
Lekka emolientowa odżywka do włosów
Od kiedy sięgam pamięcią włosy były tą częścią mnie, o którą zawsze dbałam najbardziej. Zawsze byłam z nich bardzo dumna i uwielbiałam odkrywanie nowych, świetnych kosmetyków, które pomogą mi w ich pielęgnacji. Do takich właśnie ulubieńców trafiła lekka emolientowa odżywka do włosów marki Hairy Tale Cosmetics, którą znalazłam w najnowszych pudełku od Pure Beauty i dzisiaj wam o niej opowiem.
O kosmetyku słów kilka
Opis producenta: HAIRY TALE COSMETICS Flylight – Lekka emolientowa odżywka do włosów zawiera lekką formę masła babassu oraz ceramidopodobną cząstkę Rep’Hair®. Dzięki swojej lekkiej formule doskonale sprawdzi się do codziennej pielęgnacji. Świetnie współgra z naszymi produktami humektantowymi i proteinowymi.
Pojemność: 200 ml
Skład INCI: Aqua, Cetearyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Isopropyl Myristate, Cetyl Palmitate, Cetyl Alcohol, Dicaprylyl Carbonate, Behenyl/Stearyl Aminopropanediol Esters, Babassu Oil Polyglyceryl-4 Esters, Tocopherol, Behentrimonium Methosulfate, Trisodium Ethylenediamine Disuccinate, Sodium Levulinate, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Lactic Acid, Ceteareth-20, Citric Acid, Hexamethylindanopyran, Parfum.
Moja opinia
Lekka, kremowa konsystencja, która od razu sugeruje, że to będzie coś do częstego używania. Nie taka tłusta, ciężka formuła, raczej coś, co spokojnie możesz wrzucić do codziennej pielęgnacji bez obaw, że włosy stracą objętość. Zapach? Delikatnie morski, świeży, nienachalny. Taki, który nie gryzie się z niczym innym.
To typowa odżywka emolientowa, ale w wersji „light”. Masło babassu działa tu wspaniale, wygładza, dodaje miękkości, a jednocześnie nie zostawia tłustej warstwy. Włosy po niej są sypkie, miękkie, bardziej błyszczące, łatwiejsze do rozczesania.
Bardzo cieszy mnie brak silikonów, bo efekt wygładzenia i tak jest bardzo zauważalny. W składzie mamy też Rep’Hair®, czyli taki „zamiennik” ceramidów, który pomaga domknąć łuski włosa i je wzmocnić. I to faktycznie czuć – włosy wyglądają na bardziej ogarnięte, mniej spuszone.
Najbardziej polubi się z włosami nisko- i średnioporowatymi. Jeśli Twoje włosy łatwo obciążyć to jest naprawdę bezpieczna opcja. Sprawdzi się też super jako element równowagi PEH, szczególnie gdy używasz humektantów albo protein i potrzebujesz czegoś, co „zamknie” pielęgnację. Dobrze działa w metodzie OMO albo przy emulgowaniu oleju.
To nie jest odżywka, która nagle zmieni wszystko. I dobrze. Bo czasem chodzi właśnie o stabilność w pielęgnacji. O produkt, do którego wracasz, kiedy nie chcesz eksperymentować. Najbardziej doceniam ją za lekkość. Za to, że mogę jej używać często i nie martwić się, że włosy będą przyklapnięte. Jednocześnie naprawdę wspiera równowagę PEH, zamiast ją rozjeżdżać.
Odżywka jest lekka, przewidywalna w dobrym sensie i bardzo praktyczna na co dzień. Jeśli Twoje włosy nie lubią ciężkich formuł albo szukasz czegoś do „domykania” pielęgnacji – Flylight Babassu to bardzo dobry wybór. Taki kosmetyk, który po prostu warto mieć pod ręką.
ocena: 5/5 ★★★★★
Na zakończenie
Lubicie markę Harry Tale Cosmetics? Znacie ich kosmetyki? Jak się u was sprawdzają? Chętnie poczytam wasze komentarze!
Wpis powstał we współpracy z Pure Beauty.
Przeczytaj również:










