Rozmowa z Dominiką Smoleń

W dzisiejszym wpisie chciałam zaprosić Was do lektury rozmowy z Dominiką Smoleń, młodą, pełną pasji pisarką, która w swojej bibliografii ma już wiele ciekawych tytułów. Między innymi powieść Leć, Motylku! (klik) o której niedawno wspominałam na blogu.

 

Jak to się stało, że w ogóle zaczęłaś pisać?

 

To był w sumie całkowity przypadek. Odkąd byłam dzieckiem, to właściwie pisałam wiersze. Później, w szkole podstawowej, w związku z pracami domowy na język polski – doszły do tego także opowiadania. Jednak gdyby nie zakład z moją przyjaciółką, że uda mi się napisać książkę (i gdyby nie zachęta od jeszcze innej kumpeli), to bym się nawet do tego nie zabrała. „Loarię” udało mi się skończyć, nigdzie nie została wydana, mam do niej niezwykły sentyment, więc dalej jest sobie na Wattpadzie. Dodam tylko, że napisałam ją w wieku… piętnastu lat, więc naprawdę nie jest to najlepszej jakości literatura. A jednak – udowodniła mi, że pisanie sprawia mi dużą frajdę!

 

Co najbardziej Cię inspiruje?

 

Otoczenie, szczególnie ludzie. Czasami podpatrzę jakieś zachowanie, czasami jakąś relację, innym razem jakieś słowo, które wydaje mi się kluczowe (i które układa mi w głowie już jakąś sensową historię, o której mogłabym pisać). Moje książki są dosyć życiowe – przynajmniej takie mam wrażenie, bo staram się ich nie odrywać w żaden sposób od rzeczywistości. To wszystko, o czym piszę, mogło zdarzyć się naprawdę… Więc no, kim innym (lub czym) miałabym się sugerować, jak nie ludźmi z mojego otoczenia?

 

W swoich książkach często poruszasz bardzo poważne tematy, takie jak alkoholizm czy anoreksja, skąd czerpiesz o nich wiedzę? 

 

Sporo wiedzy czerpię ze studiów (jestem na psychologii) – bo tam uczę się różnych zagadnień i to w dosyć szczegółowy sposób. Nie przenoszę tego wszystkiego do książek, bo to by był jakiś kliniczny opis przypadku, a ja staram się pisać raczej literaturę kobiecą, w której zawsze jest jakiś romans – i w której zwykle pojawia się chociaż jedna scena erotyczna. Niemniej jednak chcę pokazać, że na świecie są różne problemy – i że człowiek nie staje się problemem, nie staje się nagle z dnia na dzień tylko chorobą, na którą cierpi – i że jego także może dotknąć miłość, chociaż czasem ta osoba chora zapiera się przed tym rękami i nogami… No cóż, ludzie są różni, sytuacje też, a ja staram się pokazać pełen wachlarz możliwości!

 

Jak wygląda Twoje miejsce pracy?

 

Nie jest to nic wygórowanego – biurko, laptop, ulubione słuchawki – bo słucham muzyki w trakcie pisania, obok notes – gdzie zawieram mnóstwo informacji o fabule i postaciach, długopis i kubek (najlepiej z kawą!). Ot, myślę, że wielu pisarzy pisze w podobnych warunkach!

 

Zawsze piszesz książki o życiu lub/i miłości. Rozważałaś kiedyś zmianę gatunku, a jeżeli tak, to za jaki byś się najchętniej zabrała?

 

Raz napisałam fantastykę („Loaria” – moja pierwsza książka; nie została wydana), ale w sumie to tam tez pojawiały się te wątki romantyczne… W skrócie: mnie po prostu ciągnie do opisywania miłości, tej chemii między ludźmi… Bo jestem romantyczką! Przyznaję się do tego, więc no, nie wyobrażam sobie pisania wbrew sobie – o czymś innym niż ludzkie życie, które trochę mogę pokomplikować, ale w którym zwykle nie brak osób, które stanęłyby murem za głównymi bohaterami.

Gdybym miała napisać coś innego – pewnie to by też było coś w stylu paranormal romance. Mam takie dwa pomysły w głowie. Czy uda mi się to wydać? Czas pokaże!

 

Czy mogłabyś polecić mi jakąś dobrą książkę, którą ostatnio przeczytałaś? 

 

Kobieto, chcesz mnie zabić?! JEDNĄ mi każesz wymieniać? Kiedy ja już mam w głowie całą listę, bo ostatnio w wolnych chwilach, między studiami, pracą i pisaniem własnych książek, czytam po co najmniej jednej książce dziennie… Elle Kennedy – „Rozgrywka” (polecam jednak zacząć od początku serii), Colleen Hoover – „Layla” (wow!) oraz Bianca Iosivoni, Laura Kneidl – „Moc amuletu”. To takie moje TOP3 lutego!

 

Wydajesz w wielu różnych wydawnictwach. Czym się kierujesz w ich wyborze? 

 

Różnie. To nie jest kwestia, którą można by było opisać w jednym zdaniu! Głównie są to warunki wydawnicze, ale dochodzą do tego także inne kwestie, jak chociażby grafik pracujący w zespole (bo okładka jest dla mnie bardzo ważna), a także chociażby to, jak sprawnie wydawnictwo odpisuje na e-maile (bo niektóre potrafią milczeć wiele dni, zanim w końcu się zabiorą za odpisywanie…). To tak w skrócie, bo części informacji nie mogę ujawnić! 😉 

 

Wiem, że jesteś jedną z tych cudownych pisarek, które dobrze przyjmują krytykę swoich powieści. Czy jednak dotyka cię ona jakoś osobiście? Czy kiedykolwiek negatywna opinia skłoniła Cię do rozważań? 

 

Biorę krytykę na klatę – ale uzasadnioną, chociażby jednym zdaniem do oceny. Wtedy przynajmniej wiem, że faktycznie coś się komuś nie spodobało – i że to jest coś konkretnego, nad czym w kolejnych pozycjach wypadałoby popracować, żeby może ten czytelnik ocenił mnie już bardziej pozytywnie. Krytyka jest i będzie – zawsze i wszędzie. Zawsze są czytelnicy „za” i czytelnicy „przeciw” moim książkom. Natomiast jak mówię, z krytyki czerpię wiele – z hejtu nieuzasadnionego, byle tylko dać mi kilka negatywnych ocen, zanim jeszcze książka ma premierę, nie czerpię nic, oprócz nastawienia w stylu: „dlaczego ludzie tak postępują?”. Nie rozumiem hejtu, który ma podcinać ludziom skrzydła – natomiast konstruktywna krytyka, którą mogę sobie przemyśleć i starać się coś z tym zrobić, jest jak najbardziej okej.

 

Gdybyś miała wybrać ulubioną książkę spośród wszystkich, jakie do tej pory napisałaś, który byłby to tytuł? 

 

Serio pytasz o ulubioną książkę? Ja miałabym problem w podaniu ulubionej książki od innego autora, a co dopiero ze swojej twórczości… Odpowiem: to zależy. Moje książki się od siebie bardzo różnią, żadna nie jest taka sama, za to łączy je to, że zawsze tam jest coś o miłości… i że zawsze dużo się dzieje. Nie mogę wskazać jednej, jedynej, bo to też się zmienia – a to wchodzi inna książka, którą napisałam właśnie (i którą jestem zachwycona, bo to najnowsze dziecko), a to nagle mi się przypomina, że dziś jest rocznica wydania czegośtam (i wtedy to tamtą książkę darzę największym sentymentem). Ot, kocham wszystkie swoje książkowe dzieci, bo ze wszystkim z nich jestem dumna. Nawet z najsłabiej ocenianej (mojego debiutu) – „Ceny naszych pragnień”, bo napisałam tę książkę też wtedy, kiedy byłam bardzo młoda… i można by w niej w tym momencie dużo zmienić i poprawić. Ale po co? To pokazuje, że od tego czasu uczyniłam ogromny progress!

 

Jakie są Twoje plany wydawnicze na 2021 rok? 

 

Więc tak, 29 marca wychodzi „Gangsterska gra” (Wydawnictwo WasPos). Później, jeszcze w tym roku: „To jak, szefie?” (Wydawnictwo WasPos, trwa redakcja). Nie wiem, jak ułożą się te tytuły dalej, bo mam do Wydawnictwa WasPos oddane już: „Słodkie pragnienia”, „Miłość pod okiem trenera”… i dziś planuję oddać kolejną książkę, bo mi został ostatni rozdział do napisania – „Ból miłości”. To, że kolejną w wydaniu jest „To jak, szefie?” – to tu mam pewność. Co dalej? Nie wiem, ale na pewno część tych książek ujrzy światło dzienne dopiero w 2022 roku. Niemniej jednak zachęcam do zaglądania na moją stronę autorską na FB (@Dominika Smoleń – strona autorska), gdzie na bieżąco serwuję kolejne newsy!

 

Ślicznie dziękuję za rozmowę, a Was drogie Czytelniczki zachęcam do lektury książek Dominiki!

 

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

8 komentarzy

  1. Odpowiedz

    Margaret

    28 lutego 2021

    Na pewno godny uwagi wywiad. Nic nie czytałam tej Pani, ale na liście ją mam jak najbardziej. Cieszę się, że tak konkretnie i z przygotowaniem podchodzi do poruszonych w swoich książkach trudnych tematów. Ogromnie cenię i szanuję takie postępowanie. Bardzo mnie drażnią teksty, które są traktowane powierzchownie byle co, by napisać. Tutaj mam nadzieję wkrótce na dobrą lekturę. Gratuluję wywiadu 🌷🌷

  2. Odpowiedz

    Alicja Sosnowska

    28 lutego 2021

    Bardzo ciekawy wywiad 🙂
    Nie znam ani pisarki ani jej twórczości, fajnie że miałam okazję poznać.
    Może i ja skuszę się na jakąś książkę 🙂
    Gratuluję świetnie przeprowadzonego wywiadu ! 🙂

  3. Odpowiedz

    Aleksandra NS

    1 marca 2021

    Dawno nie czytałam żadnego wywiadu z autorem. Lubię książki Dominiki i mam kilka w swojej kolekcji. Ostatnio czytałam „Leć,Motylku!” i bardzo mi się podobała.

  4. Odpowiedz

    Karolina Kosek

    1 marca 2021

    Dominika ma rację, jak można być tak bezdusznym i kazać wymienić tylko jedną dobrą książkę 😉

  5. Odpowiedz

    Zuzanna Dudko

    1 marca 2021

    Słyszałam dużo dobrego o tej autorce i mam w planie zamówić sobie jej książki, aby samej ocenić jej twórczość. Wydaje się też interesującą osobą.

  6. Odpowiedz

    Lilianna

    1 marca 2021

    Bardzo są fajne takie wywiady. Tej pisarki nie znam ale z chęcią poznam jej twórczość.

  7. Odpowiedz

    Ala

    4 marca 2021

    Nie miałam okazji czytać jeszcze książek tej autorki, jednak mam w planach „Leć, Motylku”. 🙂

  8. Odpowiedz

    Monika Kilijańska

    8 marca 2021

    Wow, jestem w pełni podziwu dla ilości książek, które jeszcze czekają na opublikowanie. Dla mnie jest to niesamowite, że pisarze w takim tempie pracują.

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS