
Babcia i dziadek
Moja babcia nie żyje już od dłuższego czasu, a dziadka nigdy nie poznałam. Są dla mnie postaciami nostalgicznymi. Tym, czego nigdy nie miałam. Widzę jednak jak cudowną relację z dziadkami mają moje własne dzieci. Co kilka dni któreś pyta, kiedy jedziemy do babci i dziadka. Młodsza córka codziennie wieczorem do nich dzwoni. Naprawdę bardzo ich kochają i to zostanie z nimi przez całe życie, pozytywnie na nich wpływając.
Książka „Babcia i dziadek” od pierwszych stron ustawia czytelnika w innym trybie. Spokojniejszym, bardziej uważnym, zmuszającym do tego, by zwolnić. „Babcia i dziadek” to opowieść, która nie próbuje imponować rozmachem ani fabułą, tylko zaprasza do świata relacji – tych cichych, codziennych, budowanych latami. To kolejna pozycja znakomitego duetu Hélène Delforge i Quentina Grébana, doskonale znanego z książek celebrujących bliskość i rodzinne więzi.
O czym jest książka
To opowieść o relacji, która bywa najcichsza, a jednocześnie najbardziej trwała. O babciach i dziadkach z różnych stron świata, z różnych kultur i epok. O codziennych sytuacjach, drobnych gestach, wspomnieniach, które z czasem nabierają znaczenia. Pojawiają się tu historie pisane prozą i wierszem. Różne rytmy, różne nastroje, jedno wspólne tło – bliskość i pamięć.
Moja opinia i przemyślenia
Książka działa subtelnie. Nie narzuca emocji, nie podaje gotowych wzruszeń. Raczej je przywołuje. Czasem jednym zdaniem, czasem obrazem. Uderza mnie to, jak naturalnie pokazuje relację z dziadkami – również wtedy, gdy bywa trudna, niezręczna, nie do końca „cukierkowa”. I właśnie w tym tkwi jej siła. Bo nawet te mniej przyjemne chwile potrafią po latach stać się cennym wspomnieniem.
Ilustracje Grébana są rozczulające, pełne detali i miękkiego światła. Takie, do których chce się wracać. Oglądać je powoli, bez pośpiechu, z przyjemnością. Myślę, że to wydanie można uznać za niewielkie dzieło sztuki i z przyjemnością postawić je na półce w dziecięcej biblioteczce.
Podsumowanie
„Babcia i dziadek” to książka, która sprawdzi się jako prezent na Dzień Babci i Dziadka, ale też jako lektura wspólna – ponad pokoleniami. Nie dla najmłodszych maluchów, raczej dla dzieci trochę starszych i dorosłych, którzy lubią wracać myślami do tego, co było. Czuła. Nostalgiczna. Zostaje w pamięci na długo.
Egzemplarz recenzencki otrzymałam od wydawcy.










Anna
Jestem pewna, ze tlumaczenie poety Mikolajewskiego dodaje ksiazce waloru 🙂