Muza Koszmarów – Laini Taylor

Miłość i nienawiść, zemsta i łaska, zniszczenie i zbawienie ścierają się ze sobą w tej zadziwiającej i chwytającej za serce kontynuacji „Marzyciela”, bestsellera „New York Timesa”.

Istnieją tacy pisarze, których nie tylko uwielbiam, ale również i podziwiam w życiu prywatnym. Do tej grupy należy Laini Taylor, amerykańska autorka powieści z gatunku fantastyki młodzieżowej. Zawsze chciała pisać, ale pierwszą powieść ukończyła w wieku 35 lat. Była to nowela graficzna (komiks) dla Image Comics, ilustrowana przez jej męża Jima Di Bartolo. Nie poddała się i dzięki temu czytelnicy mogą przeżyć niesamowite przygody z jej książek. 

„Muza Koszmarów” to drugi tom serii „Strange the Dreamer”, w której nic nie jest oczywiste, a dobro i zło spowijają odcienie szarości. Laini Taylor, to pisarka, która ma lekkie pióro, a swoje opowieści snuje w cudownym, baśniowym stylu. Od jej książek nie sposób się oderwać. Na kontynuację „Marzyciela” wyczekiwałam bardzo niecierpliwie, mając nadzieję, że powrót do fantastycznego świata i jego mieszkańców okaże się równie wspaniały, co poznawanie go podczas lektury tomu pierwszego. 

Akcja drugiego tomu rozpoczyna się dokładnie w momencie, gdy zakończyła się w pierwszym i jest jego ścisłą kontynuacją. Sarai umarła, jej istota pozostaje jednak przy ukochanym, pod postacią ducha. Lazlo natomiast zyskuje niezwykłą moc. Jak potoczą się ich dalsze losy? Jakiego dokonają wyboru? Ocalą siebie czy tysiące innych istnień? 

Na powieść składają się rozbudowana, dopracowana w najdrobniejszych szczegółach fabuła, niezwykle barwne, klimatyczne opisy i żyjące własnym życiem postacie. Uwielbiam wykreowanych przez pisarkę bohaterów. Są bardzo autentyczni i mają ciekawe charaktery, a czytelnik, nie wiedząc nawet w którym momencie, zaczyna dzielić z nimi ich emocje. Mocną stroną Laini Taylor są również prowadzone między nimi dialogi. Napisane zostały w taki sposób, że wydają się bardzo naturalne, a często również niezwykle zabawne (przynajmniej z punktu widzenia czytelnika). Żeby ktoś się przypadkiem nie nudził, w drugim tomie pojawiają się także zupełnie nowe, nieznane nam dotąd postacie. 

Szczerze przyznam, że ciężko pozostać mi obiektywną wobec twórczości Laini Taylor i jeżeli seria „Strange the Dreamer” posiada jakieś wady, to ja ich w ogóle nie dostrzegam. Uważam, że to cudowna, trzymająca w napięciu historia, od której nie sposób się oderwać. Powieść z przyjemnością polecę każdemu, kto lubi dobrą, intrygującą fantastykę. Zarówno „Marzyciel”, jak i „Muza Koszmarów” to naprawdę świetnie napisane książki. 

Dziękuję!

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

20 komentarzy

  1. Odpowiedz

    Drusilla

    1 kwietnia 2019

    Czytałam „Marzyciela” i uwielbiam! „Muza Koszmarów” jeszcze przede mną 🙂

  2. Odpowiedz

    Ania

    1 kwietnia 2019

    Zaintrygowałaś mnie tą serią, szczególnie jeśli tak jak piszesz fabuła jest tak rozbudowana i przedstawia baśniowy świat. Te naturalne dialogi na pewno też są wielkim plusem, bo różnie z tym bywa 😉

  3. Odpowiedz

    Bookendorfina Izabela Pycio

    1 kwietnia 2019

    Uwielbiam, kiedy trafię na książkę, która nie pozwala się od siebie oderwać, już od pierwszej strony. 🙂

  4. Odpowiedz

    Zuzka

    1 kwietnia 2019

    Nie miałam okazji poznać pierwszego tomu więc ciężko mi myśleć o tej książce. Chetnie poszukam oba tomy w mojej okolicy mimo że to nie moja tematyka. Czasem fajnie jest poczytać coś innego. Taka odskocznia.

  5. Odpowiedz

    Ladylemon

    1 kwietnia 2019

    Bardzo lubię, kiedy ktoś czytania książki nie ogranicza do pochłonięcia treści, ale skupia się też na biografii autora i szuka w niej nawiązań do fabuły albo wytłumaczeń dla pewnych rozwiązań, zastosowanych w książce. Sama się do nich zaliczam (o ile czas pozwoli), uwielbiam analizować co i jak, wplątując w to samą autorkę / autora. Nawet, jeśli nie zawsze jest to uzasadnione, daje wiele frajdy 🙂

  6. Odpowiedz

    Anna Fit

    1 kwietnia 2019

    Właśnie sobie uświadomiłam, jak wielu zakątków literatury jeszcze nie odwiedzałam 🙂
    Świetnie napisany tekst!

  7. Odpowiedz

    Natalia

    1 kwietnia 2019

    Nie czytałam pierwszego tomu. Ta seria chyba nie jest dla mnie, ponieważ lubię trochę inne lektury. Za to lubię jak akcja drugiego tomu zaczyna się w momencie zakończenia pierwszego tomu. Wtedy mam wrażenie, że mnie nic nie ominęło i jakoś lepiej mi się czyta 🙂

  8. Odpowiedz

    Inga

    1 kwietnia 2019

    Czuję że to moje klimaty! Z pewnością po nie sięgnę 😉

  9. Odpowiedz

    Karolina / Nasze Bąbelkowo

    2 kwietnia 2019

    Na fantastykę młodzieżową chyba już hestem za stara – ale faktycznie ostatnimi czasy książki z tego gatunku robią furorę 😉

    • Odpowiedz

      Vicky

      3 kwietnia 2019

      Mam już swoje własne maluchy, a na fantastykę młodzieżową nie czuję się za stara 😉 Oczywiście wszystko jest kwestią tego, jak została napisana, bo są książki, których nie mogę strawić, a nastolatkom się podobają.

      • Odpowiedz

        Bookendorfina Izabela Pycio

        10 kwietnia 2019

        U mnie teraz ciekawe dyskusje o książkach, często ja i moje nastolatki mamy odmienne podejście do odbytych przygód czytelniczych, ale fantastyka wychodzi zazwyczaj z tych dyskusji obronną ręką. 🙂

  10. Odpowiedz

    Marta_ksiazkowa_kraina

    2 kwietnia 2019

    Jestem ciekawa tej serii ostatnio coraz częściej sięgam po tego typu książki

  11. Odpowiedz

    Iwetta

    2 kwietnia 2019

    Fantastyka w powieściach to raczej nie moja bajka 🙂 Zdecydowanie stawiam na obyczajowe i romantyczne. Seria tych książek ciekawie brzmi, polecę ją koleżance bo lubi fantastykę 🙂

  12. Odpowiedz

    Frania

    2 kwietnia 2019

    Może kiedyś przyjdzie dzień, kiedy będę mieć czas na przeczytanie tego wszystkiego co mi się zbiera… aż żal czasem czytać recenzje 🙁

  13. Odpowiedz

    Karolinka's Beauty blog

    3 kwietnia 2019

    Nie czytam za dużo fantastyki, ale uwielbiam dokładnie opisane barwne historie, więc być może powinnam spróbować tych książek. Twój opis nawet mnie zachęcił, ale najpierw muszę dokończyć obecną książkę, wtedy pomyślę nad zmianą klimatu powieści 😀

  14. Odpowiedz

    swiat karinki

    3 kwietnia 2019

    W sumie to chętnie ją przeczytam

  15. Odpowiedz

    Aleksandra_B

    10 kwietnia 2019

    Doskonale znam Laini Taylor – zdążyłam już przeczytać od niej “Córkę dymu i kości”, w której się zakochałam! A tę dylogię mam już od dłuższego czasu w planach! 😉

  16. Odpowiedz

    Monika Monime.pl

    10 kwietnia 2019

    Jakim cudem ja o tej serii nie słyszałam? Świetnie się zapowiada!

  17. Odpowiedz

    Sakurakotoo

    10 kwietnia 2019

    Ja mam tylko jedną taką pisarkę którą bardzo podziwiam, mianowicie Margit Sandemo, autorkę Sagi o ludziach lodu 🙂 Już pomijając fakt, że stworzyła prawdziwe dzieło, to miała też dość trudne życie a mimo tego nie załamała się i odniosła sukces. W swoich książkach tworzy bardzo fajny obraz Norwegii i innych krajów skandynawskich, dlatego mam w planach kiedyś się tam wybrać.

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS