Stalowe serce – Brandon Sanderson

staloweBrandon Sanderson jest uważany za jednego z najwybitniejszych twórców literatury fantasy naszych czasów. Dwukrotnie już został laureatem nagrody Hugo. Został również nominowany by po śmierci Roberta Jordana dokończyć kultowy cykl fantasy „Koło Czasu”. Mimo że twórczość Brandona Sandersona jest wszystkim doskonale znana, a jego powieści uważane są za ponadprzeciętne, jest to o dziwo moja pierwsza styczność z prozą pisarza.

Pewnego dnia potężny impuls elektromagnetyczny spowodował, że niektórzy ludzie otrzymali niezwykłe moce. Ochrzczeni zostali epikami. Ci, którzy uniknęli ich losu byli pełni nadziei i niestety również ignorancji. Okazało się bowiem, że Epicy wraz ze swoimi nowymi umiejętnościami otrzymali również wzmożone pragnienie posiadania władzy. Czy znajdzie się ktoś kto mógłby się im przeciwstawić i czy w ogóle ma to sens?

Książka skierowana jest do młodzieży. Sam główny bohater – David Charleston – nie jest nikim wyjątkowym i nastoletni czytelnik bez trudu będzie mógł się z nim utożsamić. Również styl i język dostosowane zostały do takiego a nie innego targetu. W powieści nie ma dłużyzn i myślę, że żaden młody czytelnik nie będzie się przy niej nudził. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że „Stalowe serce” to powieść napisana w komiksowym stylu. Myślę, że przypadnie do gustu wszystkim fanom Universum Marvela.

Powieść napisana została prostymi słowami, ale mimo to z niezwykłą wprawą. W polskim wydaniu zdarzają się literówki i błędy. Akcja goni akcję, a fabuła jest logiczna i spójna. Sam pomysł na historię wydaje mi się świetny, w książce pojawia się jednak również wiele banalnych, ogranych czy wręcz głupich elementów. Powoduje to, że tytuł zaliczyć mogę do przyjemnych, ale niestety nie perfekcyjnych książek.

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Brandona Sandersona mogę zaliczyć do udanych i z przyjemnością sięgnę po kolejne części serii „Mściciele” (mimo że „Stalowe serce” posiada dość wyraźnie zarysowane zakończenie). Spodobał mi się stworzony przez pisarza świat i jest w nim naprawdę wiele miejsca na różnego rodzaju historie. Lekturę powieści polecam szczególnie tym nieco młodszym czytelnikom – starsi, podchodzący do życia poważnie i naukowo mogą doszukać się w książce zbyt dużej ilości niedomówień i banałów. Jednak to nie one odgrywają główną rolę w tej historii i dusza, która szuka fantastyki rozrywkowej z powodzeniem może przymknąć na nie oko.

Dziękuję!

zyskiska

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

2 komentarze

  1. Odpowiedz

    Zaczytana Wiedźma

    31 października 2016

    Tego typu literatura nie zalicza się do mojej półki. Jakoś nie umiem się przez nią przebić. Ale polecę ją mojemu meżowi, on lubi tego typu klimaty.
    Pozdrawiam,
    Zaczytana Wiedźma
    ZaczytanaWiedźma.blogspot.com

  2. Odpowiedz

    Irena Bujak (Bujaczek)

    31 października 2016

    Brzmi ciekawie, ale mam tyle do czytania, że chyba nie uda mi się po niego sięgnąć.

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS