Więcej niż ona – Jay McLean

Date
kwi, 28, 2019

Więcej niż ona” to drugi tom serii „Więcej” spod pióra australijskiej pisarki Jay McLean. Czy powieść okazała się równie porywająca co jej poprzedniczka „Więcej niż my”? Czy i tym razem pisarce udało się oczarować swoich czytelników?

Zarys fabuły

Logan potraktował Amandę, jak wszystkie inne, pojawiające się w jego życiu dziewczyny i po prostu zerwał z nią kontakt. Nic więc dziwnego, że gdy spotykają się ponownie, ona stara się go za wszelką cenę unikać. Okazuje się to jednak trudniejsze, niż powinno, gdyż Logan zostaje jej współlokatorem. 

Jej łkanie przycichło, ale łzy dalej płynęły po jej policzkach. Podniosła głowę z mojej piersi. Odsunąłem jej włosy z twarzy. Spojrzała na mnie tymi swoimi wielkimi oczami. Wyczekująco. Jakbym miał powiedzieć coś, cokolwiek, co by ją zapewniło, że wszystko będzie dobrze. Że sobie jakoś poradzimy. 

Moja opinia

Rozdziały powieści pisane są naprzemiennie, raz z punktu widzenia Amandy, a raz Logana. To daje czytelnikowi zdecydowanie lepszy ogląd całej sytuacji i różnych rzeczy nie musi się domyślać wspólnie z bohaterami. Chłopak to prawdziwy kobieciarz i lekkoduch, jednak, jak się okazuje i takich ostatecznie stać na nieco głębsze uczucia. Myślę, że Logan to doskonale oddana, bardzo realistyczna postać, na której tle Amanda wypada niestety nieco blado.

W treści pojawia się całkiem sporo retrospekcji. Ponieważ historia ma dość bogate podłoże, a bohaterowie ciekawą i trudną przeszłość, zabieg okazał się strzałem w dziesiątkę. Czytelnikowi jest dzięki niemu znacznie łatwiej zrozumieć całą sytuację i wyrobić sobie o niej własne zdanie, a być może nawet pewne zachowania usprawiedliwić. 

Język powieści jest niewybredny. W treści pojawiają się wulgaryzmy. Rozumiem, że to książka „tego typu”, ale w dalszym ciągu uważam, że pewnych rzeczy da się uniknąć i szkoda, że nie zrobiła tego Jay McLean (albo tłumaczka, ponieważ niektóre angielskie przekleństwa wcale nie brzmią tak dosadnie i obcesowo, jak polskie). W sumie to można by się było nawet pokusić o zostawienie wulgaryzmów w oryginalnej wersji, bo nawet u nas tego typu angielskie słowa są zdecydowanie częściej używane od naszych rodzimych. 

Podsumowanie

Więcej niż ona” to mimo pewnych wad, lektura, którą czyta się naprawdę szybko i z przyjemnością. Porusza wiele poważnych problemów, pokazuje, czym jest prawdziwa miłość i jak rozkwita takie uczucie. Ludzie się zmieniają, uczucia rodzą się i umierają lub są brutalnie zabijane. Nic nie trwa wieczne, ale jedno jest pewne, zawsze, choćby nie wiem co, warto walczyć o swoją miłość. Polecam wszystkim wielbicielkom książek z gatunku new adult. Myślę, że nie będą zawiedzione. 

Dziękuję!

Książkę znajdziesz w dziale bestseller‘ów na stronie księgarni taniaksiazka.pl  

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Zostaw mi swój link w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

21 komentarzy

  1. Odpowiedz

    Głodna Wyobraźnia

    5 maja 2019

    Wprawdzie to zupełnie nie moje klimaty, ale dzięki twojej recenzji widzę słabe i mocne strony książki.

  2. Odpowiedz

    Meg Sheti

    5 maja 2019

    Akurat po ten gatunek nie sięgam zbyt często 🙂 W sumie sama nie wiem, co musi być wo pisie czy okładce, żebym się skusiła, ale kilka razy się udało!

  3. Odpowiedz

    Anka Ania

    4 maja 2019

    Pierwszy tom mi się podobał, dlatego sięgnę po kontynuację 🙂

    • Odpowiedz

      Vicky

      5 maja 2019

      U mnie było tak samo. Niestety drugi nieco mniej przypadł mi do gustu.

  4. Odpowiedz

    Anna Kot

    3 maja 2019

    brzmi całkiem fajnie 🙂

  5. Odpowiedz

    Sylwia z Młoda mama pisze

    3 maja 2019

    Ciekawy pomysł z pisaniem z punktu widzenia raz kobiet, a raz mężczyzny.

    • Odpowiedz

      Vicky

      5 maja 2019

      Niestety nie zawsze się udaje, bo czasami pisarki-kobiety tworzą w ten sposób zniewieściałych bohaterów męskich. Tym razem jednak pomysł wypalił w 100%.

  6. Odpowiedz

    Irena Bujak

    29 kwietnia 2019

    Właśnie czytam, jestem ciekawa czy spodoba mi się bardziej niż pierwszy tom. Lubię styl tej autorki, więc rozczarowania się nie boję. 😉

  7. Odpowiedz

    Tematycznie Kosmetycznie

    28 kwietnia 2019

    Zupełnie nie znam autora, ale aktualnie zbieram sobie książki do pobrania na tableta i chętnie się jej przyjrzę. Co do wulgaryzmów – nie mam z tym problemu.

    • Odpowiedz

      zaczytanamarzycielka8

      3 maja 2019

      Pierwszy tom już za mną i mega mi się podobał, teraz będę zabierać się za ten i mam nadzieje, że będzie dobrze <3

  8. Odpowiedz

    zaczytanamarzycielka8

    28 kwietnia 2019

    Ta seria jeszcze przede mną, mam ją w planach na maj. Słyszałam, że pierwszy tom jest lepszy od tego i trochę się boje bo mam wiele oczekiwań ;(

    • Odpowiedz

      Vicky

      5 maja 2019

      Niestety również tak uważam (że pierwszy tom był lepszy).

  9. Odpowiedz

    Ula z prostoofinansach

    28 kwietnia 2019

    Ciekawy pomysł, żeby książkę pisać z punktu widzenia dwóch bohaterów, i to jeszcze tak różnych jak kobieta i mężczyzna 🙂

    • Odpowiedz

      Vicky

      5 maja 2019

      Czasami taki pomysł to strzał w dziesiątkę, ale zdarza się też być kompletną klapą.

  10. Odpowiedz

    Inga

    28 kwietnia 2019

    Z chęcią wciągnę, to dla mnie tematyka 😉

  11. Odpowiedz

    Ania

    28 kwietnia 2019

    Raczej nie ucieszy Cię mój komentarz, ale chyba właśnie te wulgaryzmy by mnie przyciągnęły. Mnie książki o miłości średnio kręcą, dla mnie to już odgrzewane kotlety i naprawdę niewiele autorów jest w stanie tak opisać historię, żeby nie wydawała mi się kolejną oklepaną historyjką. Już dawno porzuciłam książki o tej tematyce, bo po prostu nie wzbudzają we mnie już takich emocji, jak pierwsze kilka przeczytanych tytułów. Jeśli już miałabym sięgnąć po kolejny, to właśnie wtedy, gdy coś by dało mi chociaż namiastkę nadziei, że się u mnie pojawią jakieś emocje, stąd właśnie przyklasnę wulgaryzmom – można ich nie lubić, ale mogą nadać charakteru.

    • Odpowiedz

      Vicky

      28 kwietnia 2019

      Nie powiedziałabym, że komentarz mnie nie ucieszy. Uważam, że każdy może, a nawet powinien mieć swoje zdanie. Ostatni erotyk, który czytałam, przekonał mnie, że wszystko można pisać ze smakiem i wyczuciem. Nie twierdzę, że bohaterowie mają używać słów “o psia kostka” czy czegoś równie idiotycznego, ale nie lubię, jak ktoś rzuca k**wami.

  12. Odpowiedz

    Bookendorfina Izabela Pycio

    28 kwietnia 2019

    Książkę z przyjemnością polecę mojej córce, takie klimaty wydają się teraz być jej bliskie. 🙂

  13. Odpowiedz

    Bookendorfina Izabela Pycio

    28 kwietnia 2019

    Tak naprawdę to miłość kształtuje nasze życie, sprawia, że bliskość staje się czymś niezbędnym do życia, niczym powietrze, dlatego każdy z nas jej łaknie. 🙂

  14. Odpowiedz

    Aneta

    28 kwietnia 2019

    Rzetelna recenzja. Póki co po książkę nie sięgnę. Stosik do przeczytania mam całkiem spory. Może kiedyś z ciekawości przyjdzie czas i na recenzowaną pozycję.

    • Odpowiedz

      Vicky

      5 maja 2019

      Mam tak samo (z tym stosikiem). Nie wiem za co się chwytać 🙂

Leave a comment

Ostatnie Recenzje

Do trzech razy śmierć – Jenny Blackhurst

W krainie legend – gra na spostrzegawczość

Odrodzona jako czarny charakter w grze Otome ♥ TOMY #08 – #09

Moje szczęśliwe małżeństwo

Najpopularniejsze Artykuły