Faking with Benefits – Lily Gold

Date
lut, 11, 2026
Faking with Benefits

Faking with Benefits

Faking with BenefitsGorący romans, udawane randki i trzech facetów w pakiecie. Brzmi jak lekka komedia romantyczna na jeden wieczór? Też tak myślałam. A potem wpadłam po uszy. Bo pod tą flirtującą z kiczem okładką kryje się historia, która potrafi rozbawić, rozczulić i solidnie podkręcić tętno.

O czym jest książka

Layla ma 28 lat i zerowe doświadczenie randkowe. Serio – nigdy nie miała chłopaka. Po kolejnej fatalnej próbie wejścia w świat randek trafia w ramiona trzech przyjaciół: Zacka (byłego rugbysty), Josha (chłopaka z sąsiedztwa) i Luke’a (byłego profesora).

Panowie wpadają na dość… niekonwencjonalny pomysł. Zostają jej „treningowymi chłopakami”. Organizują udawane randki, lekcje całowania, warsztaty flirtowania przez SMS-y. W zamian Layla raz w tygodniu pojawia się w ich podcaście o relacjach. Prosty układ. Przynajmniej w teorii.

Bo im dalej w te „lekcje”, tym więcej emocji, napięcia i pytań, których nikt nie planował zadawać.

Moja opinia i przemyślenia

Nie spodziewałam się kompletnie tego, co dostałam. Bez wielkich oczekiwań – a wyszłam zachwycona. Dialogi są zabawne i inteligentne, relacje między bohaterami napisane z wyczuciem, a pomysł na fabułę naprawdę świeży.

Owszem, jest bardzo gorąco. Scen intymnych nie brakuje (tak, również tych grupowych), ale wszystko opisane w sposób, który bardziej działa na wyobraźnię niż epatuje dosłownością. Czytałam z wypiekami na twarzy i tym charakterystycznym „no dobra, jeszcze jeden rozdział”.

Najbardziej jednak zaskoczyło mnie to, że książka – pod płaszczykiem komedii romantycznej – dotyka trudniejszych tematów: zdrady, żałoby, rozwodu, szkolnego zastraszania i zamiatania problemów pod dywan. A obok tego pokazuje coś bardzo cennego: rozmowę, zaufanie, budowanie bliskości.

Wątek relacji poliamorycznej? Poprowadzony dojrzale, bez taniej sensacji. Relacja całej czwórki jest otwarta, oparta na szczerości i emocjonalnej pracy. To się czyta z przyjemnością.

Postaci męskie – sztos. Każdy inny, każdy wyraźny, każdy wnosi coś swojego. A Layla? Dawno nie polubiłam tak bardzo głównej bohaterki. Naturalna, zagubiona, zabawna. Bardzo ludzka.

I jeszcze jedno: dawno żadna książka nie dostarczyła mi jednocześnie tyle rozrywki, wzruszeń i przyspieszonego bicia serca. Co najlepsze – nie sprawili tego psychole, mafiosi ani zamaskowani stalkerzy. Tylko trzech „zwykłych” facetów, którzy po prostu są sobą. Naprawdę. To tak jednak można.

Podsumowanie

„Faking with Benefits” to świetnie napisana, zabawna i zaskakująco ciepła historia o miłości w niestandardowym wydaniu. Dużo humoru. Dużo żaru. Sporo wartościowych rozmów.

Jeśli masz ochotę na romans, który bawi, wzrusza i zostaje w pamięci na długo – bardzo polecam. A przy okazji: przygotuj się na emocjonalną jazdę bez trzymanki. 

Egzemplarz recenzencki otrzymałam od wydawcy.

Przeczytaj również:

Miałeś się nigdy nie pojawić – Ewelina Dobosz 

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Zostaw mi swój link w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

1 Comment

  1. Odpowiedz

    Edyta

    11 lutego 2026

    Świetna recenzja! Bardzo podoba mi się, że pokazujesz, jak pod lekką, romantyczną historią kryje się coś znacznie głębszego. Brzmi jak książka, która nie tylko rozgrzewa, ale też daje do myślenia. Po takim opisie trudno przejść obok niej obojętnie. 😊

Leave a comment

Ostatnie Recenzje

Faking with Benefits – Lily Gold

Lokomotywa ♥ gra od Naszej Księgarni

Ostatni elf #01

Moje szczęśliwe małżeństwo

Najpopularniejsze Artykuły