Na krawędzi. Pocałunek ciemności – Kamila Malec

Tu niczego nie można być pewnym, a legendy stają się rzeczywistością.

Ostatnio coraz częściej sięgam po książki spod pióra polskich Autorek i Autorów, mimo że jeszcze do niedawna bardzo się przed nimi broniłam. Okazało się, że był to duży błąd. Obecnie większość powieści na półkach z moimi ulubionymi tytułami napisana została właśnie przez moich rodaków. 

Zarys fabuły

Wśród ludzi niekiedy pojawiają się wybrane przez los Dobre Duchy Ziemi. Dbają o nasze bezpieczeństwo i pomagają zwykłym śmiertelnikom. Mają ogromną moc. Okazuje się jednak, że nie wolno im się zakochać, gdyż na swoją drugą polówkę ściągają w ten sposób los gorszy od śmierci. Joanna się jednak nie poddaje i zrobi wszystko by być z ukochanym. Mimo starań kobiety i paru lat wspólnego szczęścia ostatecznie przeznaczenie dopina swego, a jej mąż zostaje porwany do czyśćca. Przy pomocy rajskiej Ewy, Joanna zrobi wszystko, byleby go odzyskać. 

„Maleńka, pojedyncza łza spłynęła po moim policzku. Wytarłam ją szybko dłonią i kiwnęłam na znak, że ruszamy. Ewa zaczęła otwierać drzwi, niczym nieróżniące się od naszych na ziemi. Zwykłe, proste, szare drzwi z małą, srebrną trójką.”

Przemyślenia

Uważam, że tak się właśnie powinno zaczynać książki, mocnym i interesującym akcentem. Autorka nie owija w bawełnę, nie przynudza, tylko do razu, już na pierwszej stronie, wrzuca czytelnika w wir wydarzeń i wprowadza go w tajniki stworzonego przez siebie świata. Właściwie, to pod tym względem cała powieść jest prawdziwym fenomenem. Nie ucinając żadnych wątków i starannie dopracowując wszystkie niezbędne elementy fabuły, Kamila Malec jakimś cudem sprawiła, że książka nie ma dłużyzn. Naprawdę, nie ma w niej ani jednej, zbędnej strony, którą można by było określić, jako przysłowiowe „lanie wody”. 

Pierwsza część serii „Na krawędzi” jest krótka. Liczy sobie zaledwie około 240 stron. Mimo tego czytelnik dość dobrze poznaje świat przedstawiony oraz występujących w powieści bohaterów. Dialogi, w których przekomarzają się Joanna i Kuba są cudne, pojawia się ich jednak stosunkowo niewiele. Autorka nie stworzyła swojej własnej mitologii. Czerpie z doskonale wszystkim znanych wzorców, łącząc różne wierzenia w jedną, spójną całość. Motyw znany, ale w tym wypadku bardzo ciekawie rozwinięty i wykorzystany. 

Moja opinia

Na krawędzi. Pocałunek ciemności” to debiut i niekiedy jeszcze widać, jak Kamila Malec bawi się słowem, eksperymentuje, próbując dopasować swój własny styl. Myślę, że w kolejnych częściach stanie się on już jednolity i charakterystyczny. Korekta niestety nie wyłapała kilku powtórzeń, nie zdarzają się jednak na tyle często, żeby miały przeszkadzać w lekturze.

Debiutancką powieść spod pióra Kamili Malec serdecznie wszystkim polecam. To nietypowa historia, która łączy w sobie dobrą powieść kobiecą z wątkami fantastycznymi. Bardzo lubię takie tytuły i moim zdaniem na polskim rynku wciąż jest ich zbyt mało. Kiedy już zaczęłam czytać, nie mogłam oderwać się od lektury. Polecam! Warto zaryzykować! 

Dziękuję!

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

27 komentarzy

  1. Odpowiedz

    Katarzyna Krasoń

    4 maja 2019

    LUubię takie debiuty. Mocne, ciekawe, intrygujące 🙂 Podoba mi się, że autorka od razu rzuca czytelnika w wir akcji i nie pozwala się oderwać. Jestem ciekawa, jaki los gorszy od śmierci spotyka ukochanych Dobrych Duchów Ziemi 🙂

  2. Odpowiedz

    Meg Sheti

    4 maja 2019

    Tematyka jakby moja – ale bardzo sceptycznie podchodzę do polskich debiutów.

    • Odpowiedz

      Vicky

      10 maja 2019

      Przez dłuższy czas też tak miałam, ale potem spotkało mnie parę zawodów ze strony amerykańskich pisarzy i pisarek i dałam szansę naszym. Nie zawiodłam się 🙂

  3. Odpowiedz

    Beata Grecka

    4 maja 2019

    Kilka lat temu broniłam się identycznie przed naszymi autorami – bardzo, ale to bardzo niesłusznie, bo są wspaniali 🙂

    • Odpowiedz

      Vicky

      10 maja 2019

      Zgadzam się w zupełności, zdarzają się u nas prawdziwe perełki!

  4. Odpowiedz

    Olka

    5 maja 2019

    Ostatnio polska fantastyka rozwija się ze zdwojoną siłą.

  5. Odpowiedz

    Bookendorfina Izabela Pycio

    5 maja 2019

    Właśnie dziś w nocy skończyłam czytać książkę polskiego autora, co prawda z gatunku weird fiction, i jestem zadowolona ze spotkania. Z przesłaniem niektórych obrazów się nie zgodziłam, ale otrzymałam znacznie więcej niż od ostatnio czytanych zagranicznych publikacji. 🙂

  6. Odpowiedz

    zaczytanamarzycielka8

    5 maja 2019

    Lubię i wspieram debiutantów. Jednak nadal mam obawy przed polskimi autorami. Jednak wiem, że można znaleźć naprawdę wiele perełek <3

    • Odpowiedz

      Bookendorfina Izabela Pycio

      5 maja 2019

      Można i to naprawdę sporo, a później przyjemnie się obserwuje, jak autor z książki na książkę doskonali swój warsztat. 🙂

  7. Odpowiedz

    Wiewiórka w okularach

    5 maja 2019

    O nie, żadnego debiutu. Zdarzyło mi się trafić ostatnio na kilka, po których leczyłam się tydzień z migreny, były tak słabe… Na razie mam dlatego też przesyt 🙂

    • Odpowiedz

      Vicky

      10 maja 2019

      Niestety zdarzają się i takie sytuacje. Albo dobry debiut, zepsuty złą redakcją i brakiem korekty 🙁

  8. Odpowiedz

    Drusilla

    9 maja 2019

    Zarys fabuły naprawdę mnie intryguje. Chętnie przeczytam!

  9. Odpowiedz

    Kasia

    10 maja 2019

    Lubię sf ale ta książka jakoś mnie nie pociaga z opisu

  10. Odpowiedz

    Monika Monime.pl

    10 maja 2019

    Zdecydowanie za rzadko czytam polskich autorów, ale jak już, to zwykle daję im (nie wiem czemu) fory i traktuję lepiej niż zagranicznych.

  11. Odpowiedz

    Anka Ania

    10 maja 2019

    Już sama okładka przyciąga wzrok, a widzę że treść jeszcze lepsza, dlatego z chęcią się skuszę 🙂

  12. Odpowiedz

    Kasia

    10 maja 2019

    Zapisuję sobie tytuł bo opis brzmi interesująco a w dodatku lubię sięgać po naszych autorów 🙂

  13. Odpowiedz

    Iwetta

    10 maja 2019

    Ja także lubuję się w książkach z pod pióra polskich autorów. Chociaż dawniej kiedy byłam nastolatką czytywałam powieści zagraniczne to teraz częściej sięgam po nasze rodzime książki. Tytuł Twojej książkowej pozycji mnie bardzo zaintrygował zresztą jak sama fabuła. Oby tylko była w bibliotece publicznej bo być może wkrótce się na nią skuszę 😉

  14. Odpowiedz

    zaczytana emigrantka

    10 maja 2019

    Sama nie wiem czy mam na nią ochotę czy nie. Chyba nie przepadam za takimi “magicznymi” książkami 😉

    • Odpowiedz

      Vicky

      10 maja 2019

      Każdy ma swój ukochany gatunek i takie, za którymi nie przepada. Mnie nudzą kryminały 🙂

  15. Odpowiedz

    Agnieszka (Czytomaniaczka)

    10 maja 2019

    Zaciekawiłaś mnie tą książką. Myślę, że byłaby ona dobrą odskocznią od ostatnio dominującego gatunku w czytanych przeze mnie książkach. Zapisuję tytuł 🙂

  16. Odpowiedz

    Ciekawska Magdalena

    11 maja 2019

    Pamietam czasy w których czytałam tylko zagranicznych autorów bo twierdziłam ze nasi nie potrafią pisać. Jakie było moje zdziwienie gdy dałam szanse polskim autorom. Jesteśmy zdolni i warto czytać naszych . Tej autorki niestety jeszcze nie czytałam

  17. Odpowiedz

    Sakurakotoo

    11 maja 2019

    A ja z kolei muszę się przyznać że jeśli chodzi o powieści to sięgam głównie po te od zagranicznych autorów. Pozycje, które przeczytałam i które wyszły spod pióra polskich pisarzy jest naprawdę niewiele i mogłabym je chyba zliczyć na palcach jednej ręki. Jak tylko znajdę czas to będę musiała sprawdzić tą, którą dzisiaj polecasz bo opis fabuły naprawdę intryguje!

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

  18. Odpowiedz

    Sandra

    12 maja 2019

    mam wrażenie, że ta książka byłaby idealną pozycją dla mojej przyjaciółki . A jako,że ona lubi czytać, to zawsze jej podrzucam tytuły, pozyczam swoje książki albo kupuje na różne okazję 🙂 Ja również chętnie bym przeczytała.

  19. Odpowiedz

    nieludzkadziewczyna

    13 maja 2019

    Nie czytam zbyt wiele książek, ale jak zaciekawi mnie jakaś lekturą czytam jednym tchem do końca. Z reguły w jedną noc. Jeśli autorka na wejściu zaciekawi fabułą, z pewnością przeczytam od deski do deski.

  20. Odpowiedz

    Karolinka's Beauty blog

    14 maja 2019

    Sama mam problem z czytaniem powieści polskich autorów. Nie wiem czemu tak jest, ale gdy mam wybrać książkę, zazwyczaj jest to pozycja spod pióra zagranicznego autora. Może i ja powinnam się w końcu przełamać 🙂

  21. Odpowiedz

    Zuzanna Dudko

    20 maja 2019

    Bardzo lubię kiedy ksiązka zaczyna się mocno i od razu się coś dzieje. Nie cierpię nudnych i przeciąganych wstępów. Na co dzień czytam raczej coś innego, ale ta pozycja mnie zainteresowała i chętnie przeczytam. Może zacznę częściej sięgać po tego typu książki, kto wie?!

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS