Czy istnieje skuteczna metoda obrony przed agresywnymi psami? 

Czy istnieje skuteczna metoda obrony przed agresywnymi psami? 

Niedawno trafiłam w sieci na ciekawy wpis psiej behawiorystki, która zwraca uwagę na ciemne strony psiej adopcji. Mówi przede wszystkim o tym, że zabranie do domu psa po przejściach, nie może być chwilowym kaprysem. To z pewnością dobry uczynek, ale i ogrom ciężkiej pracy, z którą nie każdy będzie w stanie sobie poradzić. Takiego psa nie adoptuje się dla siebie czy dzieci. Robi się to wyłącznie z myślą o nim, by zapewnić mu lepsze życie.

Zdarza się jednak, że ogłoszenia adopcyjne są mocno przekłamane. Łzawe, dramatyczne historie, mające na celu poruszenie ludzkich serc, wyciągnięcie jak największej ilości gotówki podczas zbiorki i jak najszybsze pozbycie się psa. Trudne, bardzo silne psy, wymagające dużej konsekwencji, długiej pracy i żelaznych nerwów trafiają do rodzin z małymi dziećmi. Mają problemy behawioralne, podczas spaceru potrafią atakować przechodniów, a nowi, niedoświadczeni właściciele spuszczają je ze smyczy, w lesie lub parku, bez kagańca, bo przecież w nim pies się męczy, prawda? 

 

Moja historia

Sama niestety w wieku nastu lat zostałam ofiarą ataku takiego psa. Szłyśmy z mamą wiejską drogą, a w oddali kobieta wyprowadzała na spacer psa. Zwierzę ogromne, mieszanka owczarka niemieckiego z czymś równie dużym. Pies nie miał ani smyczy, ani kagańca. Gdy zaczął biec w naszą stronę w ogóle się go nie bałam. Przecież miałam duże doświadczenie z psami sąsiadów, nigdy żaden nic złego mi nie zrobił. Pies jednak rzucił się na mnie z zębami. Przednimi łapami opierał mi się na ramionach. Mama starała się go ode mnie odsunąć, ale wyraźnie to mnie obrał sobie za cel. Poszarpał mi kurtkę, która na szczęście obroniła mnie przez poważniejszymi ranami. Nogi jednak, mimo nałożonych dżinsów pogryzł mi do krwi. Kilka minut później podeszła do nas spacerowym krokiem zdziwiona właścicielka. Przecież to taki dobry pies, najwyżej od czasu do czasu kurę we wsi pogoni. 

Od czasu tej przygody mam traumę. Gdy widzę kogoś prowadzącego psa na choćby odrobinę dłuższej smyczy i bez kagańca od razu przechodzę na drugą stronę ulicy. Na palcach jednej ręki jestem w stanie policzyć zaprzyjaźnione psy, których nie obawiam się pogłaskać. Boję się spacerować po lesie, zawsze mam wrażenie, że sytuacja się powtórzy, szczególnie, że w międzyczasie poważnie pogryziona (przez psa, który zerwał się z łańcucha) została mała córeczka znajomych. Bardzo długo zadawałam sobie pytanie, czy istnieje jakakolwiek skuteczna metoda na obronę przez takimi agresywnymi psami? Odpowiedź na nie jest jedna, a mianowicie gaz pieprzowy. 

Jak bronić się za pomocą gazu pieprzowego?

Gaz, który ja przy sobie noszę to mała puszka, która z założenia starczy na kilka krótkich psiknięć. Jest dodatkowo zabezpieczona plastikową przykrywką, którą trzeba podnieść, by użyć gazu (czynność jest bardzo prosta i intuicyjna). Gaz nosimy przy sobie w kieszeni, kieszeni bocznej torebki lub plecaka (nigdy w środku, bo w sytuacji stresowej zwyczajnie nie da się go znaleźć) lub przyczepiony do paska (ma na to specjalny uchwyt). Ogólnie tak, żeby był pod ręką. Na jego posiadanie oraz zakup nie jest wymagane zezwolenie.

Zanim zdecydujemy się nosić przy sobie puszkę z gazem warto poznać kilka podstawowych zasad bezpieczeństwa. Silny wiatr może zmienić trajektorię lotu gazu, w konsekwencji czego można nie tylko nie trafić w cel, ale też dostać rykoszetem. Gaz trzymamy w wyciągniętej przez sobą ręce, aby zachować dystans i ochronić twarz przed odpryskami. By obrona była na pewno skuteczna, należy trafić w pysk zwierzęcia, ale to nie problem, bo to właśnie nim pies atakuje.  

Na wszelki wypadek dobrze jest nosić ze sobą również chusteczkę dekontaminacyjną, która jest neutralizatorem gazu pieprzowego.  

Użycie gazu pieprzowego będzie znacznie lepszym rozwiązaniem, niż na przykład rozbicie głowy zwierzęciu, u którego nie wiadomo co w ogóle spowodowało jego agresywne zachowanie. Pamiętajcie jednak kochani, że zawsze macie prawo się bronić! Nawet wówczas, gdy napastnikiem jest pies. 

Gaz pieprzowy, który ja noszę przy sobie znajdziesz pod poniższym linkiem:

Gaz pieprzowy na psy ANTIHUND (klik) 

Czy użycie gazu pieprzowego jest w Polsce legalne? 

O obronie koniecznej przed psem, mówią te same przepisy, które regulują kwestie związane z obroną przed atakiem człowieka. Według Kodeksu karnego: 

Art. 25. § 1. Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem.

Oczywiście nie chodzi o moment, kiedy pies na nas krzywo spojrzy, naszczeka lub zjeży sierść, a o faktyczny, fizyczny atak (prościej mówiąc rzucenie się z zębami). 

Co dalej?

Potraktowany gazem pieprzowym pies powinien zrezygnować z dalszego atakowania. Gaz ze zdjęć zawiera wyciąg z naturalnego pieprzu oraz mieszanki substancji drażniących. Jego działanie podrażnia błony śluzowe oraz spojówki oczu. Uniemożliwia dalszy atak zwierzęcia, nie powodując jednocześnie trwałego uszczerbku na jego zdrowiu. Gdy już znajdziemy się w bezpiecznym miejscu dobrze jest powiadomić policję lub bezpośrednio Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami o psie i miejscu, w którym nas zaatakował. 

Na zakończenie

Nikomu nie życzę przygody, którą sama przeżyłam, ale myślę, że w dzisiejszych czasach, przy naprawdę ogromnej dawce ludzkiej bezmyślności, warto być zabezpieczonym i nie ponosić konsekwencji związanych z pogryzieniem przez obcego psa, takich jak chociażby bolesne zastrzyki na wściekliznę czy chirurgiczne zszywanie poprzegryzanej skóry. 

Wpis powstał we współpracy ze sklepem https://eobrona.pl 

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

14 komentarzy

  1. Odpowiedz

    Drusilla

    11 sierpnia 2022

    Też przeżyłam kilka nieprzyjemnych sytuacji, chociaż nie aż tak groźnych. Gaz nawet nieużywany zwiększa poczucie bezpieczeństwa.

  2. Odpowiedz

    P. K.

    11 sierpnia 2022

    Nie da się ukryć, że nie wszystkie psy są przyjaźnie nastawione, a bezmyślność ich właścicieli niekiedy przeraża.

  3. Odpowiedz

    Margaret

    11 sierpnia 2022

    Jak najbardziej powinniśmy zachować ostrożność i mieć możliwość obrony. Miałam kilka razy takie nie przyjemne spotkanie z czworonogami. Jedno też pamiętam do dziś z tą różnicą, że atakujący owczarek niemiecki miał kaganiec i bardziej mnie potukł, podrapał i wystraszył zanim dobiegł do nas jego właściciel. Ja byłam kilkuletnią dziewczynką idącą z matką w miejscu publicznym.

  4. Odpowiedz

    czerwonafilizanka

    11 sierpnia 2022

    Naprawdę współczuję bycia zaatakowana przez psa. Ja sama boje się psów ras obronnych zwłaszcza gdy nie znam psa. Co do ogłoszeń cóż….bywają nieuczciwe opisy,ale warto pamiętać że adopcja to też relacja a jak to w niej bywa….różnie. To samo zwierzę może zachować się inaczej w zależności od osoby sytuacji. Tak,pies po przejściach może być bardziej wymagający.

  5. Odpowiedz

    Honorata

    11 sierpnia 2022

    Dlatego ja się boję większych psów i mam do nich respekt. Jeden mnie ugryzł, o mały włos spadłabym do tego ze schodów, gdy na mnie skoczył, drugiego zdążył złapać za obrożę właściciel.

  6. Odpowiedz

    Karolina/Nasze Bąbelkowo

    11 sierpnia 2022

    Od jakiegoś czasu planuję zaopatrzyć się w gaz pieprzowy – ale raczej do samoobrony przed ludźmi, niż przed zwierzętami (choć takie sytuacje też się zdarzają).

  7. Odpowiedz

    Martyna K.

    11 sierpnia 2022

    Na pewno lepiej mieć przy sobie gaz pieprzowy, choć w chwili stresu pewne zachowania i tak bywają zawodne.

  8. Odpowiedz

    Agnieszka D.

    12 sierpnia 2022

    Ja się psów zwyczajnie boję. Cieszę się, że jest coś, co może mnie obronić przed nimi, nie słyszałam o takim produkcie i fajnie, że o nim mówisz.

  9. Odpowiedz

    Patrycja

    12 sierpnia 2022

    O nie miałam pojęcia ze są takie preparaty, super na pewno taki sobie sprawię!

    Bezpieczestwo przede wszystkim!

  10. Odpowiedz

    Ala

    14 sierpnia 2022

    Nie wiedziałam, że istnieje taki gaz pieprzowy do obrony przed psem. Kiedy byłam nastolatką pies zaatakował mnie gdy jechałam rowerem, na szczęście skończyło się rozerwaną nogawką spodni. 🙂

  11. Odpowiedz

    Pojedztam

    15 sierpnia 2022

    Dobrze jest mieć świadomość tego, że nie wszystkie psy są przyjaźnie nastawione. Dobrze jest skorzystać z opcji by się przed nimi chronić.

  12. Odpowiedz

    Bielecki.es

    21 sierpnia 2022

    Sam mam dość dużego psa (30 kg), wychodząc na spacer, a właściwie na bieganie z nim zawsze jest na uprzęży to podstawa jego kontroli, mimo tego, że jest przyjaźnie nastawiony do innych i łasy na pieszczoty. A co do samego ataku psa, sporo zależy od jego wielkości. Maluchy raczej będą ujadać, próbować kąsać, ale raczej wielkim zagrożeniem nie są, czasami wystarczy nasza agresywna reakcja i postawa i zwierzę odpuści. Z większymi psami jest większy problem. Jak chwyci to często już nie puści i będzie szarpał zwłaszcza jeśli uda mu się złapać rękę. Nawet przysłowiowy kopniak może nic nie dać, czy nawet uderzenie w głowę wolną ręką, bo zwierzę jest w amoku.

    A jeśli już mam odnieść się do gazu. Podobnie jak w sytuacji ataku na nas napastnika (człowieka) trzeba mieć odpowiedni nawyk użycia gazu pieprzowego. Struktura ruchowa sięgania po niego musi być odruchowa. Gaz pieprzowy schowany głęboko w torebce nic nie da. Zanim po niego sięgniemy już dawno dopadnie nas pies lub napastnik. Dlatego jak już ktoś chce się bronić gazem, to powinien go mieć łatwo dostępny w kieszeni lub na pasku spodni.

    • Odpowiedz

      Martyna K

      26 sierpnia 2022

      Pewnie, że powinien być to naturalny odruch, by gaz był przydatny.

  13. Odpowiedz

    Zuzka

    28 sierpnia 2022

    Mnie co prawda nigdy żaden pies nie zaatakował i mam nadzieję, że tak się nie stanie, ale ja nie lubię psów i zawsze je omijam jak widzę z daleka. Dobrze wiedzieć, że jest taki gaz.

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS