Wyścig śmierci – Maggie Stiefvater

Moją przygodę z twórczością amerykańskiej pisarki Maggie Stiefvater rozpoczęłam parę lat temu mroźną trylogią „Drżenie”, która głęboko zapadła mi w pamięć. Od tamtej pory sięgam po każdą książkę spod pióra autorki. Niedawno, ku mojej ogromnej radości, wydawnictwo YA! zdecydowało się na wznowienie jednej z jej powieści, z nutą celtyckiego folkloru „Wyścig śmierci”.

Szczegółowe informacje
autor: Maggie Stiefvater
wydawnictwo: YA!
data premiery: 2017-04-11
ISBN: 978-83-259-0582-8
liczba stron: 488

Each uisce nie są zwykłymi końmi. To raczej spragnione krwi drapieżniki. Ludzie z wyspy Thisby, która skrywa w sobie odrobinę magii, postanowili jednak osiodłać je i rok rocznie zmuszać do biegu w śmiertelnie niebezpiecznym wyścigu. Ile osób w tym roku zginie z powodu własnej lub cudzej brawury czy też głupoty? Czy jedną z nich będzie nastoletnia Kate Connolly, którą przeciwności losu zmusiły do wzięcia udziału w wyścigu wśród znienawidzonych each uisce, bestii, które zabiły jej rodziców?

Powieść nie posiada wydumanej, złożonej fabuły, ani niesamowicie wartkiej akcji, ale otacza ją ten niezwykły klimat, który towarzyszy wszystkim książkom spod pióra Maggie Stiefvater. Jest w niej zawarty ogrom informacji na temat wodnych koni oraz setki emocji, które towarzyszą dwójce bohaterów. Sam wyścig opisany został w niesamowity, pasjonujący sposób. Natomiast ponure, deszczowe Thisby to miejsce niecodzienne. Podczas lektury nie mogłam się zdecydować czy to wyspa koszmarów, czy też może najpiękniejszych snów. Co ciekawe „Drżenie” było puste, brakowało w nim ludzi, którzy stanowili jedynie szare tło dla głównych bohaterów. W „Wyścigu śmierci” jest zupełnie inaczej. Ta powieść kipi życiem, a pojawiające się w niej osoby mienią się setkami barw.

„Wyścig śmierci” to książka, którą czyta się niesamowicie szybko. To historia jednej, niewielkiej wyspy i hermetycznego grona mieszkających na niej ludzi. To piękna, baśniowa opowieść, której fragmenty jednak niekiedy mrożą krew w żyłach. Kocham Puck, kocham Seana, kocham each uisce. Maggie Stiefvater w umiejętny sposób garściami czerpie z celtyckiego folkloru, interpretując go na swój własny sposób i dodając nowe elementy.

Jeżeli zastanawiasz się nad lekką, niewymagającą lekturą, ale jednocześnie masz ochotę na niezwykłą przygodę, to „Wyścig śmierci” będzie idealnym tytułem. Książka jest dobrze napisana i wciągająca w taki sposób, że nie można się od niej oderwać. Historia jest oryginalna, a jej bohaterowie pełni życia. Myślę również, że od tej właśnie powieści warto rozpocząć swoją przygodę z twórczością pisarki. Tytuł serdecznie polecam i to nie tylko tym młodszym czytelnikom!

Dziękuję!

O autorce słów kilka

Maggie Stiefvater (ur. 1981) – amerykańska pisarka i artystka, absolwentka historii. Śpiewała na weselach, pracowała jako redaktor techniczny, instruktorka kaligrafii, kelnerka. Teraz, jak sama mówi, w dzień jest zawodową pisarką, a w nocy – artystką. Sama tworzy ilustracje do zwiastunów swoich książek, a razem z siostrą komponuje do nich muzykę. W Polsce ukazało się kilka jej powieści, m.in. trylogia Drżenie (Drżenie, Niepokój, Ukojenie – Wydawnictwo Wilga 2011) i cykl Król Kruków (Król Kruków – W.A.B., 2013; Złodzieje snów – W.A.B., 2015). Mieszka w Virginii z mężem i dwójką dzieci.

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum.Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

4 komentarze

  1. Odpowiedz

    Klaudia/ Guess What

    21 kwietnia 2017

    Podoba mi się i chętnie po nią sięgnę w wolnej chwili. Choć z początku tytuł mnie zniechęcił, to po recenzji zmieniłam zdanie 😉

    • Odpowiedz

      Vicky

      21 kwietnia 2017

      Tu się zgodzę, jakbym nie znała pisarki, to tytuł nie brzmiałby zachęcająco 🙂

  2. Odpowiedz

    Milena

    21 kwietnia 2017

    Wstyd trochę, bo nie słyszałam o tej książce. Sądząc jednak po twojej recenzji mogę stwierdzić, że to coś dla mnie

  3. Odpowiedz

    Kamila

    21 kwietnia 2017

    Szczerze mówiąc o autorce nie czytałam, ale na pewno sięgnę. Już sam opis brzmi intrygująco.

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS