Zły Wpływ – Ramsey Campbell

Życie po śmierci nie każdemu wydaje się rzeczą oczywistą. Niektórzy ludzie istnienie duszy podają w wątpliwość. Co by było, gdyby okazało się, że każdy sam kreuje sobie swoją pośmiertną rzeczywistość? Jaka przyszłość czeka w zaświatach zgorzkniałą, egoistyczną staruszkę, która miast serca okazywała wszystkim jedynie pogardę? Nawet marzenia o spotkaniu się z ukochanym ojcem odeszły wraz z ostatnim tchnieniem. Łatwo zrozumieć więc to, że za wszelką cenę chciałaby wrócić…

Główną bohaterką powieści jest ośmioletnia dziewczynka – Rowan i mniej więcej połowa historii przedstawiona jest z jej punktu widzenia. Myśli i uczuć osoby, która odgrywa w tym wszystkim najbardziej znaczącą rolę – ciotecznej babki, Queenie – tak naprawdę nigdy osobiście nie odczytujemy, możemy się ich domyślać jedynie poprzez odczucia i słowa innych postaci. Doskonale natomiast poznajemy charaktery i osobowości matki Rowan – Alison, jej ojca Dereka i ciotki Hermione. Czujemy ich niemoc i rozpacz. Widzimy rzeczy, które popychają ich do radykalnych działań. Zaczynamy żyć ich życiem by wraz z nimi przeżywać cały koszmar.

Nadszedł ten dzień, kiedy starsza kobieta, nazywana przez rodzinę Queenie, umiera. Była apodyktyczną i niemiłą staruszką, więc rodzina nie jest specjalnie przygnębiona jej śmiercią. Natomiast zaskakuje ich dziwna niespodzianka – Queenie zostawiła swój dom w spadku siostrzenicy, jej mężowi, a przede wszystkim ich małej córeczce – Rowan. Kiedy jednak na szyi zmarłej pojawia się znikąd medalik z włosami dziewczynki, poszczególne osoby, jedna po drugiej, zaczynają zdawać sobie sprawę, że coś jest nie tak. Poza tym nikt nie wie kim jest nowa najlepsza przyjaciółka Rowan – Vicky – i dlaczego wywiera na nią tak bardzo zły wpływ. Czy to przez nią zawsze uśmiechnięte, kochające, miłe i grzeczne dziecko tak bardzo się zmieniło?

Trudno być dobrym pisarzem horroru. Campbell jest więcej, niż dobry! – pisze mistrz grozy, Stephen King. Nie jestem jakąś zagorzałą wielbicielką tego gatunku literackiego, ale powieść naprawdę zrobiła na mnie wrażenie. Przede wszystkim nie było w niej tej często spotykanej w strasznych opowieściach śmieszności. Autor bardzo sprytnie tego uniknął, nie opisując w książce żadnych absurdalnych sytuacji. Wyglądało to tak, jakby wszystko to, co się dzieje, miało podłoże psychologiczne. Do tego klimat powieści był naprawdę niesamowity. Z jednej strony w życiu rodziny nie działo się nic, co czytelnik mógłby uznać za niezwykłe, a z drugiej wszystko wydawało się takie surrealistyczne i nierealne. Sama fabuła wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Całość nie mrozi krwi w żyłach, jeżeli ktoś nie jest wrażliwcem, nie przyśnią mu się koszmary, natomiast historia jest ciekawa i z pewnością zmusza do myślenia.

Pisarz ma prawdziwy talent do ubierania grozy w słowa. Podobały mi się również używane w niektórych sytuacjach niedomówienia i półsłówka. Czasami potęgowały makabrę, a w innych miejscach, broniły treść przed ośmieszeniem. Posunięcie moim zdaniem mistrzowskie. Do tego sam styl autora, mimo, że dość kwiecisty – przynajmniej w porównaniu do innych książek – to jednak łatwy i przyjemny w odbiorze. Spodobało mi się również to, że może i narrator jest wszechwiedzący i trzecioosobowy, ale fabułę obserwujemy jakby z punktu widzenia różnych osób, przeważnie jest to ośmioletnia dziewczynka – Rowan. Zły Wpływ wydawał się autorowi książką, która napisze się sama. W końcu jednak nie mógł się zdecydować na nic – nie potrafił nawet wybrać imienia dla głównej bohaterki – stąd powieść stała się starannie dopracowaną, poskładaną z lepszych lub gorszych, wielokrotnie poprawianych pomysłów, całością.

Wydanie książki jest bardzo ładne. Do jej przeczytania skusiła mnie już sama, dająca do myślenia, okładka. Oprawa jest miękka, broszurowa, ale ze skrzydełkami, więc się nie zaginają w niej rogi. Czasami w tekście zdarzają się literówki, ale nie znalazłam ich zbyt wiele. Całość, włącznie z ciekawym posłowiem, w którym autor polemizuje z krytyką, liczy sobie 309 stron. Powieść podzielona została na trzydzieści sześć rozdziałów oraz epilog.

Zły Wpływ to pierwszorzędny horror, działający zarówno na zmysły jak i wyobraźnię. Pisarz stworzył świat, w którym naprawdę jest się czego bać. W wykreowanej rzeczywistości nie ma czerni i bieli, zło nie jest jedynie złem, a prawdziwe, bezinteresowne dobro nie istnieje. Za to zrodziła się magia – czarna niczym bezgwiezdna noc – oraz pragnienia tak wielkie, że mogą stać się rzeczywistością. W dziele Ramseya Campbella nie przeraża jednak tylko fantastyka. Równie okrutna i niemalże pozbawiona nadziei jest także zwykła rzeczywistość. Czy możemy coś zrobić, żeby wreszcie przestać żyć w horrorze?

O autorze słów kilka

Ramsey Campbell jest najbardziej cenionym i najczęściej nagradzanym spośród żyjących brytyjskich twórców horroru i fantastyki. Jak większość napisanych przez niego tekstów, Zły Wpływ był wyrazem lęków i wątpliwości dotyczących jego życia oraz dzieciństwa. Zanim postanowił żyć z pisania, był pracownikiem służby cywilnej i bibliotek publicznych. Recenzuje filmy dla BBC Radio Merseyside, jest też prezesem British Fantasy Society. Jego książki przełożono na wiele języków. W Polsce oprócz powieści Zły Wpływ wydane zostały również Wieża Strachu (1994) oraz Najciemniejsza Część Lasu (2010).

Książka recenzowana dla portalu http://www.nowaczytelnia.pl/. Bardzo zależało mi na tym, żeby ją przeczytać i, co ważniejsze, nie zawiodłam się na niej! 

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS