Ciemnorodni – Alison Sinclair

ciemnorodni-b-iext21003889„Ciemnorodni” to pierwszy tom cyklu „Zrodzeni z mroku” opowiadającego o fantastycznym, zupełnie różnym od rzeczywistego świecie. Ciemnorodni są rasą, która egzystuje w mrokach nocy, Światłorodni natomiast żyją za dnia. Obu rasom przyszło dzielić jedną krainę. Wygląda na to, że nowe pomysły pisarzom nigdy się nie skończą. Choć nie zawsze niestety muszą być one dobrze wykorzystane.

Historia opowiada losy Balthasar’a oraz jego żony Telamine, których córeczka pewnego dnia zostaje porwana. Wszystko zaczyna się w momencie gdy udzielają schronienia ciężarnej kobiecie, która wkrótce potem rodzi bliźniaki. Są to dzieci z nieprawego łoża i nie wiadomo do której z ras należą. Stają się jednak powodem wielu kolejnych problemów.

Świat w „Ciemnorodnych” stworzony został ciekawie i pomysłowo, gorzej jednak wypadło przedstawienie go czytelnikom. Widać wyraźnie, że autorka miała swoją wizję, nie umiała jej jednak dobrze odzwierciedlić słowami. Pisarka stosuje wiele niewyjaśnionych skrótów myślowych przez co bardzo łatwo pogubić się w niektórych sytuacjach. Fabuła jest wielowątkowa, ale większość wątków prowadzi donikąd. Powieść to istny labirynt. Rzuca czytelnikowi wyzwanie czy ten da radę go przebyć.

Występujące w książce niedociągnięcia określiłabym raczej mianem meczących niż dłużyzn jako takich. Akcja toczy się bardzo wartko. Wydarzenia opisywane są z różnych perspektyw. Językiem pisarka operuje prostym i przystępnym. Zabrakło jednak w powieści elementów porywających, zmuszających czytelnika by przeżywał przygody razem z bohaterami. Postacie w powieści wypadają dość blado. Brakuje im głębi. Fragmenty fabuły – nawet te, które powinny być ważne i porywające – opisane zostały encyklopedycznie. Coś się wydarzyło i właściwie to przeszło bez echa. Akcja, choć fajnie pomyślana, nie jest w stanie zaciekawić czytelnika. Książka jednak posiada swój – całkiem spory – niewykorzystany potencjał.

Nie było jednak tak, że historia nie przypadła mi do gustu w całości. Miała także swoje dobre strony. Bardzo podobał mi się pomysł na przykład czytającej w myślach czarodziejki żyjącej wśród rasy, która uważa, że dobry mag to martwy mag. Uważam jednak, że można by te dobre pomysły znacznie lepiej wykorzystać. Mimo że „Ciemnorodni” mnie nie urzekli, to jednak chcę przeczytać również drugą część, mając nadzieję, że pisarka dopracowała w niej te braki i powieść czytało będzie się znacznie lepiej. Jestem tych postępów ogromnie ciekawa.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Bellona

Bellona logo

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

0 Comments

  1. Odpowiedz

    Katarzyna Chojecka-Jędrasiak

    9 lipca 2014

    Przygodę z tą trylogią rozpoczęłam trochę z drugiej strony, bo od „Światłorodnych” i książka naprawdę mi się spodobała. Chociaż na temat pierwszego tomu czytałam raczej niepochlebne opinie, które teraz i Ty potwierdzasz…

    • Odpowiedz

      Vicky

      9 lipca 2014

      Właśnie po cichu liczę na to, że drugi tom wygląda ciekawiej. Jeszcze nie zdążyłam przeczytać. Pomysł sam w sobie był fajny.

  2. Odpowiedz

    Sheti

    10 lipca 2014

    Ja niestety nie dałam rady – porzuciłam tę książkę w połowie. W ogóle mi się nie podobała.

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS