
Bez parabenów
Absolwentka biotechnologii przemysłowej, doktor nauk neurologiczny na Uniwersytecie w Turynie oraz magister komunikacji naukowej, Beatrice Mautino, napisała książkę, w której odkrywa przed czytelnikami wiele tajemnic z zaplecza produkcyjnego, trafiających na nasz rynek kosmetyków. W poniższym wpisie możecie przeczytać kilka słów o tytule „Bez parabenów” od Wydawnictwa Literackiego.
Co znajduje się w książce?
„Bez parabenów” to popularnonaukowa, niezwykle przejrzysta publikacja. Zawiera rzetelną i konkretną wiedzę z dziedziny produkcji kosmetyków oraz obowiązujących w Unii Europejskiej norm prawnych. Wszystko, o czym wspomina Beatrice Mautino poparte jest badaniami naukowymi i dowodami. W książce nie ma miejsca na gdybanie czy niesamowite teorie. Przedstawione w niej zostały po prostu konkretne, rzetelne fakty. W publikacji znalazło się dosłownie wszystko, co niezbędne. Od historii rozwoju nauk kosmetycznych, poprzez składy kosmetyków i szkodliwe substancje, aż do opisu problemów związanych z poszczególnymi częściami ludzkiego ciała. Autorka pokazuje czytelnikom, jak złożony i skomplikowany jest świat kosmetyków i jak trudno jest się w nim poruszać, szczególnie gdy chcemy spełnić swoje wygórowane potrzeby i oczekiwania.
Moja opinia i przemyślenia
Mimo prostego początku książka nie należy do najlżejszych czy najłatwiejszych. Skierowana jest raczej do czytelników naprawdę zainteresowanych tematem kosmetyków. Wiedza zamknięta została w eleganckiej, twardej oprawie, ale nie zdobią jej żadne ilustracje czy zdjęcia. To czysty, przejrzyście wydrukowany tekst, sama jedynie delikatnie okraszona lekkim humorem wiedza.
Przyznam szczerze, że po tytule „Bez parabenów” spodziewałam się raczej książki pisanej na kształt poradnika. Nie jestem jednak zawiedziona. Wręcz przeciwnie. Lektura tego tytułu wiele mi dała, a dzięki niej, pod nieco innym kątem mogę spojrzeć na pewne istotne dla społeczeństwa (i dla mnie samej) sprawy. Beatrice Mautino dysponuje niezwykle bogatą wiedzą i potrafi ją przekazać czytelnikom.
Podsumowanie
„Bez parabenów” to interesująca, popularnonaukowa publikacja, w której znalazło się wiele faktów i ciekawostek z kosmetycznego świata. Książka jest ładnie wydana i została napisana w niezwykle interesujący sposób. Choć miejscami bywa naprawdę trudna, szczególnie dla osób bez wiedzy w tej dziedzinie. Lekturę polecam wszystkim tym, którzy są naprawdę zainteresowani tematem. W innym wypadku, by po prostu zaspokoić swoją ciekawość, zdecydowałabym się na poszukanie nieco lżejszego tytułu.
Dziękuję!
Przeczytaj również:
Zdrowa i promienna skóra – Agata Ziemnicka i Julien Sosso
Bookendorfina Izabela Pycio
Zapowiada się interesująca lektura dla zainteresowanych tematem, z pewnością książka zwróci ich uwagę. 🙂
Świat Karinki
Taka ksiazke wlasnie planuje przeczytać
Radosna - Książki jak narkotyk
Na ten moment niezbyt interesuje mnie tematyka, ale jest to ważny temat.
Książki jak narkotyk
Asia K
Chętnie poczytam, ciekawią mnie kosmetyki bez parabenów …
Wiola
Może gdyby były ilustracje, to byłaby przystępniejsza.
Vicky
Możliwe, ale to też kwestia tego, że naukowcy nie zawsze potrafią przemawiać do masowego odbiorcy.
Anna Kozakiewicz
Zamówiłam i czekam na przesyłkę
Pojedztam.pl
No my raczej tą książką nie jesteśmy zainteresowane.
Irena Bujak
To chyba raczej nie dla mnie, ale dla zainteresowanych tematem może być idealna. 😉
Ula
Fajnie, że taka ksiązka powstała. Na pewno znajdzie swoich fanów.
Akacja
Podejrzewam, że fanki kosmetyków mogą sporo się z tej książki dowiedzieć.
annastylefashion.pl
Ostatnio bardziej interesuję się tematem kosmetyków, które nie zawierają dużych ilości parabenów. Zwracam też uwagę na ich skład podczas zakupów, więc ta książka bardzo byłaby dla mnie pomocna. 🙂
krystynabozenna
Też tak myślę, jeśli fachowiec o tym pisze to warto przeczytać…
zaczytana emigrantka
Nie interesują mnie takie książki…
Vicky
Myślę, że każdego powinny i nie mówię tu, że akurat ten konkretny tytuł, tylko że składy i to jak produkowane są jedzenie i kosmetyki codziennego użytku. Tak zwana świadomość konsumencka, która na szczęście w dzisiejszych czasach oraz lepiej się rozwija.
paulina
Brzmi dość ciekawie, choć ja chyba jednak tego typu wiedzę czerpać z eksperckich blogów i od dermatologa niż z książki. Ale myślę, że wielu osobom może przypaść do gustu 🙂
Vicky
Myślę, że jednak mimo wszystko dermatolog ma bardziej wiedzę medyczną niż taką o produkcji od zaplecza 🙂
zaczytanamarzycielka8
Słyszałam o tej książce wiele ciekawych opinii, myślę że to fajna książka dla osób, które interesują się kosmetykami i ich składami 😉
Books My Love
Zwiększa się świadomość konsumentów odnośnie jedzenia i kosmetyków. To dobrze bo dzięki temu producenci zmieniają składy produktów na lepsze, zdrowsze dla nas.
Vicky
To fakt, jakby nikt nie kupował śmieciowego jedzenia, to nie byłoby sensu jego produkcji.
Anna Londowska-Kaźmierczak
Chętnie sięgnę po tą książkę. Wiedzy nigdy za wiele. Warto wiedzieć czego się używa.
Vicky
Też tak właśnie uważam 🙂
halmanowa
Myślę, że chętnie umieściłabym ją w swojej biblioteczce. Nie, nie dla ozdoby. Akurat skład kosmetyków i inne związane z tym zagadnienia bardzo mnie interesują. Chętnie bym przeczytała tę książkę.
krystynabozenna
Tę książkę chętnie bym przeczytała, bo warto wiedzieć więcej na temat kosmetyków,
które przecież używamy na co dzień…
Joanna Bogielczyk
Z chęcią przeczytam, zwłaszcza, że od niedawna bardziej interesuję się składami kosmetyków i działaniami koncertów kosmetycznych.
Vicky
Myślę, że w dzisiejszych czasach to bardzo ważne zagadnienie.
Estera
Oj, w takim razie pewnie nie zdecyduję się przeczytać, aczkolwiek sam proces powstawania kosmetyków na pewno jest interesujący 😉
Bielecki.es
Nawet gdybym ją przeczytał od deski do deski to i tak nadal była by to dla mnie zapewne czarna magia 😉
Irena-Hooltaye w podróży
Bardzo chętnie przeczytam. Używam codziennie wielu kosmetyków i jest dla mnie ważne, jakie to kosmetyki i co mają w składzie.
Vicky
Również tak właśnie sądzę. Zwracam też uwagę, czy produkty są na pewno cruelity free.
Anna Kozakiewicz
to pozycja, która musi znaleźć się w mojej biblioteczce
Anna
Nawet jeśli nie jest zbyt lekka, to uważam, że takie lektury warto mieć na półce
Vicky
Z pewnością jest to wartościowa książka. 🙂