Wygraj: „Pogromca Lwów”

Styczeń, Fjällbacka w okowach mrozu. Z lasu wybiega na drogę półnaga dziewczyna. Nadjeżdżający nagle samochód nie jest w stanie zahamować ani jej wyminąć.

Ponieważ niebawem planuję świętować pierwszy milion odwiedzin bloga, przygotowałam dla Was kilka niewielkich konkursów. W drugim z nich wygrać można powieść „Pogromca Lwów” spod pióra Camilli Läckberg.

Co trzeba zrobić, żeby wygrać książkę? W komentarzu pod spodem napisz z czym najbardziej kojarzy Ci się jesień.

Dodatkowo dla osoby, której uda się wysłać na maila vicky@miye.eu screena z równym milionem odsłon przewidziana została nagroda specjalna – pakiet pięciu kryminałów z wydawnictwa Czarna Owca.

Do rozdania tym razem mam tylko jeden egzemplarz. Serdecznie zapraszam do zabawy!

REGULAMIN

1. Konkurs przeznaczony jest dla osób z adresem korespondencyjnym na terenie Polski.

2. Będzie mi bardzo miło, jeżeli polubisz mój fanpage lub / i profil google+. Możesz także (ale nie musisz) podzielić się konkursowym postem.

3. Konkurs trwa od dzisiaj (10 listopada) do czwartku, 17 listopada.

4. Jedna osoba może wysłać tylko jedno zgłoszenie. Należy pamiętać, żeby przy zostawianiu komentarza podać prawidłowy adres mailowy (nie trzeba go ujawniać!).

5. Za wysyłkę nagród odpowiada właścicielka bloga miye.eu.flowers-098 (2)

6. Zwycięzcy zostaną ogłoszeni w ciągu 7 dni od zakończenia konkursu.

7. W przypadku gdy laureat w ciągu dwóch tygodni nie poda swoich danych korespondencyjnych, nagroda przepada.

POWODZENIA I MIŁEJ ZABAWY!

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale DuzeKa oraz Secretum.Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

10 komentarzy

  1. Odpowiedz

    Meg Sheti

    10 listopada 2016

    Z dynią! Koniecznie z dynią, kremem z dyni, frytkami z dyni, plackami z dyni i wszystkim innym, co z dyni 😀 Łącznie z lampionami na Halloween 😀

  2. Odpowiedz

    Caroline Livre

    10 listopada 2016

    Mnie jesień kojarzy się z zachodami słońca. Z ciemnością, gdy wstaję rano do szkoły i mrokiem, gdy wracam wieczorem do domu. Z chłodem, poszukiwaniem rękawiczek i pięknymi kolorowymi liśćmi pod nogami, które aż chce się pozbierać. Z nieodłącznym kubkiem czarnej herbaty, klimatyczną muzyką i koniecznie dobrą lekturą pod ciepłym kocem 🙂

  3. Odpowiedz

    Karolina Kepusta

    11 listopada 2016

    Dla mnie jesień kojarzy się z z drzewami, których liście mają przeróżne barwy i wyglądają po prostu prześlicznie. Także z deszczem i chodzeniem z parasolką w kaloszach lub siedzeniem w domu z ciekawą książką w ręku i słuchaniem jak krople bębnią o szybę <3

  4. Odpowiedz

    m. prudaczuk

    16 listopada 2016

    Jesień kojarzy mi się z deszczem, wilgocią, mokrymi liśćmi na których można się połamać, jest zimno, ponuro, pochmurno i ogólnie smutno. Jednak mimo wszystko, nie jest taka najgorsza, kojarzy mi się również z wieczorami spędzonymi z dobrą książką w jednym ręku i kubkiem pysznej gorącej czekolady z pomarańczą w drugim 🙂

  5. Odpowiedz

    WiktoriaCzytaRazemZWami

    16 listopada 2016

    Jesień kojarzy mi się przede wszystkim z czytaniem książek pod ciepłym kocykiem z herbatką. Przeważnie wtedy mam czas na książki, które wymagają ode mnie więcej uwagi i są raczej cegiełkami. <3 Uwielbiam tę porę roku za piękne widoki za oknem. 😀

  6. Odpowiedz

    Ada

    16 listopada 2016

    Z deszczem i spadającymi liśćmi.

  7. Odpowiedz

    dalaya

    16 listopada 2016

    Jesień kojarzy mi się z ciepłym kakao, kolorowymi liśćmi, rozpoczęciem szkoły, spotkaniem przyjacioł, znajomych z którymi nie widziało się przez wakacje, powoli w sklepach zaczynają się pojawiać większe ilości mandarynek, które uwielbiam.

  8. Odpowiedz

    Agnieszka Monika

    17 listopada 2016

    Jesień kojarzy mi się przede wszystkim z długimi wieczorami, które spędzam najczęściej na dwa sposoby. W pierwszym przypadku zamykam się w kuchni i piekę coś pysznego (np. rogaliki z marmoladą, szarlotkę czy najzwyklejszą babkę), bo wiem, że unoszący się po domu zapach pieczonego ciasta potrafi skutecznie odgonić wszystkie smutki. Kiedy wypiek jest już gotowy, całą rodziną siadamy wszyscy przy stole i zajadając się ciastem gramy w gry planszowe albo karty. Uwielbiam te nasze wspólne rodzinne chwile, ponieważ dają mi dużo radości.
    Są również momenty, że jesienny wieczór chcę spędzić po prostu sama. Zamykam się wtedy z sypialni z dobrą książką lub kolorowym przewodnikiem i kubkiem zielonej, jaśminowej herbaty. W ciszy i spokoju udaję się w podróż do nieznanego, książkowego świata, gdzie razem z głównymi bohaterami powieści przeżywam ich wzloty i upadki, albo cieszę oczy pięknymi zdjęciami odległych zakątków świata i wyobrażam sobie, że pewnego dnia zobaczę je na żywo.

  9. Odpowiedz

    Małgosia

    17 listopada 2016

    Jesień kojarzy mi się z:
    – górą kolorowych liści, kasztanami, żołędziami, jarzębiną – uwielbiam robić z nich dekoracje, które później zdobią moje mieszkanie
    – magicznymi okolicznościami przyrody: nie ma nic piękniejszego niż jesienne mgły, kroplami deszczu ,,dającymi” niezwykłe koncerty, w zależności od tego na co upadają nadają chwili romantyzmu, melancholii lub szczęścia; świat, który powoli przygotowuje się do snu
    – czasami dzieciństwa. To właśnie jesienią pozwalam sobie na odrobinę szaleństwa. Zakładam swoje ulubione kalosze, idę do parku i… bez skrępowania wskakuję w napotkane kałuże
    – zapachem grzybów unoszącym się w rodzinnym domu
    – rozgrzewającą zupą dyniową, którą mogłabym jeść codziennie
    – przepysznym jabłecznikiem, który piecze moja babcia. Jabłka, które wchodzą w jego skład muszą koniecznie pochodzić z przydomowego sadu
    – przygotowywaniem przetworów, którymi przez całą zimę będzie zajadała się moja rodzina
    – długimi wieczorami, które spędzam nadrabiając czytelnicze zaległości
    – moim zestawem zmarźlaka, czyli: ciepłym kocem, kudłaczem (gorącym, włochatym termoforem) oraz wełnianymi skarpetkami. Z nimi żadne zimno nie jest mi straszne 😉

  10. Odpowiedz

    Edyta Ch.

    17 listopada 2016

    Jesień to przede wszystkim długie wieczory z książką w dłoniach 🙂
    Książki zakochane są w jesieni, bo są do niej bardzo podobne…równie zaskakujące, różnorodne i piękne!
    Mroczne i dżdżyste dni są jak niebezpieczne zaułki w trzymających w napięciu kryminałach.
    Złota polska jesień pełna kolorowych liści i zachłannie chwytanego słońca jest jak romans, w którym miłość niesie bohaterów niczym wiatr opadające liście.
    Coraz krótsze dni i nieoczekiwanie zapadający zmrok przypomina mi literaturę faktu, dzięki której otwierają się nam oczy na to, co wokół się dzieje…przestajemy bujać w obłokach.
    Sterty liści, w które ma się ochotę wskoczyć i beztrosko się pobawić to wizja literatury dziecięcej…wciąż aktualnej i tkwiącej w pamięci pomimo upływu lat 🙂
    Nagłe zmiany pogody to jak przejście do innego świata…świata fantastyki.
    A żeby poznać te jesienne oblicza książek niezbędne są długie i spokojne wieczory, więc wszystko się zgadza w mojej teorii 😉

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS