
Ostatnio w moje ręce trafiła manga fantasy, nosząca tytuł „Ostatni elf” która niedawno zaczęła ukazywać się na polskim rynku, nakładem wydawnictwa Waneko. To lekka, raczej spokojna, nostalgiczna historia o głębokiej nienawiści do tego co nieznane, poczuciu odpowiedzialności i nadziei rodzącej się w miejscu, gdzie już dawno nie powinno jej być. Brzmi jak mocny kontrast? Tak to właśnie często z mangami bywa, że ciężki temat okraszony zostaje przyjemną lekkością treści, trafiając tym samym do szerszego grona czytelników.
Zarys fabuły
Dlaczego ludzki władca miałby pozbywać się duchów, które od wieków koegzystują z ludźmi? A jednak, taka decyzja doprowadza do długiej, tragicznej w skutkach wojny, w której unicestwiona zostaje między innymi rasa elfów, istot, które zawsze miały z duchami najbliższy kontakt. Elfce o imieniu Aharu jednak udaje się przeżyć i postanawia sobie, że nie ważne, ile lat miałoby jej to zająć, odeśle każdego ducha w potrzebie na drugą stronę — nie pozwoli na to, by zniknęły w samotności i zapomnieniu.
Moja opinia i przemyślenia
„Ostatni elf” to manga, którą czyta się szybko, a losy Aharu śledzi się z ciekawością. Myślę jednak, że pierwszy tom to wyraźny wstęp do dalszej historii, której, jeszcze w tym momencie, nie jestem w stanie bliżej określić. Może będzie to fantastyka drogi? Nostalgiczna podróż samotnej bohaterki, która po drodze będzie spotykała dawnych przyjaciół? A może losy Aharu nierozerwalnie splotą się z losami nowych towarzyszy, których pojawienie się zostało w pierwszym tomie delikatnie zarysowane (i od razu odrzucone przez elfkę). Przyznam, że jestem tego bardzo ciekawa.

Sama historia naprawdę mnie urzekła, tak jak i pełna detali kreska, którą została narysowana. Linie są cienkie, miękkie, momentami wręcz szkicowe. Bardziej sugerują niż dopowiadają. Całość sprawia wrażenie baśniowej ciszy. Ilustracje budują klimat melancholii, wyobcowania, delikatności świata, który powoli znika. Myślę, że to przyciąga równie mocno, co sama, ciekawie rozpoczęta historia.
Podsumowanie
Po lekturze tomu pierwszego niecierpliwie czekam na kolejne. „Ostatni elf” to fantastyczna historia, która ma swój niepowtarzalny klimat, jest ładnie narysowana i opowiedziana w interesujący sposób. Jestem bardzo ciekawa, jak potoczą się dalsze losy ostatniej elfki i czy uda jej się odnaleźć w życiu coś, co wykroczy ponad poczucie obowiązku.
Egzemplarz recenzencki otrzymałam od wydawcy.









