W kółko ⋆ Gra od wydawnictwa Alexander

Dziecko potrafi swoim sposobem myślenia otworzyć drzwi, o których istnieniu, my dorośli, nie mieliśmy nawet pojęcia. 

W kółko

Wbrew pozorom na polskim rynku nie ma zbyt wielu gier skierowanych do tych najmłodszych maluchów. Dlatego ogromie ucieszyłam się, gdy w moje ręce trafił tytuł „W kółko”, gra odpowiednia dla mojego nieco ponad dwuletniego synka. W dzisiejszym wpisie poznacie nasze wrażenia z rozgrywki.  

Wiek: 2+

Liczba graczy: 2

Czas gry: około 10 minut

Opakowanie zawiera: 30 dużych kółek, 30 małych kółek, kostka, instrukcja.

Cel gry

Rozgrywka, mimo swojej prostoty, jest wielowariantowa, a każda z opcji poprowadzona została w nieco innym kierunku. Podstawowy wariant gry jednak za cel stawia przed graczami zebranie pasujących do siebie kolorystycznie par złożonych z małych i dużych kółek. 

Strona wizualna

Gra składa się z małych i dużych kolorowych kółek oraz kostki na której ściankach zamiast cyfr pojawiają się kolory. Jej szata graficzna  cieszy oko swoją prostotą. W tytule „W kółko” nie ma niczego wyszukanego, a jednak kolory i kształty bez trudu przyciągają uwagę maluchów. 

Jak toczy się rozgrywka?*

W grze bierze udział dwóch graczy np. dorosły i dziecko powyżej 2 roku życia a w przypadku, gdy starsze z dzieci rozumie i zna zasady, (7+), może grać dwójka dzieci. Przed rozpoczęciem rozgrywki układamy przed sobą wszystkie kółka (pomieszane małe z dużymi) tak, aby widoczna była strona z jednym kolorem (jednobarwna). Grę rozpoczyna osoba dorosła lub starsze dziecko. Pokazuje tym samym, jak się gra.

W pierwszej rundzie gracz rzuca kostką i spośród wszystkich kółek ze stołu zabiera i kładzie przed sobą, duże kółko w kolorze, który wskazała kostka. Następnie rzuca drugi gracz i postępuje tak samo. Gracze rzucają na przemian 5 razy, za każdym razem zabierając duże kółko w kolorze, który wskazała kostka. Jeśli kostka wskaże kolor, którego już nie ma na stole, gracz powtarza rzut, do momentu, gdy wyrzucony zostanie dostępny kolor. Gra składa się z dwóch faz. Pierwsza faza gry kończy się tym, że przed każdym z graczy jest pięć dużych jednobarwnych kółek. Zaczyna się faza druga.

Drugą fazę zaczyna młodszy gracz. Rzuca kostką. Kostka wskazuje kolor i gracz dobiera małe kółko. Jeśli kolor wskazany przez kostkę, jest taki sam, jak jednego z pięciu dużych kółek wybranych w pierwszej fazie, to małe kółeczko wędruje na duże. Tworzy się para, duże i małe w jednym kolorze. Jeśli podczas rzutu nie zostanie wyrzucony żaden z kolorów dużych kółek leżących przed graczem, nie dobieramy kółka i kolejny gracz rzuca kostką. Na dużym kółku danego koloru można położyć tylko jedno małe kółko. Naprzemienne rzuty kostką wykonujemy tak długo, aż jeden z graczy skompletuje duże i małe kółka w pasujących kolorach. Zwycięża gracz, który pierwszy dobrał duże i małe kółka w pary.

Wrażenia 

Setny raz ta sama książeczka, bajeczka, piosenka czy gra. Znacie ten scenariusz? To własnie on podsunął pani Dorocie Zawadzkiej pomysł na jej kolorową grę. To niekończąca się, barwna zabawa, od której maluchowi trudno się oderwać. Przy okazji uczy też takich rzeczy jak analizowanie sytuacji, komunikacja czy wyciąganie wniosków. 

Oprócz podstawowego wariantu gry, twórczyni „W kółko” proponuje też domino, układanie figur, czy dobieranie par. Myślę, że przy odrobinie kreatywności samodzielnie można stworzyć kolejne, dodatkowe opcje. Kto by pomyślał, że szećdziesiąt kolorowych kółek może dostarczyć maluchowi całą masę wspaniałej rozrywki. Tak jednak jest w rzeczywistości. 

Podsumowanie

„W kółko” to niezwykle prosta, idealna dla młodszych przedszkolaków gra. Byłam przekonana, że moja pięciolatka szybko się nią znudzi, ale zaskoczyła mnie, wciąż i wciąż od nowa, układając kolorowe pary wspólnie z młodszym bratem. To tytuł, przy którym miło spędziliśmy czas i podejrzewam, że jeszcze czeka nas wiele kolejnych rozgrywek.

*opis pochodzi od wydawcy

Dziękuję!

Przeczytaj również:

Czarna owca ⋆ Gra karciana ⋆ Alexander

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

8 komentarzy

  1. Odpowiedz

    Ala

    23 stycznia 2021

    Zaciekawiłaś mnie tą grą i myślę, że spodobałaby się również mojemu synkowi. Muszę ją zakupić i pogramy sobie w któryś wieczór albo weekend, 🙂

  2. Odpowiedz

    Justyna

    23 stycznia 2021

    Moje dzieci bardzo lubią spędzać wieczory na wspólnych krach. Ta firma jeszcze nas nigdy nie zawiodła ale o tej grze nie słyszałam jeszcze.

  3. Odpowiedz

    Karolina Kosek

    23 stycznia 2021

    ooo to idealna gra dla nas, ostatnio straszna jest sfrustrowana, że młodszy nie umie jeszcze w nic grać 😉

  4. Odpowiedz

    Zuzanna Dudko

    24 stycznia 2021

    Nie znam tej gry, ale od Alexander toys mogę brać wszystkie w ciemno. Zawsze się dobrze przy nich bawię razem z rodziną.

  5. Odpowiedz

    Monika Kilijańska

    24 stycznia 2021

    Świetna gra i będę mogła pograć ją z wszystkimi członkami naszej rodziny, bo każdy jest już w stanie zrozumieć jej dość proste zasady. Dziękuję za jej polecenie!

  6. Odpowiedz

    LILIANNA

    24 stycznia 2021

    Właśnie idę za tydzień na urodziny. Taka gra będzie idealna dla solenizantki.

  7. Odpowiedz

    Aleksandra NS

    25 stycznia 2021

    Mój synek ma trzy latka i jestem ciekawa czy chciałby zagrać w taką grę? Wygląda bardzo ciekawie.

  8. Odpowiedz

    Bookendorfina Izabela Pycio

    12 kwietnia 2021

    Muszą zaopatrzyć się w tę grę, przyda mi się w ćwiczeniu z uciekającą pamięcią mojego rodzica. 🙂

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS