Farmagedon Rzeczywisty koszt taniego mięsa – Philip Lymbery i Isabel Oakeshott

(…) czy scenariusz Farmagedonu - śmierć naszej wsi, plaga chorób i miliardy głodujących - jest nieunikniony? 

Farmagedon

Rzeczywisty koszt taniego mięsa

To nie nowość, że jako konsumenci czujemy niepokój. Coraz częściej czytamy dokładnie składy produktów, a i tak istnieje pewne ryzyko, że producent nas oszuka. Jest jednak jeszcze gorzej. Masowy chów zwierząt nie tylko jest niehumanitarny, ale także bardzo negatywnie wpływa na nasz ekosystem, zanieczyszcza powietrze i wodę. Autorzy książki „Farmagedon” opowiadają, jak wyglądają współczesne hodowle, uprawy i czy faktycznie są tak opłacalne, by można było w jakikolwiek sposób usprawiedliwić niszczenie naszej planety. 

Co znajdziemy w książce?

„Farmagedon” to książka popularnonaukowa, podparta bogatą bibliografią ponad pięciuset, w większości naukowych pozycji. Jej autorzy przez lata podróżowali po całym świecie, przyglądając się rolnictwu i hodowli zwierząt. Opowiadają o zupełnie płaskiej, sztucznie ukształtowanej przez człowieka dolinie kalifornijskiej. O sterylnych sadach pełnych migdałowców, w których nie ma żadnej innej rośliny, owadów ani zwierząt, bo wszystko dookoła zostało chemicznie wytrute. Piszą o stertach krowich odchodów, których nie ma jak utylizować i o kurczakach depczących w małych klatkach zwłoki swoich współwięźniów. Rysują niektóre z bezsensownych szlaków handlowych, zaopatrujących w towary cały świat, podczas gdy niedobór danych dóbr można by uzupełnić z państwa obok. Opowiadają o ludzkiej głupocie, ignorancji i chęci zysku. Wizja przedstawiona w „Farmagedonie” jest niezwykle dosadna i przerażająca, rodem z najwybitniejszych filmów grozy.

„Krótkie kikuty po przyciętych dziobach miały uniemożliwić im wzajemne wyrywanie sobie piór pod wpływem frustracji. W druciane dno jednej z klatek wdeptane było rozkładające się truchło, gnijące i sine. Tratowały je żyjące ptaki. Nie miały wyboru. Much było zatrzęsienie.”

Moja opinia i przemyślenia   

Książka Philipa Lymbery i Isabel Oakeshott to bogate źródło wiedzy zarówno na temat rolnictwa, hodowli, jak i szerzonej propagandy. Autorzy są aktywistami, ale w żadnym razie nie nawołują do weganizmu. Wręcz przeciwnie. Philipa Lymbery wspomina o swojej własnej, niewielkiej, ale zadbanej hodowli kur. Nawołują za to do rozsądku. Autorzy podają statystyki, jak wiele mięsa na świecie się marnuje. Opowiadają o samobójstwach rolników, właścicieli masowych hodowli, którzy nie dają rady wyjść z długów. Przytaczają historie o tym, jak niektóre państwa zepsuły swój ekosystem. Na przykład Chiny postanowiły masowo wymordować wróble, uznając, że te kradną ziarno. Gdy doszło do zagłady, namnożyło się tyle owadów, szarańczy i innego pokarmu dla ptaków, że z plonów niemalże nic nie zostało, a w kraju zapanował głód. Książka jest tym bardziej przerażająca, że jest oparta na faktach, a jej Autorzy przy każdej swojej opowieści i wysnutej tezie przytaczają naukowe źródła. 

Po przerażającym obrazie rolniczej rzeczywistości, autorzy książki poświęcają spory fragment, na siłę, która leży po stronie konsumentów. Sugerują jakie mięso i inne produkty wybierać podczas zakupów, a jakiego lepiej nigdy nie mieć w swojej kuchni. Osobiście myślę, że warto trochę dopłacić lub zjeść mniejszą, ale znacznie zdrowszą porcję. Przykładowo trafiliście kiedyś na jajka, które smakują rybą? Nie, nie były zepsute. Po prostu kury karmione były zamiast ziarnem, to rybimi odpadkami. Jeżeli przestaniemy kupować takie produkty, przestanie być na nie popyt i sklepy nie będą ich zamawiały. Być może wówczas producenci się wreszcie opamiętają. 

Podsumowanie

Farmagedon” to przerażający tytuł. Porusza wiele ważnych, współczesnych kwestii. Książka nie jest napisana przez fanatyków, a przez rozsądnych ludzi, którzy oparli ją zarówno na własnych obserwacjach i doświadczeniach, jak i na wieku naukowych źródłach. Tytuł polecam każdemu. Warto dowiedzieć się, jak naprawdę obecnie wygląda rolnictwo i uświadomić sobie, że nie ma nic wspólnego z kolorowymi książeczkami dla dzieci.  

Dziękuję!

Ps. więcej nowości z księgarni Taniaksiazka.pl można znaleźć tutaj (klik)

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

24 komentarze

  1. Odpowiedz

    Wędrówki po kuchni

    21 października 2020

    Mysle, że ta pozycja jest godna przeczytania

  2. Odpowiedz

    Marlena H.

    21 października 2020

    Na początku myślałam, że książki na pewno nie przeczytam. Zmieniłam jednak zdanie. Kiedy nadarzy się okazja-sięgnę po nią.
    Coraz częściej myślę o tym, żeby zrezygnować z mięsa i zostać wegetarianką. Mięso i tak jem rzadko, więc myślę, że mogłabym spróbować, aczkolwiek moich domowników na pewno nie namówię.

    • Odpowiedz

      Vicky

      29 października 2020

      Moja druga połówka bardzo się zdziwiła, że rzeczy wege są takie smaczne i je zamiennie.

  3. Odpowiedz

    krystynabzenna

    21 października 2020

    Niestety wiem o tym od dawna z racji zawodów, które są wykonywane w rodzinie…
    Książka mówi prawdę…
    Pewnie nasza cywilizacja się skończy , a Ziemia odżyje i znowu pojawi się człowiek itd.
    Ponoć chodzimy w takim cyklu od lat, na co wskazują znaleziska archeologiczne.

    • Odpowiedz

      Vicky

      29 października 2020

      Bardzo ciekawa teoria. Mam nadzieję, że przyszłym pokoleniom uda się przetrwać, mimo głupoty przodków.

  4. Odpowiedz

    Karolina/Nasze Bąbelkowo

    22 października 2020

    Temat bardzo istotny i aktualny. Ja już od dawna ograniczam mięso i staram się wybierać to dobre jakościowo. Na wegetarianizm jednak raczej nie przejdę,bo nie czuję się na siłach.

    • Odpowiedz

      Bookendorfina Izabela Pycio

      22 października 2020

      My jakoś tak w naturalny sposób zmniejszyliśmy jedzenie mięsa, ja z mężem nie mamy już takiego zapotrzebowania jak kiedyś, zaś dzieciaki mają swoje ulubione rodzaje i przy nich pozostają.

      • Odpowiedz

        Vicky

        29 października 2020

        Moja druga połówka bardzo się zdziwiła, że rzeczy bez mięsa również są smaczne.

  5. Odpowiedz

    Radosna - Książki jak narkotyk

    22 października 2020

    Planuję ją przeczytać od dnia premiery. Nawet w zapowiedziach na blogu ją umieściłam.

    • Odpowiedz

      Vicky

      29 października 2020

      Polecam, jest niezwykle wartościowa.

  6. Odpowiedz

    Bookendorfina Izabela Pycio

    22 października 2020

    Nie potrafiłabym zajrzeć do takiej książki, jako nadwrażliwiec na krzywdę i ból zwierząt, nie mogłabym później sobie z tym wszystkim poradzić. Jednak uważam, że każdy z nas powinien mieć świadomość tego, co tak naprawdę dzieje się na róznych farmach.

  7. Odpowiedz

    Malwina

    22 października 2020

    To zdecydowanie nie jest książka dla mnie, nie potrafiłabym się w niej odnaleźć.

  8. Odpowiedz

    Karolina Kosek

    22 października 2020

    trochę boję się tego tytułu, wiem jak wygląda taki biznes, ale raczej nie chcę myśleć o szczegółach

  9. Odpowiedz

    Aga

    22 października 2020

    Bardzo lubię takie książki, wiele można się z nich dowiedzieć.

  10. Odpowiedz

    Martyna

    22 października 2020

    Książka wydaje się być bardzo interesująca i pouczająca 🙂

  11. Odpowiedz

    Psyche Tee - Wirtualny Gabinet Psychologiczny

    22 października 2020

    Dziękuję za to polecenie. Myślę, ze takie książki znacząco wpływają na poziom naszej wiedzy w tematach, które wydaja się takie „oczywiste”.

  12. Odpowiedz

    Books Lover

    22 października 2020

    NAm trudno jest ograniczyć mięso, mam w domu 3 chłopaków. Książka niestety tylko potwierdza nasze ostatnie obserwacje.

    • Odpowiedz

      Vicky

      29 października 2020

      W Polsce było wszystko w miarę w porządku przed wstąpieniem do UE, później zaczęło się bardziej opłacać rolnictwo przemysłowe, ale teraz rolnicy już ponoszą tego negatywne skutki (również finansowe).

  13. Odpowiedz

    Ireneusz Wis

    23 października 2020

    Jakoś nie czuję sie przekonany, ja wiem, zę trzeba niektórym przypominać, żę mięso nie jest ze sklepu tylko z zabitego zwierzaka. Ale tak jest od zawsze.
    Czy nie lepiej uczyć ludzi by nie marnowali żywności, choćby przez szacunek dla zwierzaków. Czyli np jem też tłuste a nie grzebię w talerzu, co jest nagminne

    • Odpowiedz

      Vicky

      29 października 2020

      To tytuł, który w żadnym razie nie namawia do weganizmu. Autorzy są przeciwni wielkim fermom zwierząt, w których krowa stoi obok krowy, a żadna z nich nigdy nie widziała trawy. Gdzie po trzydzieści kur tłoczy się w jednej, małej klatce. To niestety wymysł naszych czasów. Jeszcze te dwadzieścia lat temu tak nie było.

  14. Odpowiedz

    Justyna

    23 października 2020

    Dla kogoś kto interesuje się taką tematyką to bardzo dobra propozycja.

  15. Odpowiedz

    W książki zaklęte

    24 października 2020

    Książka bardzo potrzebna i porusza aktualny temat. Na pewno można z niej wynieść wiele ciekawych informacji i wiadomości popularnonaukowych.

    • Odpowiedz

      Vicky

      29 października 2020

      Jest też sporo obserwacji własnych z podróży Autorów.

  16. Odpowiedz

    Bielecki.es

    10 listopada 2020

    Niestety często jest tak, że nie dostrzegamy głębszego wymiaru tego, co nas otacza, a tak jest także coraz częściej z żywnością którą kupujemy.

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS