Zła Królowa – Holly Black

Odkąd przeczytałam trylogię „Okrutny książę” autorstwa Holly Black, stałam się zagorzałym miłośnikiem jej książek. Dlatego, gdy nadarzyła się okazja, by przeczytać Złą Królową, powieść z tego samego elfiego uniwersum, nie wahałam się długo.  

Powieści Black są tak skonstruowane, że chce się je czytać. Elfi świat tak inny od ludzkiego jest dla niego idealnym kontrapunktem, okazuje się bowiem, że żaden nie może w spokoju istnieć bez tego drugiego. Chcąc nie chcąc wciąż się przenikają, zupełnie jakby właśnie ta skrajna różnica była magnesem, który je do siebie przyciąga. Ludzie mają w sobie coś, co fascynuje elfy, zaś elfy posiadają cechy, które przyciągają do nich ludzi. Inna sprawa, że o ile dla elfów kolizja ze światem śmiertelników, nie działa na ich szkodę, o tyle dla ludzi, słabych i kruchych, zarówno fizycznie, jak i psychicznie, często ta kolizja kończy się tragicznie. 

W książce „Zła królowa” autorka dokonała ciekawego odwrócenia ról. 

W Okrutnym księciu Jude i jej ludzka siostra trafiły do świata elfów, by tam się wychować i dorosnąć. Kto zna historię Jude, wie, że nie było to ani łatwe, ani przyjemne. 

Bohaterką Złej królowej jest 16-letnia Kaye. Dziewczyna mieszka z matką, uzależnioną od alkoholu, niespełnioną piosenkarką rockową. Nigdzie nie zagrzewają miejsca na dłużej. To dlatego Kaye nie chodzi do szkoły, nie ma stałych przyjaciół, co gorsza musi pracować, by obie miały z czego żyć. Po kolejnych dziwacznych wydarzeniach matka z córką wracają w rodzinne strony, tam, gdzie Kaye spędziła dzieciństwo. To tutaj Kaye biegała po lasach, bawiąc się z fantastycznymi przyjaciółmi, którzy dla dorosłych byli wytworami jej dziecięcej wyobraźni. Czy aby jednak na pewno? Co takiego ma w sobie Kaye, że przyciąga magiczne istoty, a na ludzi działa w sposób, najogólniej mówiąc zagadkowy? Dlaczego ją samą coś pcha ku skrzatom i elfom? Dlaczego wciąż czuje się nie na miejscu i kim tak naprawdę jest? Czy spotkanie z przerażającym, srebrnowłosym rycerzem o imieniu Roiben, zmieni wreszcie coś w jej życiu? W końcu zbliża się Halloween. 

Bardzo podobała mi się ta książka. Uwielbiam, gdy dane słowo wiąże bohaterów mocniej od najsilniejszych więzów i gdy nieopatrznie wypowiedziane zdanie kończy się czymś innym, niż oczekiwaliśmy. Okazuje się, że pochodzenie bohaterki jest tu kluczowe, a intryga bardziej skomplikowana niż sądziłam. 

Myślę, że „Zła królowa” spodoba się nastoletnim, ale i starszym czytelniczkom. Te pierwsze znajdą tu typowe młodzieńcze rozterki, takie jak potrzeba akceptacji i przynależności, chęć sprawdzenia się, dokonania czegoś ważnego. W osobie Corny’ego po raz kolejny (i bardzo dobrze) porusza autorka kwestię inności. 

Czytelnicy znający twórczość Holly Black znajdą w powieści stałe, tak lubiane już elementy czyli magiczny, nieprzewidywalny świat elfów, elektryzujący wątek miłosny, ciekawe zwroty akcji i jej zapętlenia. Słowem książka szybko chwyci za serce i przypadnie do gustu. 

Z tego, co czytałam na stronie H. Black i na Goodreads jest kontynuacja przygód Kaye i Roibena, dlatego żywię wielką nadzieję, że dotrze ona na nasz rynek książkowy. Zachęcam serdecznie do lektury „Złej Królowej.” Nie zawiedziecie się. 

Gościnna recenzja Edyty z bloga W Pępku Trójmiasta (klik)

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

21 komentarzy

  1. Odpowiedz

    Monika Flok

    23 października 2020

    Coś dla mojej 18 letniej bratanicy. Świetny pomysł na prezent dzięki.

  2. Odpowiedz

    Katarzyna Krasoń

    23 października 2020

    Mi się ta książka podobała, ale to ze względu na przywiązanie do świata stworzonego przez Black. Widać, że Zły Książe to debiut i dużo mu brakuje.

    • Odpowiedz

      Vicky

      3 listopada 2020

      Mam nadzieję, że mi również się spodoba (recenzja jest gościnna).

  3. Odpowiedz

    Martyna K.

    23 października 2020

    Bardzo mi się podobała, niesamowicie szybko się z nią zapoznałam.

  4. Odpowiedz

    Wiejska Biblioteczka

    23 października 2020

    Nie przepadam za tego typu literaturą, ale Twoja recenzja brzmi kusząco. Takie poprzeplatanie dwóch różnych światów wydaje się być interesujące, zresztą podobnie jak i sami bohaterowie. Kto wie, może kiedyś po nią sięgnę.

  5. Odpowiedz

    Wiewiórka w okularach

    23 października 2020

    Mam w planach książki tej autorki, ale na razie brak mi na nie czasu. 🙂

  6. Odpowiedz

    Bookendorfina Izabela Pycio

    24 października 2020

    Widzę, że tytuł, na który powinnyśmy z córką zwrócić uwagę w ramach rodzinnego czytania. 🙂

  7. Odpowiedz

    marcjanna

    25 października 2020

    Nie moja tematyka, ale wydaje się ciekawa 😀 może kiedyś sięgnę, jak poczytam swój stosik 🙂

  8. Odpowiedz

    Iza

    25 października 2020

    Z chęcią podrzucę tę recenzję córce, może ją zainteresuje ta książka

  9. Odpowiedz

    Candy Pandas

    25 października 2020

    Koniecznie muszę zapisać tytuł, bo czytałam całą serię „Okrutny książę” i to były super książki na takie oderwanie się od obecnej szarej rzeczywistości 😉

    • Odpowiedz

      Vicky

      3 listopada 2020

      Niestety z dnia na dzień robi się coraz bardziej szaro zarówno w Polsce, jak i na świecie :/

  10. Odpowiedz

    Anna z Wychowanie to przygoda

    25 października 2020

    Nie znam tej autorki, pewnie dlatego, ale historia wydaje mi się ciekawa. Z chęcią przeczytam. Pozdrawiam!

  11. Odpowiedz

    Anna z Wychowanie to przygoda

    25 października 2020

    Nie znam tej autorki, ale historia wydaje mi się ciekawa. Z chęcią przeczytam. Pozdrawiam!

  12. Odpowiedz

    natalia

    27 października 2020

    To będzie strzał w dziesiątkę na prezent dla mojej siostrzenicy

  13. Odpowiedz

    Karolina Kosek

    29 października 2020

    cała seria jeszcze przede mną, ale już nie mogę się doczekać!

  14. Odpowiedz

    August

    29 października 2020

    Podoba mi się koncepcja tej książki. Chętnie bym poczytał.

  15. Odpowiedz

    DeVi

    29 października 2020

    Jestem w trakcie czytania. Przeleciałam wzrokiem aby obie nie spoilerować 😛 Książka jest z 2002 i słyszałam że to jej pierwsza debiutancka – więc jestem bardzo zaintrygowana, jak to poszło w dalszych częściach do przodu 😀

    • Odpowiedz

      Vicky

      3 listopada 2020

      Również jestem bardzo ciekawa, bo jeszcze nie zdążyłam przeczytać (recenzja, jak widać po podpisie, jest gościnna).

  16. Odpowiedz

    Bookendorfina Izabela Pycio

    29 października 2020

    Swoją drogą, lekki dysonans między ilustracją motyla a tytułem, ale to działa na korzyść dla książki, podsyca ciekawość. 🙂

    • Odpowiedz

      Vicky

      3 listopada 2020

      Nigdy się nie zastanawiałam nad tymi okładkami… chyba grafikowi chodziło o to, że są o elfach, ale kto go (ją?) tam wie 🙂

  17. Odpowiedz

    Zawsze w książkach

    30 października 2020

    Bardzo mi przykro, ale to nie jest literatura dla mnie. Może kiedyś…

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS