienił i ile jeszcze wysiłku potrzeba by wszędzie zapanował pokój i porządek.

Pani Shaladoru to już VIII Księga cyklu Czarne Kamienie, ale tak naprawdę ściśle ze sobą powiązana fabułą była jedynie początkowa trylogia, o tym, jak czarownica – żywa legenda – Jaenelle Angeline – staje się najsilniejszą na świecie królową i tworzy wokół siebie mroczny dwór. Reszta książek to zbiór luźnych opowiadań, powiązanych ze sobą światem i bohaterami, ale zawsze opowiadających o innych krwawych lub zawierających jakieś poboczne historie. Śmiało więc można wziąć do ręki którykolwiek tom i się w nim nie pogubić (choć oczywiście najlepiej zacząć od początku).

Tym razem poznajemy historię królowej noszącej różowy kamień – Cassidy, która została przysłana by rządzić uwolnionym od okrutnej pani, Dorothei SaDiablo, Dena Nehele. Obok niej najważniejsze role w historii odgrywają zakochany w swojej królowej Gray, broniący tradycji swojego narodu – ludu Shaladoru – Ranon, oraz nieszczęśliwy z powodu, że do pomocy otrzymał tak słabą i nieatrakcyjną królową, Theran. Oczywiście w pewnych momentach spotykamy również swoje ukochane postacie – jak Czarownica, Lucivar czy Deamon. Autorka pisze jednak o nich niewiele – w sam raz by nie rozczarować czytelnika.

Fabuła jest schematyczna. W większości książek Anne Bishop opisujących losy krwawych, wydaje się być bardzo podobna, przynajmniej takie odniosłam wrażenie po przeczytaniu trylogii (która sama w sobie wydała mi się pomysłem rewelacyjnym). Bohaterowie, którzy są śmiertelnie groźni i niebezpieczni, tak naprawdę okazują się niezwykle pomocni i przyjacielscy, wszyscy (oczywiście „ci dobrzy”) są niezwykle honorowi i gotowi bronić siebie nawzajem. Jak zwykle dla ludzi, którzy nie mieli przyjemności z nimi obcować, zaskoczenie stanowi zachowanie krewniaków (zwierząt, które również są krwawymi – władają magią kamieni). Natomiast mężczyźni, którzy żyją po kilka tysiącleci, zachowują się jak naburmuszone nastolatki, co momentami jest naprawdę śmieszne.

Skoro jednak tak jest, to dlaczego te książki czytam i czemu jestem pewna, że jeżeli wyjdzie jakaś kolejna, to również po nią sięgnę? Odpowiedź właściwie jest prosta, ale długo mogłabym się rozwodzić nad tym, co pociąga mnie w dziełach tej właśnie autorki. Przede wszystkim taka zrównoważona mieszanka humoru, ciepła rodzinnego z okrucieństwem i erotyką. Anne Bishop pisze odważnie i w jej książkach nie znajdzie się ani odrobiny cenzury. Jej język i styl są takie, że to co stworzyła, po prostu się pochłania, bo ciężko o tym procesie powiedzieć „czyta”. Dodatkowo bohaterów – mimo, że do siebie nawzajem dość podobnych – zawsze porywczych i nieokiełznanych, nie sposób nie pokochać. Sama fabuła i akcja również wciągają. Od początku do końca intrygi pisarki mają jakieś źródło – początek, rozwinięcie i zakończenie. Nic nie dzieje się bez przyczyny, a cała przygoda i polityka mają sens. Tyle, że moim zdaniem stanowią jedynie tło dla relacji między bohaterami, które właśnie w jej książkach są naprawdę ważne i przyciągają.

Wydanie jak zwykle cudne. Mimo tego, że treść tego co recenzuję, wertuję bardzo starannie, to nie potrafiłam doszukać się żadnych literówek. Grafika okładki bardzo adekwatna do treści – jak zwykle z uroczą czarownicą. Całość podzielona na krótkie fragmenty i rozdziały, tak więc wygodnie się czyta. Magii kamieni oraz klas społecznych również w recenzji nie muszę szczegółowo wyjaśniać, ponieważ wszystko jest ładnie opisane na pierwszych stronach powieści. Książka liczy sobie 463 strony – naprawdę żałuję, że tak niewiele.

Cykl Czarnych Kamieni stał się w Polsce dość popularny (i nie bez powodu). Choć wiele uwagi przyciąga sam fakt, że książki Anne Bishop są dla dorosłych i zdecydowanie czytelnicy tego powinni się trzymać. Nie jest to powieść dla nikogo poniżej osiemnastego roku życia – choć akurat Pani Shaladoru wydaje się być jedną z najłagodniejszych Ksiąg. W każdym razie trylogii o Jaenelle Angeline z pewnością bym żadnej młodszej osobie do reki nie dała. Zarówno jednak trzy pierwsze tomy, jak i te poboczne historie czy opowiadania, serdecznie osobom niestroniącym od fantastyki polecam. Autorka perfekcyjnie tworzy silne, zaradne kobiety, jak i dbających o nie mężczyzn. Relacje pomiędzy bohaterami to spełnienie większości ludzkich marzeń. Uprzedzam jednak, że nie jest to książka dla „grzecznych dziewczynek”. Tortury, morderstwa, krwawe sceny i erotyka są w księgach Czarnych Kamieni na porządku dziennym. Wielbicielom mocnych wrażeń i czarnego humoru cykl z pewnością się spodoba. Jest jednak również dla tych czytelników, którym te rzeczy nie przeszkadzają, ale sami cenią sobie ciepło i barwnie stworzone opisy relacji międzyludzkich w powieściach, które czytają. Anne Bishop udało się zaspokoić wiele gustów i właśnie dzięki temu, znalazła się na liście moich ulubionych autorek.

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu INITIUM oraz portalowi Secretum. 🙂 

0 Comments

  1. Odpowiedz

    Ann

    3 lutego 2012

    Zajebista seria!

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS