
Pod złotym niebem
Przystojny szeryf, małe miasteczko, rodzinne tajemnice i odrobina niebezpieczeństwa. Do tego zaśnieżona Montana i uroczy domek nad jeziorem. Brzmi zachęcająco, prawda? „Pod złotym niebem” Devney Perry to jedna z tych książek, przy których można miło spędzić wieczór, a przy okazji trochę pogłówkować. Bo choć romans gra tutaj ważną rolę, to zagadka kryminalna wcale nie pozostaje w jego cieniu.
O czym jest książka?
Po nagłej śmierci ojca Ilsa przyjeżdża do niewielkiego Dalton, żeby uporządkować jego sprawy i spędzić trochę czasu w odziedziczonej chatce nad jeziorem. Przy okazji zatrudnia się jako nauczycielka matematyki w miejscowej szkole. Spokojna zima w Montanie? Nic z tego!
Okazuje się, że ojciec pozostawił po sobie znacznie więcej niż kilka pudeł ze wspomnieniami. Tajemnicze listy, wskazówki dotyczące ukrytego złota i coraz więcej pytań o jego śmierć sprawiają, że Ilsa zaczyna prowadzić własne poszukiwania. Kiedy robi się niebezpiecznie, z pomocą przychodzi jej miejscowy szeryf, Cosi Raynes. Problem w tym, że mężczyzna jest nie tylko wyjątkowo przystojny. Jest również jest ojcem jednego z jej uczniów. Nietrudno się domyślić, że sytuacja szybko się komplikuje.
Moja opinia i przemyślenia
Przyznam, że najbardziej spodobało mi się połączenie romansu z tajemnicą. Lubię historie miłosne, ale jeszcze bardziej lubię, kiedy oprócz wzdychania do przystojnego bohatera mam nad czym się zastanawiać. Tutaj naprawdę sporo się dzieje! Ilsa odkrywa kolejne sekrety ojca, zagrożenie staje się coraz bardziej realne, a ja z ciekawością śledziłam, dokąd zaprowadzą ją poszukiwania.
Sam romans również przypadł mi do gustu. Cosi jest odpowiedzialnym, troskliwym ojcem, który nie podejmuje decyzji wyłącznie pod wpływem chwili. Ilsa natomiast ma charakter i nie zamierza siedzieć z założonymi rękami. Między tą dwójką szybko pojawia się chemia, ale na szczęście nie brakuje też zwyczajnych rozmów, wzajemnego wsparcia i całkiem życiowych dylematów. Szczególnie że w niewielkim miasteczku trudno cokolwiek utrzymać w tajemnicy.
Podobało mi się również to, że autorka nie zapomniała o zagadce, kiedy między bohaterami zaczęło robić się romantycznie. Oba wątki dobrze się uzupełniają, a historia płynie naprawdę przyjemnie. Nie jest przesadnie skomplikowana, ale potrafi zaskoczyć. Potrafi też sprawić, że trudno odłożyć książkę przed przeczytaniem kolejnego rozdziału.
Podsumowanie
„Pod złotym niebem” to sympatyczny romans z kryminalną nutą, ciekawymi bohaterami i świetnym klimatem małego miasteczka. Trochę miłości, rodzinnych sekretów, niebezpiecznych sytuacji i poszukiwania skarbu. Wszystko w odpowiednich proporcjach. Podczas lektury bawiłam się naprawdę dobrze i z przyjemnością sięgnę po kolejną książkę Devney Perry. Zwłaszcza jeśli znów zabierze mnie w góry Montany!
Egzemplarz recenzencki otrzymałam od wydawcy.









