Dzikie serca – Suzanne Young

Tkwię w mojej najgorszej wersji piekła.

Nie każdy miał tyle szczęścia by urodzić się w bogatej, kochającej rodzinie. Istnieją jednak osoby, które poddają się już na starcie i takie, które walczą ze wszystkich sił. Bohaterka „Dzikich serc” jest odważna i zdeterminowana. Nigdy, przenigdy nie zamierza dać za wygraną.

Szczegółowe informacje
autor: Suzanne Young
wydawnictwo: Feeria Young
tytuł oryginału: All in Pieces
data wydania: 26 kwietnia 2017
ISBN: 9788372295958

Mama Savannach odeszła zostawiając dziewczynę samą z pijącym ojcem i niepełnosprawnym braciszkiem. Ona jednak nie zamierza się poddawać, chociaż pewnego dnia, gdy jej były chłopak nazwał Evana matołkiem nie wytrzymała. Poniosło ją i wbiła mu w rękę ołówek. To spowodowało całą lawinę wydarzeń, kończącą się przeniesieniem Savannach do szkoły dla trudnej młodzieży. Dziewczyna jednak szybko odnajduje się w nowej sytuacji, poznaje przyjaciół i powoli, krok po kroku, planuje swoje dalsze życie, nawet jeżeli nie wygląda na to, że miałaby wieść je w różowych barwach. Nic jednak nie toczy się po jej myśli, a los  stawia na jej drodze coraz to nowe przeszkody, zaś upór i determinacja nie pozwalają jej przyjąć niczyjej pomocy.

Seria „Program” spod pióra Suzanne Young była przyjemna i wciągająca, ale w najmniejszym stopniu nie przygotowała mnie na to co znalazłam w powieści „Dzikie serca”. Tytuł porównać mogę wyłącznie do książek Kasie West, tylko, że historia opowiedziana przez Suzanne Young jest zdecydowanie bardziej poważna i również zdecydowanie smutniejsza. To szkoła życia, która uczy zrozumienia dla osób w cięższej niż nasza własna sytuacji.

Gdy w życiu ktoś nas zawiedzie, zwłaszcza gdy jest to bliska nam osoba, spodziewamy się, że inni postąpią tak samo. To właśnie spotkało Savannah, która ma ogromne trudności by komukolwiek zaufać. Jej przyjaciele jednak wykazują się dużą dozą cierpliwości i pozwalają jej pokonywać trudną drogę krok po kroku.

Życie zwykło rzucać nam kłody pod nogi, ale zazwyczaj mamy oparcie w najbliższych nam osobach. Większość z nas posiada rodziny, które staną za nami murem. Co jednak mogła zrobić bohaterka powieści „Dzikie serca”? Była zdana sama na siebie i swoich niepełnoletnich przyjaciół. Ci którzy byli przeciwko niej mogli bez trudu odebrać jej wszystko. Gdyby w tej historii nie pojawił się Cameron mogłaby mieć ona naprawdę smutne zakończenie.

Powieść jest słodko-gorzka, kojarzy mi się z jesienią. Z jednej strony widzimy piękne, różnobarwne liście i cieszymy się ostatnimi promieniami słońca, z drugiej jednak marzniemy brnąc w deszczu i błocie. Ta historia tak naprawdę nie posiada szczęśliwego zakończenia, ale pozostawia nadzieję na to, że takie jeszcze może się pojawić. Polecam! Ja sama po skończonej lekturze jeszcze długo nie mogłam przestać o niej myśleć.

Dziękuję!

O autorce słów kilka

Suzanne Young jest autorką bestsellerowej serii „Program”. Pochodzi z Utica w stanie Nowy Jork, ale przeprowadziła się do Arizony w pogoni za swoimi marzeniam o niezamarzaniu na śmierć. Jest powieściopisarką i nauczycielką języka angielskiego, choć nie zawsze w tej kolejności.

***

Dzikie serca – Suzanne Young

***

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale DuzeKa oraz Secretum.Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

13 komentarzy

  1. Odpowiedz

    Seaside Stories

    9 kwietnia 2017

    Chyba lubię książki o bohaterach, którzy mają poplątane życiorysy. Bo nawet kiedy to fikcja, to odnajduję w niej coś prawdziwego.

    • Odpowiedz

      Vicky

      9 kwietnia 2017

      Historia opisana w „Dzikich sercach” jest bardzo realistyczna i nie wydumana 🙂

  2. Odpowiedz

    Gosia

    9 kwietnia 2017

    Fajny pomysł na prezent 🙂

  3. Odpowiedz

    Lobuzio

    9 kwietnia 2017

    Dzieki za pomysł na prezent na zająca dla Mamy.

  4. Odpowiedz

    Aneta

    9 kwietnia 2017

    Szkoda, że ostatnio mam tak mało czasu na czytanie. 🙁

  5. Odpowiedz

    Irena Bujak (Bujaczek)

    9 kwietnia 2017

    Nawet nie wiesz jak żałuję, że nie wzięłam jej do recenzji. ;(

  6. Odpowiedz

    Tea

    9 kwietnia 2017

    Lubie lektury, które zostawiają na czytelniku „ślad” i o których nie można tak łatwo zapomnieć, więc to kusi mnie w tej pozycji jak najbardziej. 😉

    Pozdrawiam serdecznie 😉

    • Odpowiedz

      Vicky

      9 kwietnia 2017

      Też bardzo lubię takie książki, byleby nastawiały pozytywnie do życia, bo za myśleniem o „smętach” nie przepadam 🙂

  7. Odpowiedz

    Dżo FlamingBlog

    9 kwietnia 2017

    Kurczę, wstyd się przyznać, ale ostatnio ciężko mi idzie z czytaniem. Nie mogę się do tego zabrać. ;( A książki czekają na mnie na półce – lista się powiększa. I przez Ciebie, no dobra, w sumie dzięki Tobie, zwiększy się o kolejną pozycję. Lubię książki, które pozostawiają po sobie wspomnienia i myślisz o nich jeszcze przez kilka dni po odłożeniu na regał.

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS