Mały Książę – Stwórz mi planetę

malyksiaze.jpg.166502.1820x0Czy istnieje osoba, która nie znałaby „Małego Księcia” autorstwa  Antoine’a de Saint-Exupéry’ego? Chyba każdy przynajmniej o tej historii słyszał, choć książeczka jest tak cienka i tak niesamowita, że większość z Was zapewne miała okazję ją również przeczytać. Historia została przetłumaczona na ponad 270 języków i dialektów, a sprzedana w ponad 140 milionach egzemplarzy. Bez żadnych wątpliwości należy do klasyki światowej literatury.

„Mały Książę” jest pozycją szczególną również w twórczości Exupéry’ego. To jedyna książka, której nadał formę baśni i którą sam zilustrował. Co ciekawsze, to właśnie Polakom powieść najbardziej przypadła do gustu. Samo za siebie mówi to, że Język polski jest pierwszym językiem na świecie, na który przełożono Małego Księcia (nie licząc oczywiście języka angielskiego, w którym książka ukazała się jeszcze na kilka dni przez wydaniem francuskim). W zeszłym roku ta niezwykła baśń obchodziła swoje siedemdziesięciolecie, z tej właśnie okazji powstała gra planszowa o tym samym tytule, którą wydawnictwo Rebel sprowadziło dla nas, do Polski.

„Mały Książę – Stwórz mi planetę” to wieloosobowa gra rodzinna, stworzona przez dwóch francuzów: Antoine Bauza oraz Bruno Cathala. Są to artyści dość znani i rozpoznawani w swojej dziedzinie, a dzięki nim ukazało się kilka naprawdę dobrych gier.

Liczba graczy: 2 – 5 osób

Wiek: od 8 lat

Czas gry: ok. 25 minut

 malyksiaze1

Strona wizualna

Gra, zarówno stworzona, jak i wydana, została bardzo starannie. Posiada porządne, ładne graficznie pudełko, w którym każdy element ma swoje miejsce. W środku znajduje się plansza, cztery rodzaje kafelków, z których gracze tworzyli będą swoje planety oraz żetony, służące za pionki (nie jest to gra planszowa i są one jedynie do podliczania punktów). Oprócz tego, w pudełku znajduje się krótka, bardzo jasna i logicznie stworzona instrukcja. Zdecydowanym plusem gry jest fakt, że do jej stworzenia wykorzystane zostały oryginalne rysunki, autorstwa samego Antoine’a de Saint-Exupéry’ego – oczywiście graficznie przekształcone na użytek gry. Także od strony wizualnej gra została naprawdę niezwykle szczegółowo dopracowana.

malyksiaze2

Cel i zasady gry

W grze chodzi oczywiście o to (jak podtytuł nam wskazuje), by zbudować dla Małego Księcia jak najciekawszą planetę. W książce młody bohater miał bardzo wiele ciekawych znajomości, tutaj wszyscy zostali wzięci pod uwagę i to właśnie za rzeczy związane z nimi uzyskujemy punkty. W tworzeniu planet można wykazać się dużą dozą kreatywności, ponieważ ich budowa jest zupełnie dowolna, choć wybór kafelków jest częściowo losowy. Każda planeta składa się z szesnastu kafelków i tworzy się ją z kwadratu o wymiarach 4×4. W jej rogach pojawiają się postacie i to właśnie dzięki nim zdobywamy punkty za konkretne rzeczy, które znajdą sie na naszej planecie. Pojawia się tutaj również pewna doza humoru – na przykład Pijak punkty dostanie wówczas, gdy pochłoną nas te okropne, budzące w książce grozę, baobaby. W normalnej sytuacji nadmiar drzew czy wulkanów odbierają graczom punkty. Wygrywa oczywiście osoba, która zbierze ich największą ilość.

malyskiaze3

Przebieg gry

„Mały Książę” to gra przeznaczona dla od 2 do 5 osób, przy czym rozgrywki różnią się od siebie nieznacznie, gdyż stworzone zostały tak, by w każdej opcji być ciekawymi. Przygotowanie do gry jest proste. Potrzebujemy czterech stosików z odwróconymi rewersem ku górze kafelkami – dwa różne rodzaje krawędzi, środek planety oraz postacie. Rozgrywka trwa do momentu aż każdy będzie miał kompletną planetę.

Gra przygotowana została w dwóch różnych wariantach, zależnych od liczby graczy. Jeżeli nie ma maksymalnej ich liczby, usuwamy wskazane ilości kafelków, z każdego ze stosów. Rozgrywka dwuosobowa różni się od pozostałych, ponieważ, by ją urozmaicić, wprowadzono do niej pewną dozę ryzyka. W każdej turze gracze naprzemiennie wybierają trzy kafelki, oglądają je w tajemnicy i wykładają dwa odkryte i jeden zakryty, do wyboru dla przeciwnika. Przy rozgrywce wieloosobowej pobiera się tyle kafelków, ilu jest graczy, a oni wybierają je wyznaczając kolejnych graczy. Ostatnia osoba, w następnej kolejce, staje się pierwszą. Tury powtarzają się dopóki wszyscy gracze nie będą mieli gotowej planety.

Zwycięża gracz, który zdobędzie największą ilość punktów. W przypadku remisu, wygrywa gracz, który na swojej planecie będzie miał mniej wulkanów.

malyksiaze4

Podsumowanie

„Mały Książę – Stwórz mi planetę” jest grą ładną graficznie, prostą i przyjemną, a jednocześnie na tyle rozbudowaną, by rozgrywka była interesująca. Gracze muszą kontrolować nie tylko swoje planety, ale również te należące do przeciwników i działać odpowiednio do zaistniałej sytuacji. Dużo radości sprawia również samo układanie planet, choć wydaje mi się, że minimalny wiek jest nieco zawyżony, ponieważ przy dobrym wytłumaczeniu zasad gry nieco młodszemu dziecku i ono radośnie zbuduje swoją własną planetę. Poza tym gra ma na tyle prostą budowę, że gracze mogą pokusić się o stworzenie własnych zasad, by dodatkowo urozmaicić sobie rozgrywkę. Sądzę, że „Mały Książę” jest idealną pozycją dla osób lubiących szybkie tury i gry, które nie mają skomplikowanych, niemalże powieściowo pisanych, zasad. Moim zdaniem to świetna gra zarówno familijna jak i dla grona spotykających się przyjaciół, oraz oczywiście wszystkich wielbicieli „Małego Księcia”. Z czystym sumieniem mogę ją polecić.

*Zdjęcie z francuskiej, oryginalnej strony producenta gry.

Le-petit-prince_materiel

Plusy:

–  ładne wydanie

– prosta instrukcja

– szybkość rozgrywki

Minusy:

– duża losowość

 Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Rebel

logo_rebel_www_wydawnictwa

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

0 Comments

  1. Odpowiedz

    lobuzio

    25 marca 2014

    Między innymi, ale głównie dzięki Tobie odkrywam że nie tylko gry wojenne mogą być fajne. Swoją drogą, polecam także inne teksty Antoine de Saint-Exupéry’ego.

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS