Zatruty tron – Celine Kiernan

Date
maj, 28, 2012

Fantastyka to specyficzny gatunek literacki, w którym pisarz, właściwie może umieścić wszystko, pod warunkiem, że potrafi to logicznie uzasadnić. Od śmierdzących potworów rodem z opowiadań Lovecrafta, poprzez baśniowe księżniczki i smoki, aż na małych, zielonych ludzikach skończywszy. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od wyobraźni autora. Celine Kiernan wykorzystała swoją wolność słowa, by powołać do życia duchy, mówiące koty oraz siejącą zniszczenie, tajemniczą maszynę.

Ojciec Wynter jest chory i bardzo słaby, jednak mimo wszystko, stara się wypełniać swoje obowiązki, co powoli go zabija. Razem wracają do zamku, do królestwa, które jest ich domem. Tam jednak zaskakują ich okropne zmiany. Król, który zaprowadził w krainie pokój, stał się nagle okrutnym tyranem. Zmusił również mieszkańców do udawania, że świat nadprzyrodzony nie istnieje, a za kontakty z duchami czy rozmowę z kotami, co wcześniej było dla mieszkańców królestwa codziennością, grozi kara śmierci. Dlaczego jednak tak postępuje? Czyż nie był zawsze druhem ojca Wynter? Jej przyjaciele również się zmienili. Razi, królewski bękart, walczy zaciekle z ojcem, który wymazując z pamięci ludzi jego młodszego brata i prawowitego następcę, chce swojego czarnoskórego syna osadzić na tronie. Do tego w zamku pojawia się tajemniczy Christopher, który okazuje się najlepszym przyjacielem, traktującego ją jak siostrę, królewicza. O co w tym wszystkim chodzi? Czy Wynter wreszcie pozna rozwiązanie zagadki?

Książka to fantastyka z prawdziwego zdarzenia. Jest w niej magia, są tortury, morderstwa, zamachy, polityka i wartka akcja. Jako powieść dla młodzieży jest traktowana chyba tylko jedynie przez wzgląd na młodą, piętnastoletnią, główną bohaterkę. Moim zdaniem wcale niesłusznie. Starsza młodzież oczywiście jak najbardziej może trylogię przeczytać, ale tej młodszej zdecydowanie nie polecam (okrutne sceny, nawiązania do różnego rodzaju rasizmu, dość obrazowo przedstawiana brutalność i tortury – włącznie z tymi na tle seksualnym i inne sprawy, których już wymieniała nie będę). Za to dla dorosłych nadaje się jak najbardziej. Jest ciekawie napisana, fabuła została gruntowanie przemyślana i nie brakuje w niej logiki. Zdarzenia następują po sobie w poukładany, chronologiczny sposób. Właściwie niewiele jest rzeczy, do których można by było się przyczepić.

Świat stworzony przez pisarkę jest dość nietypowy jak na taką powieść. Wszystko dzieje się w dziwnie pomyślanej, średniowiecznej epoce, właściwie rozciągającej się chyba na cały świat. Do naprawdę istniejących państw, autorka dodała również swoje własne miejsca. Realia historyczne przypominają w dużej mierze takie rodem z filmów kostiumowych. Tym co najmniej mi przypadło do gustu była dworska obyczajność i zasady panujące na zamku. Na potrzeby powieści, stworzona została cała etykieta, której trzeba przestrzegać, ale jednocześnie przejmując się niektórymi niuansami, wszyscy dosłownie mówiąc „prali się po pyskach” i w dziecinny sposób wzajemnie ośmieszali. Intrygi dworskie to zdecydowanie nie jest żywioł Celine Kiernan.

Jest zagadka, istnieje jakiś pomysł. W pierwszym tomie nie dowiadujemy się niczego więcej, więc warto od razu mieć pod ręką następny. Autorka pisze naprawdę dobrze, a z jej twórczością każdy miłośnik fantastyki bez wahania może się zapoznać. W dzisiejszym świecie bardzo brakuje mi tego typu powieści – takich, które przyjemnie i niewymuszenie się czyta. Do tego samo polskie wydanie książki również zostało ze szczegółami dopracowane. Jest nawet mapa, która przy tego typu twórczości, to naprawdę przydatna rzecz. Poza tym z dużą dozą przyjemności oglądałam przerobioną przez autorkę, na rzecz własnej trylogii, mapę Europy.

Powieść jest wciągająca, wyrazista i niczego jej nie brakuje. Bohaterowie nie są z tektury i co by nimi nie kierowało, wszyscy mają ludzkie uczucia. Sięgnięcie po trylogię pani Celine Kiernan błędem z pewnością nie było. Z „Zatrutym tronem” przeżyłam kilka naprawdę rozrywkowych chwil i jestem bardzo ciekawa, jak losy Wynter potoczą się dalej.

O autorce słów kilka

Celine Kiernan jest ilustratorką, animatorką filmów rysunkowych oraz pisarką, której debiutem literackim jest książka „Zatruty tron”. Jako osoba przez większą część życia związana zawodowo z branżą filmową, podróżuje między Niemcami, Irlandią i USA. Wykształcenie zdobyła w Sullivan Bluth Studios i przez siedemnaście lat pracowała przy produkcji filmów animowanych. Urodziła się i wychowała w Dublinie, obecnie mieszka w hrabstwie Cavan wraz z mężem i dwójką nastoletnich dzieci. W Polsce, nakładem wydawnictwa Dolnośląskiego, ukazała się już cała, fantastyczna trylogia.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję portalowi Nowaczytelnia.

Vicky

0 Comments

  1. Odpowiedz

    Edyta

    28 maja 2012

    Już czeka na mnie na półce. W wakacje przeczytam na pewno!
    Pozdrawiam!

  2. Odpowiedz

    Isadora

    28 maja 2012

    Czytałam tylko pierwszą część, ale choć były to przyjemne chwile, jakoś specjalnie lektura mnie nie zachwyciła. Ale może za stara jestem:)
    Pozdrawiam serdecznie!

Leave a comment

Najnowsze Patronaty


  • Wiedźmy Kijowa

Najpopularniejsze Opowiadania


  • Pieśń Księżyca

    Pieśń Księżyca

    Na niebie jasno świeciło słońce. Nie zasnuwały go żadne chmury, dzięki czemu widać było aż pięć z siedmiu księżyców Dareshi. Niewielu śmiałków zapuszczało się tak …Czytaj dalej »
  • Black & White

    Black & White

    Nastały ciężkie czasy. Z powodu globalnego ochłodzenia, które rozpoczęło się około 2030 roku ludzie zaczęli głodować. Na Ziemi wyczerpało się większość źródeł energii. W 2045 …Czytaj dalej »
  • Akademia

    Akademia

    Nie miałam ochoty tu być. Nigdy nie chciałam znaleźć się w tej szkole, ale mój ojciec miał na ten temat inne zdanie. Akademia wojskowa, według …Czytaj dalej »
  • Kropla Łez

    Kropla Łez

    Siedziałam skulona na podłodze, w rogu pokoju. Plecami opierałam się o zimną ścianę. Czułam się tak cholernie samotna, jak nigdy dotąd. Przez całe swoje życie …Czytaj dalej »
  • Jak w Bajce

    Jak w Bajce

    Stałam przed budynkiem mojej nowej szkoły. Był środek marca, a ja dopiero teraz miałam zacząć drugi semestr. Liceum imienia świętego Franciszka samo w sobie nie …Czytaj dalej »