Conviction – Corinne Michaels

Po raz kolejny autorka złamie ci serce. Ale czy poskłada je na nowo?

„Conviction” to bezpośrednia kontynuacja pełnej emocji powieści spod pióra Corinne Michaels „Consolation”. Nie jestem wielbicielką romansów. Przynajmniej nie na co dzień. Od czasu do czasu czytam je dla przyjemności, kiedy mam trudniejsze dni lub ochotę na właśnie tego typu literaturę. Jednak dla tej dylogii mogłabym uznać, że to mój ulubiony gatunek. Rzadko kiedy zdarza się, by jakakolwiek książka tak bardzo mnie poruszyła. 

Nie jest złym człowiekiem. Nigdy nim nie był. Był zagubionym mężczyzną, który podjął kilka złych decyzji. I słono za nie zapłacił. Wszyscy zapłaciliśmy. 

Po tragicznej śmierci męża Natalie powoli dochodzi do siebie. Oparcie znajduje w Liamie, najlepszym przyjacielu jej ukochanego. Los sprawia, że ta dwójka zakochuje się w sobie, ale gdy wreszcie zaczynają być szczęśliwi, okazuje się, że Aaron wcale nie umarł. Staje przed Natalie żywy i zupełnie realny. Którego z nich wybierze kobieta i czy ta powieść w ogóle doczeka się happy endu? 

Corinne Michaels tworzy w ładnym, lekkim stylu, który jednak nie wyróżnia się niczym szczególnym. Mimo to książka zachwyca i porywa. Sprawia, że w naszych sercach budzą się emocje, a w żyłach płynie adrenalina. Wraz z bohaterami pomstujemy na nieuczciwość losu, przeżywamy z nimi wzloty i upadki, a przede wszystkim czujemy ich ogromną miłość. Niektórzy pisarze po prostu potrafią tworzyć takie tytuły. Mają do tego prawdziwy dar.

Natalie to silna bohaterka, która jest jednak również ludzka. Ma rzadko spotykaną w książkach umiejętność uczenia się na własnych błędach. Potrafi się załamać, poddać się emocjom, czy płakać z rozpaczy. Potem jednak zbiera się w sobie i walczy o to, co jej zdaniem jest najważniejsze. Bardzo podziwiam kreację tej postaci. Niezmiernie przypadła mi do gustu. Liama lubię nieco mniej, ale głównie dlatego, że ma bardzo niskie mniemanie o samym sobie. To jednak również mnie cieszy. Dzięki temu wydaje się bardziej realistyczny. 

Dylogię „Consolation” spod pióra Corinne Michaels serdecznie wszystkim polecam (nie tylko miłośniczkom romansów!). To ładnie napisana, niezwykle wciągająca książka, która opowiadając piękną historię miłości, po drodze porusza wiele ważnych spraw. To niebanalna powieść, pozbawiona jakichkolwiek wartości. „Conviction” jest zdecydowanie czymś więcej. Czas spędzony na lekturze sprawił mi ogromną przyjemność, a ja zamierzam kontynuować swoją przygodę z książkami autorki. 

Zdecydowanie warto przeczytać!

Dziękuję!

10 stycznia 2018
18 stycznia 2018

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

3 komentarze

  1. Odpowiedz

    Drusilla

    18 stycznia 2018

    Pierwsza część mnie rozłożyła na łopatki. Drugą musiałam przeczytać po angielsku. 🙂

  2. Odpowiedz

    www.nieperfekcyjnie.pl

    18 stycznia 2018

    Obie książki czekają już na półce i nie mogę doczekać się, aż znajdę na nie czas.

  3. Odpowiedz

    Kasiek

    18 stycznia 2018

    Czytało mi się lekko i przyjemnie, bo to taki odmóżdżacz, nie traktuję takich powieści jako odwzorowanie życia.

Leave a Reply to Kasiek / Cancel Reply

RELATED POSTS