Chuliganka – Izabela Jung

chuligankaSkuszona wizją odważnej, romantycznej i lekkiej książki z zapałem sięgnęłam po „Chuligankę” Izabeli Jung. Lubię od czasu do czasu czytać powieści obyczajowe, ale tylko wtedy, gdy mają w sobie potencjał – tą iskierkę, która rozpala czytelniczą ciekawość i z każdym, kolejnym zdaniem pragnie się poznać więcej. „Chuliganka” zapowiadała się bardzo dobrze. Czy jednak udało jej się sprostać moim dość wygórowanym oczekiwaniom?

Głowna bohaterka, Ewa, spełniła statystyczne marzenie większości polskich kobiet. Posiada domek z ogródkiem, nie brakuje jej środków finansowych, ma porządnego, dobrze zarabiającego męża i dwójkę dzieci. Czego można by chcieć więcej? Najwyraźniej jednak czegoś jej w życiu brakuje. Kobieta nie czuje się spełniona. Gdy w domu zaczyna się remont, Ewa poznaje przystojnego, młodego Czeczena o imieniu Zeliem. Jest nim na tyle zauroczona, że postanawia go uwieść. Zupełnie traci dla niego głowę, a wszystko co do tej pory było w jej życiu ważne, przestaje się liczyć. Kobieta podąża za głosem serca, nawet wbrew temu co podpowiada rozum.

„Chuliganka” jest debiutancką powieścią Izabeli Jung. Moim zdaniem jako taka wypadła znakomicie. Jest ciekawa, fascynuje i wciąga. Fabuła została skonstruowana w bardzo udany sposób, choć wydaje mi się nieco pozbawiona realizmu. To jednak trudno uznać za wadę, zwłaszcza, gdy książkę czyta osoba taka jak ja – uwielbiająca baśnie. Powieść jest również przepełniona emocjami – autorce udało się nakreślić je w cudowny sposób. Wywierają na czytelnika duży wpływ. Również dialogi wydają się być bardzo realistyczne i udane. Postacie nie są płaskie, bez problemu możemy ich uczucia przeżywać razem z nimi. Także sceny erotyczne – choć nie perfekcyjne – uważam za porównywalne z tymi z serii osławionych pisarek romansów historycznych.

Książka pisana jest jakby w formie pamiętnika. Podzielona została na rozdziały według upływających miesięcy. Historię w narracji pierwszoosobowej opowiada główna bohaterka. Romans zdecydowanie nie należy do tych rodem z filmów Disneya. Przedstawiony w „Chuligance” świat jest dość brutalny i nie do końca szczęśliwy. Decyzje Ewy wpływają nie tylko na jej życie, ale również na całe jej otoczenie. Powieść przypadła mi do gustu również dlatego, że sytuacja wydaje mi się bardzo znajoma. Przyjemnie było spojrzeć na takie sprawy z zupełnie innej, niż dotychczasowa, perspektywy.

Obok historii naprawdę ciężko przejść obojętnie. Jest to książka – lekko mówiąc – kontrowersyjna i to nie tylko dlatego, że kochanek Ewy jest Muzułmaninem. Choć nie wszyscy będą nią zachwyceni, to niemalże u każdego wywoła silne emocje i wydaje mi się, że niektórzy za jej stworzenie będą na pisarkę bardzo zdenerwowani. Sama znam takie lektury, którymi mam momentami ochotę rzucać o ścianę – na szczęście w moim przypadku „Chuliganka” do nich nie należy.

Powieść jest pełna namiętności i pasji. Czyta się ją szybko i z ciekawością. Dokładnie takiej właśnie lektury potrzebowałam, kiedy „Chuliganka” trafiła w moje ręce. Książka nadaje się moim zdaniem dla każdego, kto lubi niebanalne romanse i jest gotowy przyznać, że świat nie ma jedynie tęczowych barw – istnieje w nim również wiele odcieni szarości.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Agnieszce oraz wydawnictwu Czarna Owca

czarnaowca

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

0 Comments

  1. Odpowiedz

    KulturkaMaialis

    24 września 2013

    A ja osobiście byłam niezwykle zawiedziona tą książką

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS