Alight – Scott Sigler

Krok po kroku, niebezpieczeństwo po niebezpieczeństwie, odkryli swoją tożsamość i prawdę o tym, co ich czeka.

Pierwszy tom trylogii „Generacje” noszący tytuł „Alive” był niesamowity. Przez większą część książki czytelnik zupełnie nie wiedział, co się dzieje. Fantastyczny thriller trzymał w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Jak jednak pisarz poradził sobie z kontynuacją tej niezwykłej historii?

Szczegółowe informacje
autor: Scott Sigler
tłumaczenie: Marek Cieślik
cykl: Trylogia Generacje (tom 2)
wydawnictwo: Feeria Young
tytuł oryginału: Alight
data wydania: 14 czerwca 2017
liczba stron: 488

Udało się! Grupa dzieci pod przywództwem Em wylądowała na upragnionej, nowej planecie o nazwie Omeyocan. Okazuje się jednak, że to jeszcze nie koniec ich walki o przetrwanie, a starsi nie są już jedynym zagrożeniem. By przeżyć, nowi mieszkańcy planety muszą nie tylko zdobyć pożywienie i pokonać wrogów, ale również uporać się z problemami we własnych szeregach.

Drugi tom zdecydowanie nie jest już tak bardzo zaskakujący, jak pierwszy i temu nie da się zaprzeczyć. Czytelnicy poznali zbyt wiele tajemnic. Okazało się jednak, że pisarz wciąż trzymał parę asów w rekawie, a „Alight” to niezwykle wciągająca książka. Em i pozostałym bohaterom kibicuje się do samego końca.

Scott Sigler prezentuje historię stosunkowo podobną do tej, która znalazła się w tytule „Misja 100” Kass Morgan, zawiera jednak również zupełnie nowe, niespodziewane elementy (jak, chociażby obca rasa zamieszkująca Omeyocan). Oczywiście nie możemy zapomnieć również o tym, że bohaterowie trylogii dopiero co się obudzili i muszą się uczyć wszystkiego od nowa. Poznają własne emocje, zaczynają odróżniać dobro od zła. Jest to element, który został doskonale przedstawiony.

Książka napisana została w lekkim stylu, z punktu widzenia głównej bohaterki. To właśnie wraz z nią poznajemy tajemnice przedstawionego świata. Wspólnie walczymy o przetrwanie. Ogromnie podoba mi się drzemiąca w Em siła i to, w jaki sposób Scott Sigler ją zaprezentował. Niestety tym razem pisarz zostawił otwarte zakończenie (chociaż udało mu się mniej więcej zamknąć główny wątek). Po lekturze „Alive” nie czułam takiego głodu jak teraz. Jak najszybciej pragnę w swoje ręce dostać „Alone” (trzeci tom).

„Alight” to zdecydowanie udana kontynuacja. Wciąga niemalże tak samo mocno, jak pierwsza część, nawet pomimo tego, że już nie skrywa w sobie takiego ogromu tajemnic. Lubię młodzieżowe powieści Science Fiction i cieszę się, że coraz więcej tego typu tytułów pojawia się na naszym rynku wydawniczym. Kiedy jeszcze dodatkowo w powieści pojawia się motyw przetrwania… Podsumuję krótko i prosto – nie szukajcie mnie, dopóki nie skończę czytać książki. Polecam! Naprawdę warto rozpocząć swoją przygodę z twórczością Scotta Siglera.

Dziękuję!

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum.Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

4 komentarze

  1. Odpowiedz

    Asia

    15 czerwca 2017

    Bardzo lubię historie s-f. Lubię też, kiedy dobre książki są długie lub składają się na kilkutomowe serie, bo na dłużej można zostać w danym świecie i z bohaterami 🙂 Tego pisarza, ani jego twórczości nie znam, ale ta trylogia wydaje siè być niezła. Pozdrawiam.

  2. Odpowiedz

    Anna Kubisiak - A tak A nie

    15 czerwca 2017

    Muszę przyznać, że pierwszy raz słyszę o tej trylogii, a brzmi ciekawie. Zapisuję do zapoznania się z tą lekturą :D.

  3. Odpowiedz

    Follow_creativity_now

    16 czerwca 2017

    Lubię trilery, choć si-fi chyba nie koniecznie:) super, że autor dał radę napisać kontynuację wartą uwagi. Przecież to ciężka sztuka 🙂 jak książka wpadnie mi w ręce to chętnie przeczytam.

  4. Odpowiedz

    Irena Bujak (Bujaczek)

    18 czerwca 2017

    Dostałam ją w piątek i już się na nią czaję. 😀

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS