Dziewiąty Mag: Zdrada – A.R. Reystone

Date
prn., 13, 2012

Nareszcie! Po tylu latach oczekiwania, do rąk zachwyconych tomem pierwszym „Dziewiątego Maga” czytelników, trafiła kolejna część, nosząca tytuł „Zdrada”. Dla niewtajemniczonych – w 2009 roku książkę wydało wydawnictwo Red Horse, które niestety później przestało istnieć, przez co nie doczekaliśmy się kolejnych tomów powieści. Teraz, dzięki Naszej Księgarni, otrzymaliśmy w prezencie możliwość poznania dalszych przygód pani weterynarz (specjalistki od smoków), Ariel.  

Po pełnej niebezpieczeństw, podziemnej przeprawie, Marcus i Ariel wracają do Trzeciego Miasta. Wszyscy dziwią się, jakim cudem udało im się przeżyć. Severian, jeden z naczelnych czarodziejów, zaczyna sądzić, że Ariel jest jedną z nich i powinna zostać poddana próbie, na „dziewiątego maga”. Z radą za plecami, podstępem, zmusza ją, by ukazała światu swoje zdolności. To jednak oczywiście nie wszystko. Potok wydarzeń porywa ze sobą również smoki, ich młode, córkę Ariel – Amandę, ukochanego pani weterynarz – oficera Marcusa i wiele, wiele innych postaci. Także w fabule cały czas coś się dzieje, a akcji zdecydowanie w niej, aż po ostatnie kartki, nie zabraknie.

Z żalem przyznam, że tom drugi podobał mi się znacznie mniej niż pierwszy. Był jak na mój gust za bardzo wydumany. Niektóre rzeczy działy się nie wiadomo skąd, inne zwyczajnie mi nie odpowiadały, natomiast śmierć jednego z głównych bohaterów była rzeczą, lekko mówiąc, notoryczną. Przez całą książkę tragicznie ginął, a potem nagle, cudem odżywał. Autorka chyba zauważyła to sama, bo w pewnym momencie nawet wspomniała o tym „ustami Ariel”, dzięki czemu przestało to być takie drażniące. Karalnym faux pas jest moim zdaniem również wprowadzenie do historii „trowów” (mrocznych elfów – dla laików: istoty te, w świecie Dungeons & Dragons nazywane są „drowami”).

Powieść jednak oczywiście nie ma samych wad. Czyta się ją rewelacyjnie – szybko i z prawdziwym zainteresowaniem. To jedna z tych wciągających lektur, od których nie sposób się oderwać. Oprócz dziwnych i naciąganych wydarzeń, w historii pojawiają się również rewelacyjne, zaskakujące, pomysłowe i bardzo nowatorskie przygody. Bardzo lubię to, że Ariel bez przerwy zaskakuje innych swoimi umiejętnościami. Niespodzianka z końca tomu jest moim zdaniem genialna i choćby na nią warto czekać z zapartym tchem. Myślę, że cała historia ma swoje wzloty i upadki, ale niezaprzeczalnie, twórczość A.R. Reystone po prostu lubię. Idealnie wpasowała się w mój gust.

Oprócz tej radości i dobrego humoru, których zakosztować można było w pierwszym tomie, w drugim pojawia się również wiele przemyśleń, melancholii i smutku. Nic nie jest takie jak powinno, a wiele „pewnych” rzeczy okazuje się zwyczajnym oszustwem. Ariel na swojej drodze spotka masę trudnych do pokonania przeszkód, ale fabuła nigdy, tak naprawdę, do samego końca, nie pozbawia czytelnika nadziei na szczęśliwe zakończenie. Z niecierpliwością wyczekuję trzeciej części, która niestety pojawi się dopiero jesienią 2013 roku.

Z „Dziewiątym Magiem” można przeżyć naprawdę fantastyczną przygodę. Nie myślcie tylko, że jest to powieść heroic fantasy czy też, tak popularny ostatnio gatunek, „paranormal romance”. Zarówno do jednego jak i drugiego, historii Ariel bardzo daleko. To po prostu niepowtarzalna, dobrze napisana powieść, od której nie sposób się oderwać. Może i ma pewne braki, ale zdecydowanie nadrabia je narkotycznym wręcz uzależnianiem od siebie czytelnika. Z tą książką nie sposób się rozstać, a przeczytanie jej gorąco polecam – każdemu.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia!

Vicky

4 komentarze

  1. Odpowiedz

    Jasmine

    14 października 2012

    Chyba muszę nadrobić braki, bo nie znam jeszcze pierwszego tomu;)

  2. Odpowiedz

    Miłośniczka Książek

    14 października 2012

    Do końca nie wiem czemu, ale w ogóle nie ciągnie mnie coś do tej historii..

  3. Odpowiedz

    inka144

    14 października 2012

    Chętnie bym ją przeczytała 🙂

  4. Odpowiedz

    Sylwia Wojciechowska

    17 października 2012

    Trzy lata to nie tak długo;) Ważne,że w końcu jest! Niestety nie czytałam, ale imię Ariel bardzo mi się podoba, choć wydaje mi się bardzo egzotyczne! Z chęcią bym ją przeczytała 😉

Leave a comment

Moje Patronaty

  • Wiedzmy-Kijowa
  • lonely-heart
  • nastepca-tronu

Najnowsze Recenzje

  • Ogromne okno

Ostatnia Gra

Ostatni Film