Zbuntowany książę – Celine Kiernan

Date
cze, 05, 2012

Bardzo trudno jest recenzować każdy, kolejny tom trylogii, zwłaszcza, kiedy tak jak w przypadku powieści Celine Kiernan, tak naprawdę historia stanowi jedną, wspólną całość. O każdej książce z serii właściwie chciałoby się powiedzieć to samo. Tym razem jednak, w trzeciej części, niecierpliwie czekający czytelnicy, poznają wreszcie zakończenie intrygującego cyklu fantasy.

Wynter, Razi i Christopher, dołączyli do plemienia Merronów i pod ich ochroną, podróżują aż do obozu księcia Alberona. Okazuje się, że młodzieniec w dalszym ciągu kocha zarówno ich – najdroższych przyjaciół – jak i swojego ojca oraz, że to nie on nasyłał asasynów na swojego brata. Po prostu ma zupełnie inne, niebezpieczne spojrzenie na politykę. Odkrył tajemnicę przerażającej machiny wojennej, skonstruowanej niegdyś przez ojca Wynter, lorda Moorehawke i zamierza się nią posłużyć, by wzmocnić pozycję królestwa na kontynencie i w świecie. Dziewczyna jednak odkrywa, że buntownik czy nie, następca tronu jest tym samym Alberonem, który wielokrotnie robił jej różne dowcipy, śmiał się, bawił z nią i troskliwie opiekował. Książę, czego by teraz nie robił, ciągle jest jej przyjacielem z dzieciństwa.

Trzeci tom trylogii, „Zbuntowany książę”, nareszcie dostarcza czytelnikom odpowiedzi na wszelkie, postawione przy okazji czytania dwóch pierwszych części, pytania. Autorka nie pogubiła się w fabule i ściśle trzyma się swoich zamierzeń oraz planów, za co należą jej się wielkie brawa, ponieważ pisarzom niestety często zdarza się gubić we własnych pomysłach. Akcja jest ciekawa i toczy się bardzo wartko, poznajemy wszelkie tajemnice obozowego życia żołnierzy oraz relacje między różnymi krajami. Razem z bohaterami dzielimy ich trudy i znoje, a jakby tego było mało, uczestniczymy również w krwawych bitwach. W intrygujący sposób rozwija się także wątek romantyczny pomiędzy Wynter, a Christopherem.

Pierwszy tom podobał mi się bardzo, drugi niestety nieco mniej, ale w ostatniej części trylogii autorka znów stanęła na wysokości zadania. W piękny sposób opisała łączące jej postacie więzi. Braterska miłość, przyjaźń i wzajemne oddanie tych ludzi naprawdę zachwycają. Celine Kiernan ujęła to w niezwykły i bardzo obrazowy sposób. Oprócz wartkiej akcji, podstawę fabuły stanowią właśnie te różnorakie relacje międzyludzkie (i dodałabym tutaj jeszcze kocie – w książce bohaterami są również mówiące koty). Właściwie chyba największą wadą tego tomu jest brak mapy, tak przydatnej rzeczy, która bardzo ucieszyła mnie w dwóch poprzednich częściach.

Wydanie trylogii po prostu uwielbiam. Okładki są świetnie zaprojektowane, posiadają nawet, opatrzone przydatnymi informacjami, skrzydełka. Tłumaczenie pani Joanny Nykiel jest doskonałe. Również od strony edytorskiej książce nie można niczego zarzucić. Chyba największą wadą powieści (oczywiście w mojej subiektywnej opinii) była dość ponura treść, aczkolwiek jestem przekonana, że niektóre osoby byłyby takim nastrojem zachwycone.

Podsumowując, cykl o losach Wynter Moorehawke, jak najbardziej polecam. Jest to dobry kawałek fantastyki, nie wydumany, nie przesadzony, z logiczną i spójną fabułą, a przede wszystkich zgrabnie i ciekawie napisany. Bohaterami na każdym kroku targają silne emocje, nic nie dzieje się bez przyczyny, a świat namalowany został setkami (choć zazwyczaj nieco szarych) barw. Z trylogią, w bardzo miły sposób, spędzić można kilka dni i przeżyć niezapomnianą przygodę. To fantastyka z prawdziwego zdarzenia, a takiej ostatnio na polskim rynku naprawdę brakuje.

O autorce słów kilka

Celine Kiernan jest ilustratorką, animatorką filmów rysunkowych oraz pisarką, której debiutem literackim jest książka „Zatruty tron”. Jako osoba przez większą część życia związana zawodowo z branżą filmową, podróżuje między Niemcami, Irlandią i USA. Wykształcenie zdobyła w Sullivan Bluth Studios i przez siedemnaście lat pracowała przy produkcji filmów animowanych. Urodziła się i wychowała w Dublinie, obecnie mieszka w hrabstwie Cavan wraz z mężem i dwójką nastoletnich dzieci. W Polsce, nakładem wydawnictwa Dolnośląskiego, ukazała się już cała, fantastyczna trylogia.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję portalowi Nowaczytelnia.

Vicky

2 komentarze

  1. Odpowiedz

    Isadora

    6 czerwca 2012

    Fajne zamczysko w tle okładki xD
    Czytałam tylko pierwszą część trylogii i mam po niej całkiem miłe wrażenia. Jak nadarzy się okazja, przeczytam resztę, ale bez większego szału:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  2. Odpowiedz

    Yae

    24 lipca 2012

    Dlugo poluje na te trylogie i niestety u mnie w miescie nie moge jej dostać. Autorzy fantastyki czasem przerażają mnie swoimi pomysłami. Mam andzieje, że nie bedzie tak w tym przypadku.

Leave a comment

Najnowsze Patronaty


  • Wiedźmy Kijowa

Ostatnie Recenzje



Najpopularniejsze Opowiadania


  • Jak w Bajce

    Jak w Bajce

    Stałam przed budynkiem mojej nowej szkoły. Był środek marca, a ja dopiero teraz miałam zacząć drugi semestr. Liceum imienia świętego Franciszka samo w sobie nie …Czytaj dalej »
  • Córka Demona

    Córka Demona

    Gabriela nie bawiła się dobrze. Wieczór okazał się kompletną porażką. Jarek z którym tutaj przyszła pewnie teraz wymiotował gdzieś w kącie. Czemu właściwie się z …Czytaj dalej »
  • Akademia

    Akademia

    Nie miałam ochoty tu być. Nigdy nie chciałam znaleźć się w tej szkole, ale mój ojciec miał na ten temat inne zdanie. Akademia wojskowa, według …Czytaj dalej »
  • Black & White

    Black & White

    Nastały ciężkie czasy. Z powodu globalnego ochłodzenia, które rozpoczęło się około 2030 roku ludzie zaczęli głodować. Na Ziemi wyczerpało się większość źródeł energii. W 2045 …Czytaj dalej »
  • Deja Vu

    Deja Vu

    Rozdział I Czuł jej strach. Wiedział, że to jego się bała. Dobrze. Tak właśnie powinno być. Siedziała na otomanie, w białej, sięgającej ziemi, koszuli nocnej. …Czytaj dalej »
  • Muzyka Duszy

    Muzyka Duszy

    Królestwo Hanaji Dannae wtuliła twarz w dłonie cicho łkając. Złote włosy, które sięgały jej niemal bioder, falistą kaskadą opadały teraz na skuloną postać, niczym kurtyna …Czytaj dalej »
  • Pieśń Księżyca

    Pieśń Księżyca

    Na niebie jasno świeciło słońce. Nie zasnuwały go żadne chmury, dzięki czemu widać było aż pięć z siedmiu księżyców Dareshi. Niewielu śmiałków zapuszczało się tak …Czytaj dalej »