Miałeś się nigdy nie pojawić – Ewelina Dobosz 

Date
sty, 26, 2026
Miałeś się nigdy nie pojawić

Miałeś się nigdy nie pojawić

Miałeś się nigdy nie pojawićZnacie takie historie, które zaczynają się cicho. Bez fajerwerków, bez wielkich obietnic. Jednak potem nagle orientujesz się, że siedzisz w nich po szyję – w emocjach, w niedopowiedzeniach, w cudzym bólu. „Miałeś się nigdy nie pojawić” to właśnie taka opowieść. O dorosłych ludziach. Po przejściach. Z sercami, które już raz się rozsypały.

O czym jest książka

Oliwia kilka lat temu straciła męża. Została sama z synem i z żałobą, która zmieniła wszystko. Dziś żyje spokojniej, choć ten spokój okupiony był długą drogą i wieloma wyrzeczeniami. Nie szuka miłości. Nie chce jej prowokować. Aż do wesela przyjaciółki, na którym pojawia się Lucas. Jedno spojrzenie. Krótka rozmowa. I nagłe zniknięcie.

Rok później los znów krzyżuje ich drogi – w samolocie do Nowego Jorku. Między nimi rodzi się napięcie. Pojawiają się niewypowiedziane emocje i tajemnice, których żadne z nich nie chce jeszcze odsłonić. Wracają do Zielonej Góry. Do miejsca, gdzie wszystko się zaczęło. Stają przed decyzją, która może wywrócić ich życie na nowo.

W tle pojawiają się dobrze znani z poprzedniej części Kuba i Amelia, którzy – jak to oni – postanawiają delikatnie (albo i nie) namieszać.

Moja opinia i przemyślenia

Ta książka bardzo mocno gra na emocjach. Śmiałam się. Płakałam. I kilka razy musiałam odłożyć ją na bok, bo historia Lucasa okazała się bardziej bolesna, niż się spodziewałam. Jego odpowiedzialność, lojalność i ciężar, który dźwiga, poruszają do żywego. Oliwia z kolei łamie serce w inny sposób – lojalnością wobec zmarłego męża, wyrzutami sumienia, poczuciem winy, że w ogóle pozwala sobie na myśl o czymś nowym. To wszystko jest bardzo prawdziwe. Niewygładzone.

Podobała mi się pierwszoosobowa, naprzemienna narracja. Dzięki niej łatwo poznać myśli bohaterów, poczuć ich niepewność, strach i pragnienia. Styl Eweliny Dobosz jest rozpoznawalny — obrazowy, emocjonalny, osadzony w realizmie codziennych wyborów. Tu nie ma tanich dramatów. Jest życie. Takie, jakie bywa po stracie.

Podsumowanie

„Miałeś się nigdy nie pojawić” to dojrzały romans z wyraźną nutą dramatyzmu. Historia o drugich szansach, o ludziach, którzy boją się kochać, bo wiedzą, ile można stracić. O uczuciach trudnych, nieoczywistych, wymagających odwagi. To książka, która zostaje w pamięci na długo. I choć można ją czytać bez znajomości poprzedniej części, zdecydowanie warto sięgnąć także po nią – dla pełniejszego obrazu relacji.

Egzemplarz recenzencki otrzymałam od wydawcy.

Przeczytaj również:

Bądź tak po prostu – Ewelina Dobosz

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Zostaw mi swój link w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

Leave a comment

Ostatnie Recenzje

Miałeś się nigdy nie pojawić – Ewelina Dobosz 

Lokomotywa ♥ gra od Naszej Księgarni

Przeznaczeniem złoczyńców jest śmierć #04

Moje szczęśliwe małżeństwo

Najpopularniejsze Artykuły