
Akademia Crookhaven. Zemsta oszustów
Przyszedł ten moment, którego trochę się bałam, a jest nim pożegnanie z Akademią Crookhaven. Piąty tom zamyka serię o „dobrych oszustach”, rodzinie z wyboru, spektakularnych włamaniach i bardzo sprytnym naprawianiu świata. Brzmi przewrotnie? Dokładnie tak. Właśnie za to tak polubiłam tę historię.
Tym bardziej cieszy mnie wiadomość, że BBC planuje serial na podstawie książek o Crookhaven. Ten świat aż się prosi o ekranizację. Są w nim tajna szkoła, młodzi złodzieje z zasadami, wielkie skoki, przyjaźń, napięcie i moralność, która nie zawsze mieści się w prostych ramkach.
O czym jest książka?
Gabriel zaczyna piąty, ostatni rok nauki w Akademii Crookhaven. Przed nim i jego ekipą najtrudniejsze zadanie ze wszystkich — muszą raz na zawsze rozprawić się z jego rodzicami, przywódcami groźnej organizacji znanej jako Bezimienni. Stawka jest ogromna, bo tym razem nie chodzi wyłącznie o szkolne wyzwania, sprytne sztuczki czy kolejne Włamanie. Chodzi o bezpieczeństwo ludzi, sprawiedliwość i zamknięcie spraw, które ciągnęły się przez całą serię.
Akcja przenosi się także do Londynu, pojawia się nowy przedmiot, a przed bohaterami stoi Włamanie inne niż wszystkie — mają przeniknąć do samego Crookhaven. Brzmi jak coś niemożliwego? W tej serii właśnie takie zadania smakują najlepiej.
Moja opinia i przemyślenia
Bardzo lubię tę serię za to, że potrafi być lekka, przygodowa i pełna humoru, a jednocześnie ma w sobie sporo mądrych rzeczy. Akademia Crookhaven uczy oszustwa, ale nie dla samego oszustwa. Tu spryt, kradzieże i włamania mają służyć czemuś większemu. Naprawianiu świata. Wyrównywaniu rachunków. Pomaganiu tym, których łatwo byłoby pominąć.
„Zemsta oszustów” ma tempo, które naprawdę wciąga. Rozdziały czyta się błyskawicznie, jeden po drugim, bez poczucia znużenia. Widać, że bohaterowie dorośli. To już nie jest początek ich drogi, tylko moment, w którym muszą sprawdzić, czego nauczyli się przez ostatnie pięć lat. Przed nimi koniec szkoły, wielki skok, pożegnania i pierwsze plany na przyszłość. Trochę radości, trochę stresu, sporo emocji.
Podobało mi się też domykanie wątków. Wszystko układa się tu jak domino — jedne wydarzenia uruchamiają kolejne, a finał daje poczucie, że autor wiedział, dokąd prowadzi tę historię. Nie jest całkiem cukierkowo, co bardzo doceniam. Pojawia się strata, napięcie i ryzyko. Dzięki temu zakończenie ma ciężar, ale nadal pozostaje odpowiednie dla młodszych czytelników.
Relacje między bohaterami też dostały swoje miejsce. Gabriel i Penelope wreszcie nazywają głośno to, co między nimi było wyczuwalne już wcześniej. Bracia Crim oczywiście potrafią namieszać, ale bez tego chyba nie byłoby Crookhaven. Panna Crook również dorzuca coś od siebie i przyznam, że scena z jej drugim imieniem ma w sobie ten typ humoru, który zostaje w pamięci na długo.
Dla mnie ogromnym plusem jest to, że „Akademia Crookhaven” sprawdza się nie tylko u dzieci od około dziewiątego roku życia. Dorośli też mogą się przy niej świetnie bawić. Sama lubię najpierw poznać książki, które proponuję dzieciom, i tutaj naprawdę przepadliśmy.
Podsumowanie
„Akademia Crookhaven. Zemsta oszustów” to satysfakcjonujące zakończenie świetnej serii. Pełne akcji, emocji, sprytu i pożegnań, które lekko ściskają w sercu. Autor pisze przystępnie dla młodszych czytelników, ale na tyle uniwersalnie, że dorosły też bez problemu daje się wciągnąć.
Czy żal się rozstawać z tą ekipą? Bardzo. Chciałoby się jeszcze jednego roku, jeszcze jednego skoku, jeszcze jednej przygody. Z drugiej strony — dobrze, że finał trzyma poziom i daje poczucie domknięcia. Kapitalna seria. Mądra, dynamiczna i karygodnie dobra. Może i Wy się skusicie?
Egzemplarz recenzencki otrzymałam od wydawcy.
Przeczytaj również:










Ania
Ale to musi być emocjonalny finał! 🥹 Lubię takie serie, które są lekkie i przygodowe, a przy okazji przemycają coś więcej – i tu widać, że Crookhaven dokładnie takie jest. No i „dobrzy oszuści” naprawiający świat brzmią jak ekipa, z którą aż chce się iść na jeszcze jeden skok 😉
Super, że wspomniałaś o ekranizacji – jeśli BBC to dobrze zrobi, może być hit. A po Twojej recenzji aż się kusi, żeby nadrobić całą serię, bo wygląda na taką, która wciąga niezależnie od wieku 👌