
MEZZO MASK
Energetyzująca maseczka z mikroigłami od Clochee
Zmęczona cera. Poszarzała. Bez energii. Znasz to uczucie, kiedy skóra wygląda gorzej niż Ty się czujesz? Właśnie w takich momentach sięgam po produkty, takie jak MEZZO MASK Energetyzująca maseczka z mikroigłami od Clochee. Kosmetyk znalazłam w najnowszym pudełku od Pure Beauty o wdzięcznej nazwie Winter Wonders i opowiem wam o nim w dzisiejszym wpisie.
Opis producenta: MEZZO MASK to domowy zabieg nowej generacji. Inspirowana mezoterapią została wzbogacona o mikroigły, które delikatnie stymulują skórę i ułatwiają wchłanianie składników aktywnych. Dzięki nim każdy składnik trafia tam, gdzie działa najlepiej – głębiej.
Pojemność: 50 ml
Skład INCI: Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Glycerin, Polyglyceryl-4 Caprate, Hydroxyethylcellulose, Glycolipids, Sodium PCA, Lactobacillus/Acerola Cherry Ferment, Niacinamide, Caffeine, Hydrolyzed Sponge, Citrullus Lanatus Fruit Extract, Paullinia Cupana, Seed Extract, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Disodium Phosphate, Sodium Phosphate, Polysorbate 60, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Hydroxide, Parfum

Moja opinia
MEZZO MASK to domowa maseczka inspirowana zabiegami mezoterapii. Jej wyróżnikiem są mikroigły – drobniutkie struktury, które delikatnie stymulują skórę i zwiększają wchłanianie składników aktywnych. Bez bólu, bez realnych igieł, bez wizyty w gabinecie.
Formuła opiera się na kilku kluczowych składnikach: mikroigły (Hydrolyzed Sponge) – mają pobudzać skórę do odnowy i wzmacniać działanie maski, niacynamid – wyrównuje koloryt i wzmacnia barierę ochronną, ferment z aceroli – łagodna, fermentowana witamina C dla dodania blasku, kofeina i ekstrakty roślinne – wsparcie dla mikrokrążenia i efektu świeżości, aloes – ukojenie i komfort po aplikacji.
Pierwsze wrażenie? Delikatne mrowienie. Krótkie, wyczuwalne, ale absolutnie nie nieprzyjemne. Czuć, że coś się dzieje. Konsystencja lekka, żelowa, łatwa do rozprowadzenia. Po zmyciu skóra jest wyraźnie gładsza, bardziej napięta, optycznie jaśniejsza. Ten efekt „wypoczętej twarzy” pojawia się niemal od razu. Bez obciążenia, bez lepkości. Makijaż trzyma się później lepiej, a cera wygląda zdrowiej – nawet bez podkładu.
Doceniam też skład. Niacynamid i ferment z aceroli dobrze się sprawdzają, a aloes łagodzi działanie mikroigieł, dzięki czemu maska sprawdziła się u mnie nawet przy wrażliwszej skórze. To kosmetyk, po który sięga się przed ważnym wyjściem albo wtedy, gdy jesteśmy naprawdę zmęczone.
MEZZO MASK to szybki, domowy zastrzyk energii dla skóry. Jest wygładzenie, jest blask, jest uczucie świeżości. Idealna jako maseczka „ratunkowa”, ale też jako element regularnej pielęgnacji, kiedy cera potrzebuje czegoś więcej niż standardowy krem. Krótko? Skuteczna. Przemyślana. Zostaje wśród ulubionych kosmetyków.
ocena: 5/5 ★★★★★
Na zakończenie
Lubicie markę Clochee? Znacie ich kosmetyki? Jak się u was sprawdzają? Chętnie poczytam wasze komentarze!
Wpis powstał we współpracy z Pure Beauty.
Przeczytaj również:











czerwonafilizanka
Markę Clochee kojarzę ale nic nie miałam z jej produktów. Widzę że maseczkę warto przetestwać
Bookendorfina Izabela Pycio
Również nie miałam jeszcze okazji wypróbować kosmetyków tej firmy, dobrze, że są przybliżane na blogu, inaczej umknęłyby mi.
Ania
Maseczki mogą być bardzo pożyteczne, a tej marki (jeszcze) nie znam
Anna
Ta maska na pewno by mi się przydała. Idealna na zimę i smog. Muszę sią nią zainteresować.
Bookendorfina Izabela Pycio
Jeszcze nie miałam okazji wypróbować kosmetyku, ale diabelsko kusi po zapoznaniu się z opisem jego działania, wciągam na listę zakupową.