
Następca
Na nowy tytuł spod pióra Saby Tahir czekałam z ciekawością, ale i lekką ostrożnością. Powrót do świata, który dobrze znam, zawsze bywa ryzykowny. Zwłaszcza gdy poprzednia seria ustawiła poprzeczkę naprawdę wysoko. Początek? Trudny. Chaotyczny. Mało chwytający. Na szczęście to wrażenie nie zostaje na długo.
O czym jest książka
Akcja powieści rozgrywa się dwadzieścia lat po wydarzeniach znanych z cyklu „A z popiołów zrodzi się ogień”. Można czytać ją bez znajomości wcześniejszych tomów, choć uważni szybko wyłapią spoilery. Historia prowadzona jest trzema ścieżkami. Aiz — sierota, napędzana gniewem i pragnieniem zemsty, której błąd kończy się więzieniem. Sirsha — wygnana tropicielka, zdolna dzięki magii odnaleźć każdego, nawet seryjnego mordercę dzieci. I Quil — następca tronu Imperium, który o władzy marzy najmniej na świecie. Ich losy splata zagadka brutalnych zbrodni i polityczna zawierucha, w której nie ma prostych wyborów ani czystych rąk.
Moja opinia i przemyślenia
Nie będę udawać — na początku nie mogłam się w tę historię wgryźć. Dużo nazw, kontekstów, nowych wątków. Bohaterowie początkowo obojętni. Jednak z każdą kolejną stroną narracja zaczyna się zazębiać, a napięcie rośnie.
Najbliższy stał mi się Quil. Jako postać i jako nośnik konfliktu moralnego. Jego rozdarcie między odpowiedzialnością a chęcią ucieczki od władzy wypada najbardziej przekonująco i zwyczajnie najlepiej się o nim czyta. Pozostali bohaterowie są ciekawi, ale to jego wątki zostają w pamięci na długo i pokazują jak niezwykłe kreacje potrafi tworzyć pisarka.
Twórczość Saby Tahir od zawsze opiera się na brutalności, polityce i spiskach — i tutaj nic się nie zmienia. Przemoc jest dosadna, decyzje bolesne, a świat daleki od łagodności. Mnie to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, ale warto mieć to na uwadze. Autorka nie oszczędza ani postaci, ani czytelnika. I robi to świadomie.
Podsumowanie
„Następca” to powrót do znajomego uniwersum, ale w nowym tonie. Mrocznym, cięższym, bardziej politycznym. Choć początek bywa wymagający, dalsza część wynagradza cierpliwość — intrygą, bohaterami z krwi i kości oraz światem, który wciąż potrafi zaskoczyć.
To jeszcze nie poziom poprzedniej serii, ale potencjał jest wyraźny. Ja na kolejne tomy czekam niecierpliwie, choć muszę przyznać, że również z ostrożnym entuzjazmem. Mam jednak nadzieję, że ostatecznie będę zadowolona.
Egzemplarz recenzencki otrzymałam od wydawcy.
Przeczytaj również:









