
Wiosenny Blask z Garnier i Mixa
Wiosna ma w sobie coś takiego, że nagle chce się więcej lekkości. W pielęgnacji, w makijażu, w zapachach, nawet w codziennych rytuałach, które zimą często robię trochę bardziej automatycznie. Gdy pojawiają się pierwsze cieplejsze dni, od razu mam ochotę sięgnąć po kosmetyki, które odświeżają, nawilżają, wygładzają i dodają skórze tego przyjemnego, zdrowego blasku.

Właśnie w takim klimacie powstał box Wiosenny Blask z markami Garnier i Mixa. To zestaw, który bardzo pasuje do momentu przejścia z zimowej pielęgnacji w coś lżejszego, bardziej promiennego i przygotowującego skórę oraz włosy na cieplejsze miesiące. W środku znalazły się cztery pełnowymiarowe produkty: krem-sorbet do twarzy, maska w płachcie, multifunkcyjny krem regenerujący oraz spray wygładzająco-nabłyszczający do włosów.
Wiosenna pielęgnacja z efektem glow
Po zimie moja skóra zwykle potrzebuje kilku rzeczy naraz: porządnego nawilżenia, ukojenia, wygładzenia i delikatnego rozświetlenia. Nie zawsze mam ochotę na ciężkie, bardzo bogate formuły, dlatego wiosną chętnie wybieram kosmetyki, które działają konkretnie, ale nie obciążają. Ten box dokładnie wpisuje się w taką potrzebę.
Motyw przewodni jest tutaj bardzo czytelny. To nawilżenie, regeneracja, gładkość i blask. Mamy więc coś do twarzy, coś do ciała i coś do włosów. Całość tworzy przyjemny, domowy rytuał, który można rozłożyć na kilka dni albo wykorzystać wtedy, gdy skóra i włosy proszą o szybkie dopieszczenie.

Garnier Vitamin C Fresh & Bright — nawilżający krem-sorbet
Pierwszym produktem z boxa jest nowość marki Garnier, czyli Vitamin C Fresh & Bright nawilżający krem-sorbet 4% [niacynamid + witamina C]. Już sama nazwa brzmi bardzo wiosennie, prawda? Sorbetowa konsystencja kojarzy mi się z czymś lekkim, świeżym i przyjemnym w codziennym używaniu.
Według informacji z ulotki krem ma ultralekką, odświeżającą formułę, która szybko się wchłania i zapewnia 24-godzinne nawilżenie. W składzie pojawia się duet, który bardzo lubię w kosmetykach do twarzy — niacynamid i witamina C. To połączenie kojarzy się przede wszystkim z rozświetleniem, wsparciem skóry z przebarwieniami, wyrównaniem jej wyglądu i większą świeżością cery.

Garnier Skin Naturals Hydra Bomb — nawilżająca maska w płachcie
Drugim produktem jest Garnier Skin Naturals Hydra Bomb, czyli nawilżająca maska w płachcie. To kosmetyk, po który najchętniej sięgam wtedy, kiedy skóra wygląda na zmęczoną, odwodnioną albo po prostu potrzebuje szybkiego odświeżenia.
Formuła maski została wzbogacona o kwas hialuronowy i ekstrakt z granatu. Jej zadaniem jest intensywne odżywienie, wygładzenie odwodnionej skóry, poprawa elastyczności i dodanie cerze zdrowego blasku już po jednym użyciu. Idealny kosmetyk na wieczór po długim dniu albo przed wyjściem, kiedy chcę, żeby skóra wyglądała bardziej promiennie.
Maski w płachcie mają też tę zaletę, że wymuszają chwilę zatrzymania. Nakładam, siadam na kilkanaście minut i przez moment naprawdę nic nie muszę. W wiosennym rytuale pielęgnacyjnym taki etap bardzo mi pasuje.

Mixa Urea Cica Repair+ — multifunkcyjny krem regenerujący
W boxie znalazł się również Mixa Urea Cica Repair+ multifunkcyjny krem. To produkt dla skóry suchej, szorstkiej i wymagającej regeneracji. Krem zawiera 10% formułę wzbogaconą w mocznik i aminokwas. Mocznik jest znany z właściwości wygładzających oraz regenerujących, a aminokwas wspiera barierę ochronną skóry.
To kosmetyk bardzo praktyczny, bo można stosować go na twarz, ciało i dłonie. Lubię takie produkty, szczególnie wtedy, gdy skóra miejscami robi się sucha, szorstka albo podrażniona. Wiosną często skupiamy się na lżejszej pielęgnacji twarzy, a ciało po zimie również potrzebuje uwagi. Łokcie, kolana, dłonie czy przesuszone partie skóry potrafią szybko przypomnieć, że regeneracja nadal jest potrzebna.

Garnier Fructis Diamond Sleek — spray nabłyszczająco-wygładzający do włosów
Ostatnim produktem jest kolejna nowość, czyli Garnier Fructis Diamond Sleek spray do włosów nabłyszczająco-wygładzający. To kosmetyk, który ma wygładzać pasma, dodawać im miękkości, ograniczać puszenie i zapewniać efekt profesjonalnego nabłyszczenia.
W ulotce pojawia się też informacja o termoochronie do 230°C, więc spray może sprawdzić się podczas stylizacji na ciepło. Dodatkowo technologia Waterproof ma tworzyć na włosach warstwę hydrofobową, która pomaga chronić fryzurę przed wilgocią i utrwalać efekt gładkiej tafli.
Przy włosach podatnych na puszenie takie produkty potrafią zrobić dużą różnicę. Wiosenna pogoda bywa kapryśna, wilgoć lubi robić swoje, a ja naprawdę doceniam kosmetyki, które pomagają utrzymać włosy w ryzach bez efektu obciążenia. Obietnica lustrzanego połysku brzmi bardzo kusząco.
Moje pierwsze wrażenie po poznaniu zawartości boxa
Ten box jest bardzo spójny. Nie ma tu przypadkowych produktów wrzuconych obok siebie, tylko wyraźny pomysł na pielęgnacyjny rytuał przed cieplejszymi dniami. Twarz dostaje nawilżenie i rozświetlenie, ciało regenerację, a włosy wygładzenie i blask. Dokładnie tego często szukam wiosną.
Najbardziej ciekawi mnie krem-sorbet Garnier, bo lekkie formuły z witaminą C i niacynamidem bardzo pasują do codziennej pielęgnacji. Maska Hydra Bomb będzie świetnym dodatkiem na szybkie odświeżenie cery, Mixa to jak zawsze ratunek dla przesuszonych miejsc, a spray Diamond Sleek może okazać się perełką przy włosach, które lubią żyć własnym życiem.
Podsumowanie
Wiosenny Blask to box, który dobrze oddaje ten moment w roku, kiedy człowiek zaczyna tęsknić za lżejszą pielęgnacją, promienną cerą i włosami wyglądającymi świeżo bez większego wysiłku. Podoba mi się, że zestaw łączy produkty do różnych potrzeb, a jednocześnie każdy z nich wpisuje się w jeden wspólny temat, którym jest oczywiście przygotowanie skóry i włosów na wiosnę.
To taki mały pielęgnacyjny reset po zimie. Przyjemny, prosty i bardzo w klimacie pierwszych ciepłych dni.
Wpis powstał we współpracy z Pure Beauty.
Przeczytaj również:










