Miłość w rozmiarze XXL – Stephanie Evanovich

miloscxxlBanalne czy merytorycznie mądre, wyszukane, proste, infantylne, uroczo słodkie lub smutne, a nawet brutalne – nie ważne jakie – romanse są gatunkiem, który czytać będziemy zawsze i wszędzie. Pomysłów natomiast na taką historię jest tak samo wiele, jak wielu tworzy pisarzy. Fabuła „Miłości w rozmiarze XXL” to jedna z tych bardziej oryginalnych idei, która niesie ze sobą dodatkowo również jakieś ukryte przesłanie.

Główni bohaterowie – Holly i Logan – poznają się w samolocie, ciekawym zrządzeniem losu dostając miejsca tuż obok siebie. On – przystojny, wysportowany, trener fitnessu. Ona – kobieta, która ciężko przeżyła śmierć męża, a najlepszym pocieszycielem stało się dla niej jedzenie. Zaczynają rozmawiać, aż od słowa do słowa, Logan proponuje Holly, dla której rozmiar XXL to już w tym momencie mało powiedziane, trening w swoim klubie fitnessu, a ona przyjmuje ową propozycję. Wydaje się, że to spotkanie to dla kobiety podarunek od losu, bo dzięki niemu zaczyna dbać o siebie i znacznie poprawia nie tylko sylwetkę, ale całe swoje życie. Wszystko byłoby proste i cudowne, gdyby nie to, że między dwójką bohaterów rodzi się uczucie. Natomiast Logan jest typem mężczyzny, który umawia się tylko z supermodelkami i spotykanie się z Holly nie jest dla niego rzeczą zwyczajną.

Stephanie Evanovich w swojej książce, prócz dostarczenia czytelnikowi rozrywki, podjęła się także znacznie trudniejszego wyzwania. W otaczającym nas dzisiaj świecie bardzo ważne jest to jak kto wygląda i niemalże każdy człowiek przykłada do tego ogromną wagę. Kobiety setkami wyrzeczeń dążą do osiągnięcia ideału. Kolorowe czasopisma, filmy, reklamy przekonują nas o tym, że jeżeli nosi się rozmiar powyżej 36, jest się osobą godną pogardy. Czy tak właśnie powinien wyglądać świat? Czy powierzchowność powinna być niemożliwym do pokonania problemem na drodze miłości i szczęścia?

Bohaterowie stworzeni przez Stephanie Evanovich mają silne i barwne charaktery. Są to postacie, które z przyjemnością, ze strony na stronę, poznaje się coraz lepiej. Holly jest osobą, która łatwo się nie poddaje i jest gotowa na to, by wykorzystać wszystkie, podarowane jej przez los, szanse. Logan wydaje się być nieco mniej sympatyczny, ale mimo wszystko widać w nim pewne przemiany, które dokonały się pod wpływem uczuć.

„Miłość w rozmiarze XXL” to typowa, ale dobra komedia romantyczna. Napisana lekkim stylem powieść jest pełna ironicznego humoru. Szybko i przyjemnie się ją czyta. Jak to w tym gatunku bywa, nie została pozbawiona również szczypty erotyki – jednak ten element książki jest wyważony i przedstawiony czytelnikom ze smakiem. Choć niczym specjalnie nie zaskakuje, to jednak jest to lektura niebanalna i wciągająca. Taka, której czytanie sprawia radość i choć o bohaterach szybko się zapomina, to jednak jakieś elementy powieści na zawsze już z nami pozostaną.

Ciekawym, użytym przez autorkę, zabiegiem stylistycznym było to, że świat widzimy nie tylko oczami głównych bohaterów, ale także obserwujących ich ludzi. O samej książce i zawartej w niej historii mogłabym powiedzieć, że jest taka po prostu – zwyczajna. To jednak wcale o niej źle nie świadczy. Mimo braku wyszukanych treści i zaskakujących pomysłów, czyta się ją z ciekawością, a później, gdy już się o takiej lekturze niemal zupełnie zapomni, z radością się do niej powraca. Ważne jest również to, że powieść nie jest pustym bagażem – niesie ze sobą ciekawe i adekwatne do naszej rzeczywistości, sposobu myślenia oraz czasów, przesłanie.

Podsumowując – lekturę „Miłości w rozmiarze XXL” jak najbardziej polecam, nie tylko miłośniczkom wszelakich romansów. To powieść interesująca, niebanalna, a do tego napisana dobrze i z humorem. Książka jest idealna zwłaszcza wtedy, gdy trzeba spędzić w domu samotny wieczór. Szczerze przyznam, że lubię taką lekką, niewymagającą literaturę, zwłaszcza jeśli chcę od czegoś odpocząć. Można się przy niej wyłączyć i pozwolić słowom wciągnąć się do zupełnie innego świata, by poznać życie jego bohaterów.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję portalowi Nowaczytelnia

nowaczytelnia

O autorce słów kilka

Stephanie Evanovich mieszka w Asbury Park w New Jersey. Uczęszczała do New York’s School of Film and Television i grała w kilku filmach, przygotowując się do swej największej życiowej roli – wychowywania dzieci. Obecnie jest pełnoetatową pisarką i zagorzałą wielbicielką różnych dyscyplin sportowych. Sama posiada czarny pas w taekwondo.

6 kwietnia 2014

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

0 Comments

  1. Odpowiedz

    Meg Sheti

    5 kwietnia 2014

    Nie moja bajka 🙂

    • Odpowiedz

      Vicky

      5 kwietnia 2014

      Ja wiem 🙂 zero magii, nadprzyrodzonych mocy, nadnaturalnych zdarzeń. Mnie również tego brakuje w obyczajowych książkach.

  2. Odpowiedz

    tosiaantonina

    6 kwietnia 2014

    Zachęciłaś mnie w 100% 🙂

  3. Odpowiedz

    Doomisia♥

    10 kwietnia 2014

    Ta książka interesuje mnie odkąd pojawiła się w zapowiedziach. No dobra- trochę więcej niż interesuje. Po prostu MUSZĘ ją przeczytać :)) Po za tym uwielbiam, kocham i ubóstwiam romanse, więc nawet jakbyś zmieszała ją z błotem, to ja i tak bym ją przeczytała :DD
    No i okładka. Niby nie arcydzieło, ale tak jakoś pozytywnie nastraja 😀

  4. Odpowiedz

    Lustro Rzeczywistości

    10 kwietnia 2014

    Lubię takie klimaty, chętnie przeczytam.

  5. Odpowiedz

    Chojny

    11 kwietnia 2014

    Gruby jestem więc nic co grube nie jest mi obce. Czuję się zachęcony 🙂

    A od siebie polecam film „Phat Girls” – optymistycznie o puszystych paniach 🙂

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS