Kochanek Śmierci – Boris Akunin

„Kochanek Śmierci” w Polsce po raz pierwszy ukazał się w ostatnim kwartale 2004 roku, nakładem wydawnictwa Świat Książki. Jest to dziesiąta z kolei powieść o przygodach detektywa Erasta Fandorina. Teraz, po latach, ku radości grona zagorzałych czytelników genialnego, rosyjskiego autora, wydawnictwo zdecydowało się na wznowienie serii.  I tak oto w moje ręce trafił „Kochanek Śmierci” wydany w roku 2012.

Recenzję zacznę od kilku słów o autorze, ponieważ jest to jeden z tych rzadkich przypadków, gdy sam pisarz niewątpliwie zasługuje na uwagę. Boris Akunin to literacki pseudonim Grigorija Czchartiszwilia. Słowo „akunin” pochodzi z języka japońskiego i mniej więcej oznacza „łotra”. Pseudonim podobno jest również aluzją do anarchisty Michaiła Bakunina. Sam pisarz studiował na Uniwersytecie krajów Azji i Afryki i z wykształcenia jest historykiem-japonistą. Większość jego niezwykłych kryminałów dzieje się w dobrze znanej Grigorijemu Moskwie lub właśnie w Japonii. Rzadko kiedy zdarza się, by jeden autor potrafił napisać tak wiele trzymających ten sam wysoki poziom książek. Zwłaszcza gdy są to kryminały. Obok znanej wszystkim Agathy Christie czy Joanny Chmielewskiej, Boris Akunin jest właśnie jednym z nich.

Sieńka Skorik jest sierotą, chłopcem okrutnie potraktowanym przez los. By uciec od podłego życia, trafił na ulicę, gdzie stał się częścią moskiewskiej bandy łobuzów, bandytów i drobnych złodziejaszków. „Śmierć” jest piękną dziewczyną, a właściwie już kobietą, uwikłaną w narkotyki, złe towarzystwo i przestępczy świat. Skrywa niejedną tajemnicę, a swym urokiem podbija serca mężczyzn. W powieści pojawia się również skarb, walki pomiędzy rosyjskimi mafiami, dziwne zbiegi okoliczności. I oczywiście niezawodny „Erast Pietrowicz Nameless, inżynier”. Akunin jak zwykle pomyślał o wszystkim i jego historii niczego nie brakuje.

Pragnąc zrecenzować „Kochanka śmierci” podjęłam się tym razem rzeczy praktycznie niemożliwej. W książkach Borisa Akunina jestem po prostu zakochana i nic poza pochwałami nie przychodzi mi do głowy. Pisarz posiada bowiem niezwykłą umiejętność planowania chyba każdego, wypowiedzianego przez bohaterów słowa. To w jaki sposób łączy ze sobą elementy układanki zasługuje jedynie na określenia „niesamowite” lub „genialne”. Cała fabuła książek Borisa Akunina jest rzetelnie, krok po kroku zaplanowana, a autor, w niesamowitym stylu utkane wcześniej wątki i intrygujące pomysły, przenosi na papier.

Mroczne i groźne zakątki Moskwy. Pełne uroku, niesamowicie skonstruowane zdania. Słowa i obrazy, które trafiają nie tylko do myśli, ale również do serc. Ciekawie skonstruowana fabuła. Niezwykli, intrygujący i pełni głębi bohaterowie. Zaskakujące, genialnie stworzone zwroty akcji. To wszystko mieści w sobie niespełna trzystustronicowa książeczka. Uwielbiam również subtelne poczucie humoru autora. Zarówno „Kochanka Śmierci” jak i całą serię o Erascie Pietrowiczu Fandorinie, gorąco polecam. Choć moim ulubionym cyklem tego zacnego autora są „Przygody siostry Pelagii”, to pozwolę sobie przytoczyć przeczytane gdzieś w sieci zdanie: „Kochanek Śmierci” to najlepsza pozycja ze wszystkich Akuninów.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Świat Ksiażki

0 Comments

  1. Odpowiedz

    Miłośniczka Książek

    1 października 2012

    hmmm wygląda na to, że będę musiała kiedyś zapoznać się z twórczością tego autora, skoro pałasz do niego taką miłością, a o jego książkach wypowiadasz się w samych superlatywach 🙂

    tylko mam pytanie.. czy tam w recenzji aby na pewno miało być określenie „genitalna” ? 😛 czy może genialna? 😛 jeśli miało być tak, jak jest obecnie, to z góry przepraszam 🙂

  2. Odpowiedz

    Jasmine

    4 października 2012

    Nie znam, ale chętnie zmienię ten stan:)

  3. Odpowiedz

    Immora

    5 października 2012

    Wstyd, ale jeszcze nie czytałam nic Akunina ;P Postaram się to zmienić 🙂

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS