Lato w Zatoce Aniołów – Barbara Freethy

Ludzie chcą wierzyć w cuda i niesamowite rzeczy. Inaczej ich życie nie miałoby sensu. Kiedy więc na Youtube trafia niesamowity film ze świetlistymi punktami z Zatoki Aniołów, miasteczko odwiedzać zaczynają setki turystów. Czy to anioły są tego przyczyną, a może to po prostu samo miejsce ma nieodgadniony wpływ na życie ludzi?

Jenna ukrywa się w niewielkim, nadmorskim miasteczku. Towarzyszy jej siedmioletnia Lexie, którą się opiekuje. Kobieta boi się komukolwiek zaufać, a jej historia i tajemnica, którą skrywa, wydają się nie do uwierzenia. Reid jest dziennikarzem. Do Zatoki Aniołów przyjechał by zapomnieć o swojej przeszłości i traumatycznych przeżyciach. Postanowił spisać wszystkie, niewiarygodne, miejscowe historie. Dobry, niespodziewany materiał, tym razem jednak odnalazł go sam. Annie ma osiemnaście lat. Jest w ciąży. Ojciec wygonił ją z domu, a dziewczyna nie wie co ze sobą zrobić. Impulsywnie próbuje popełnić samobójstwo. Wtedy jednak w jej życiu pojawia się anioł, który ją ratuje. Kara bardzo długo pragnęła dziecka. Teraz, kiedy jest w ciąży, boi się jego utraty. Natomiast jej mąż, mimo że  bardzo go kocha, jest służbistą. Policjantem, który pracę przedkłada ponad wszystko. To tylko niektóre historie, skrywane przez Zatokę Aniołów. Czy legenda nawiedzonego domu jest prawdziwa? Może stary rybak potrafi być najlepszym psychiatrą, który zagląda przez oczy człowieka bezpośrednio do jego duszy… Natomiast same anioły. Czy naprawdę rysują na skałach? A jeśli tak, to co chcą nam przekazać?

„Lato w Zatoce Aniołów” jest delikatne, ma barwę błękitnego nieba. Opowiada o aniołach i nie poddaje w wątpliwość ich istnienia. Przedstawia życie mieszkańców niewielkiego miasteczka. Opisuje zawikłaną zagadkę kryminalną. Mówi o miłości, przyjaźni, oddaniu. O wspólnocie i o tym, jak się w niej żyje. To książka niezwykła, wielowątkowa i pełna pasji. To powieść, z którą trudno się rozstać. Podczas czytania, nawet gdy dzieją się smutne i złe rzeczy, czytelnik marzy o tym, by choć jedno lato spędzić w tytułowej Zatoce Aniołów.

Jak dla mnie książka ma same plusy. Zarówno wydanie jest ładne jak i tłumaczenie czy edycja tekstu. Styl pisarski Barbary Freethy jest lekki, a pomysłów jej nie brakuje. Akcja w książce jest dosyć wartka, ale wszystko dzieje się w otoczce spokoju, jaki roztacza w swojej aurze niezwykłe miasteczko. W powieści nie brakuje smutku, wzruszeń i mrożących krew w żyłach chwil, ale również spotykamy się z ludzką życzliwością i radością, jaką jedynie nieliczni potrafią czerpać z życia. Wiara małej dziewczynki jest niezachwiana. Dla niej anioły istnieją naprawdę. I o dziwo, wielu dorosłych ludzi, również jest tego samego zdania.

Właściwie to powieść jest chyba przede wszystkim o życiu zwyczajnych ludzi, którzy znaleźli się w niezwykłych sytuacjach. O tym jak przeplatają się nawzajem ich losy i jaki mają na siebie wpływ. O tym jak ważne jest to, żeby kochać i nie bać się tego okazywać drugiej osobie. Chyba największą wadą książki jest to, że autorka zostawia wiele rzeczy dla naszej wyobraźni. Co prawda główny wątek zostaje rozwiązany do samego końca, ale inne, poboczne, nigdy nie odkryły przed czytelnikiem swojej tajemnicy. Ostatnia kartka powieści zostawia po sobie tyle znaków zapytania, że po prostu miałoby się ochotę za to na autorkę nakrzyczeć. Ja jestem naprawdę ciekawa co byłoby dalej i nie chcę tego zostawiać własnej wyobraźni.

Świetnym pomysłem było wplecenie w fabułę historii miasta. Sto pięćdziesiąt lat wcześniej, przy wybrzeżu, rozbił się statek ochrzczony Gabrielle. Teraz wielu mieszkańców twierdzi, że są spokrewnieni z tamtymi rozbitkami, natomiast największą zagadką jest położenie samego wraku i historia małej, cudem ocalałej ze statku dziewczynki, której na jego cześć również nadano imię Gabrielle. Czy to właśnie o tym chcą opowiedzieć mieszkańcom anioły?

Powieść jest pełna uroku i ciepła. Znajduje się w niej wiele tajemnic i trudnych do rozwiązania zagadek. „Lato w Zatoce Aniołów” to intrygująca, niezwykła książka. To przygoda w której można zatonąć i historia, którą naprawdę warto przeczytać.

Tekst stanowi oficjalną recenzję dla portalu Secretum.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję bardzo wydawnictwu Bis.

0 Comments

  1. Odpowiedz

    Paulaaaa

    28 września 2012

    No, no, no… nie sądziłam, że to tak świetna książka! Zaintrygowałaś mnie i jak tylko będę miała okazję to na pewno po nią sięgną 😉

  2. Odpowiedz

    Miłośniczka Książek

    29 września 2012

    z chęcią sama wybrałabym się do tego miasteczka, choćby za sprawą siły wyobraźni dzięki lekturze tej książki
    zapowiada się doprawdy bardzo ciekawie

  3. Odpowiedz

    inka144

    29 września 2012

    Chętnie bym ją przeczytała 🙂

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS