Zagadka – Alison Croggon

Date
lip, 23, 2012

„Zagadka” to druga księga sagi „Pellinoru”. Tak jak jej pierwsza część, nosząca tytuł „Dar”, jest to dzieło literackie na wysokim poziomie i z pewnością nie poleciłabym powieści ludziom, którzy niespecjalnie lubią czytać. To zdecydowanie lektura dla miłośników książek, barwnych opisów i fantastycznych światów, które istnieją nie tylko na papierze, ale również w naszej wyobraźni.

Swoją recenzję zacznę nietypowo, ponieważ od oceny jakości wydania, ale w tym przypadku jest to rzecz jak najbardziej godna uwagi. Nie chodzi mi jednak wyłącznie o fizis książki, któremu zresztą również nic nie brakuje – ładnie zaprojektowana grafika okładki, solidnie oprawiony tom, który nie ma szans zawieść nas podczas czytania, dobra edycja tekstu oraz bezbłędny przekład Pauliny Braiter. Mam przede wszystkim na myśli dodatki. Mapy, uwagi do tekstu, wprowadzenie – czyli to, co powinna zawierać każda dobra fantastyka z własnym, porządnie dopracowanym światem. To właśnie dzięki takim rzeczom czytelnik się nie gubi, łatwiej może sobie wszystko wyobrazić, a przedstawiona rzeczywistość staje się znacznie bardziej autentyczna. W tym wypadku Galeria Książki spisała się wręcz na medal.

„Zagadka” stanowi ciąg dalszy tłumaczenia „Naraudh Lar-Chane” (Zagadki Drzewnej Pieśni), o czym we wstępie wspomina autorka. Jest to dzieło literatury annaryjskiej, które Alison Croggon uznała za wybitne i godne wydania, uznając, że przemówi do współczesnego człowieka równie mocno co do zaginionych w mrokach czasu Annaryjczyków. Przyznam, że jest to wstęp do książki, który sam w sobie mnie naprawdę zaintrygował. Gdybym miała okazję porozmawiać z autorką z pewnością pierwsze pytanie, które bym jej zadała, byłoby o to, czy taki lud naprawdę istniał, czy może jest to po prostu „zabawa literacka” stworzona po to, by uatrakcyjnić lekturę.

Maerad żyje jako niewolnica. Jak na warunki panujące w siole, traktowana jest nad wyraz dobrze, ponieważ przesądni strażnicy i współmieszkańcy wyczuwają w niej coś niezwykłego, co jest w stanie ich zaniepokoić. Dziewczyna niemalże się poddaje. Jest nieszczęśliwa i nawet nie śmie marzyć o innym życiu. Pewnego jednak dnia do miejsca jej niedoli trafia Cadavan. Okazuje się, że mężczyzna jest bardem (tak w powieści nazwani zostali swojego rodzaju magowie) i od razu wyczuwa w szesnastolatce niezwykły dar. Zabiera ją ze sobą w podróż, chcąc zostawić ją w jednej z kilku znajdujących się w świecie szkół magii. W trakcie podróży dziewczyna dowiaduje się o swoim pochodzeniu i niezwykłych rzeczach, które są jej przeznaczone. I w tym miejscu opis historii podejmuje „Zagadka”. Nadciąga wojna. Rozpoczyna się drugi etap podróży Maerad z Pellinoru. Tym razem fabuła nie obejmuje już jedynie granic Annaru. Poznajemy znacznie większy kawałek świata i niezwykłej kultury Edil-Amaranthu. Natomiast sama główna bohaterka powoli uczy się miłości, zaufania i po raz kolejny poznaje ból utraty. To właśnie ona rozwiązując zagadkę Drzewnej Pieśni, stara się przywrócić pokój w królestwie.

Największym minusem powieści było to, że sięgając po nią w ogóle nie pamiętałam pierwszej części, którą musiałam sobie nieco odświeżyć i teraz obie zlały mi się w jedno. Drugą zasadniczą wadą są dłużyzny. Barwny, poetycki język i ciągnące się w nieskończoność opisy zdecydowanie wyróżniają książkę spośród współczesnych dzieł literackich, przypominających bardziej scenariusze filmowe niż powieści. To jednak właśnie sprawia, że cykl przetłumaczony i dopisany (nie przychodzi mi namyśl, jak określić to inaczej) przez Alison Croggon ma szansę zaistnieć jako dzieło klasyczne, a inne, wydawane w obecnych czasach książki, pojawiają się po prostu jako jedne z wielu. Podkreślam jednak, że tego rodzaju literatura nie nadaje się dla osób, które nie lubią czytać. Mole książkowe lekturą mogą być zachwycone, natomiast ci, którzy czytają coś niecoś sporadycznie, cyklem „Pelinoru” zwyczajnie się znudzą.

„Zagadkę” polecam miłośnikom literatury, fantastyki i piękna. To książka, która ma szansę wiele wnieść do naszego życia, trzeba się na nią jednak otworzyć. Jest pisana bardzo ładnym językiem, jednak nie tak lekkim i prostym, do jakiego przyzwyczaiły nas ostatnio wydawnictwa. Każdy, kto nie szuka w czytaniu jedynie czystej rozrywki, powinien dać jej szansę.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję portalowi Nastek.pl

Vicky

Leave a comment

Ostatnie Recenzje

Flirtation or Faceoff – Leah Brunner

Rykowisko – gra karciana od Muduko

Losy innego świata zależą od korposzczura #01

Moje szczęśliwe małżeństwo

Najpopularniejsze Artykuły