Konkurs: Przeznaczenie Violet i Luke’a

Fascynująca opowieść o dwojgu młodych ludziach, którzy za wszelką cenę starają się uciec od przeszłości i wspólnie odnaleźć ścieżkę nowego życia.

Ponieważ niebawem planuję świętować pierwszy milion odwiedzin bloga, przygotowałam dla Was kilka konkursów. W tym do wygrania są 2 egzemplarze książki „Przeznaczenie Violet i Luke’a” Jessicy Sorensen od wydawnictwa Zysk i S-ka.

Co trzeba zrobić, żeby wygrać książkę? W komentarzu pod spodem napisz jakiego autora / autorki książki czytasz najchętniej i co w nich wywołało Twój entuzjazm?

Dodatkowo dla osoby, której uda się wysłać na maila vicky@miye.eu screena z równym milionem odsłon przewidziana została nagroda specjalna – pakiet pięciu kryminałów z wydawnictwa Czarna Owca.

Serdecznie zapraszam do zabawy!

REGULAMIN

1. Konkurs przeznaczony jest dla osób z adresem korespondencyjnym na terenie Polski.

2. Będzie mi bardzo miło, jeżeli polubisz mój fanpage lub / i profil google+. Możesz także (ale nie musisz) podzielić się konkursowym postem.

3. Konkurs trwa od dzisiaj (8 grudnia) do czwartku, 22 grudnia.

4. Jedna osoba może wysłać tylko jedno zgłoszenie. Należy pamiętać, żeby przy zostawianiu komentarza podać prawidłowy adres mailowy (nie trzeba go ujawniać!).

5. Za wysyłkę nagród odpowiada właścicielka bloga miye.eu, sponsorem nagród jest wydawnictwo Zysk i S-ka.flowers-098 (2)

6. Zwycięzcy zostaną ogłoszeni w ciągu 7 dni od zakończenia konkursu.

7. W przypadku gdy laureat w ciągu dwóch tygodni od ogłoszenia wyników nie poda swoich danych korespondencyjnych, nagroda przepada.

POWODZENIA I MIŁEJ ZABAWY!

***

Nagrody otrzymują:

Edyta Ch.

Natalia Pych

Serdeczne gratulacje!

 

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum.Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

6 komentarzy

  1. Odpowiedz

    Megami R.

    10 grudnia 2016

    Aktualnie „przerabiam” zachwyt nad książkami Sarah J. Maas. Jestem na czwartym tomie Szklanego Tronu, wcześniej przeczytałam też Dwór Cierni i Róż i czekam na kontynuację. A co wywołało mój zachwyt? Mam tutaj połączenie, które uwielbiam: silna bohaterka, która sama o siebie walczy (ale i o cały świat!) i do tego nie potrzebuje księcia na białym rumaku. Zatem są wartka akcja, intrygi, ale i miłość. Gatunkowo też jest to niebywały miks: trochę fantasy, trochę przygodówki, trochę romansu, young adult, a trochę… bajki! Bo od razu przypomina mi się Disney i Piękna i Bestia (Dwór Cierni i Róż), natomiast Szklany Tron to trochę takie nawiązanie do rosyjskiej księżniczki Anastazji 😉
    W książkach tej autorki zawsze dużo się dzieje i dzięki temu nie sposób zakończyć czytanie na jednym, dwóch czy trzech rozdziałach. Choć czasem przez to funduję sobie bezsenne noce, to warto! 🙂

  2. Odpowiedz

    Gab riela

    18 grudnia 2016

    W ostatnim czasie moje czytelnicze upodobania uległy zmianie. Kiedyś namiętnie zaczytywałam się w romansach, młodzieżówkach, dystopiach czy powieściach fantasy, teraz stawiam na nie znacznie rzadziej, jednak ich nie wykluczam. Zauroczyłam się horrorami, kryminałami i thrillerami, a moim absolutnym mistrzem i ulubieńcem jest nie kto inny, jak Stephen King. No dobra, jeszcze Tess, ale Pani Gerritsen zajmuje drugie miejsce 😀
    W powieściach Kinga uwielbiam to, jak piękne, majestatyczne i rozbudowane opisy z licznymi metaforami serwuje autor. Kto by się spodziewał, że będę chwalić akurat to – w końcu jeszcze pół roku temu stroniłam od książek, w którym na jednej stronie nie było co najmniej jednego (rozbudowanego) dialogu. King jest mistrzem grozy i zgadzam się z tym bezapelacyjnie, bo, choć jeszcze nie przeraziłam się jego dziełami, doceniam jego niezaprzeczalnie fenomenalne i kreatywne pomysły. Jestem pełna podziwu tego, że nawet z najnudniej zapowiadającej się opowieści autor ten tworzy karuzelę zdarzeń, emocji, i doskonałych bohaterów. Na przykładzie powieści „TO” mogę powiedzieć, że pomimo mnóstwa zmyślonych wątków i osób, nie da się pogubić, bo wszystko poprowadzone jest na korzyść czytelnika. Najwięcej entuzjazmu wywołuje we mnie jednak specyficzne poczucie humoru, przeplatające się z nutką psychozy, dojrzałością emanującą od tekstu i przemyśleniami autora, ukrytymi gdzieś pomiędzy wersami.
    gabolek000@o2.pl

  3. Odpowiedz

    Natalia Pych

    21 grudnia 2016

    Obecnie przechodzę fazę zachwytu nad książkami autorki nieznanej jeszcze w Polsce – Pepper Winters. Do tej pory przeczytałam 6-tomową serię „Indebted” (czeka na mnie tylko część 6.5, będąca epilogiem) oraz 1 tom innego cyklu – „Tears of Tess”. Zawsze ceniłam sobie książki, które potrafią przedstawić jakąkolwiek odsłonę niewoli seksualnej w połączeniu ze stopniowym ujawnianiem drugiej twarzy „oprawcy” (lub oprawców) i kiełkującym romansem między nim a niewolnicą. Co ja poradzę – jestem fanką historii z syndromem sztokholmskim w roli głównej. Być może po prostu dlatego, że wierzę, iż w każdym kryje się dobro. Trzeba je po prostu odkryć. A wtedy nawet niewolnica może zakochać się w swoim panu, jeśli tylko pomoże mu odkopać wszystko, co w nim dobre 🙂
    Naiwne? Być może. Romantyczne? Nieco bardziej. Oryginalne? Mam taką nadzieję. Mądre? Chyba niekoniecznie 🙂

    Mail: nathalie.pych[at]gmail.com

  4. Odpowiedz

    Drusilla

    21 grudnia 2016

    Moim ulubionym pisarzem jest David Eddings. Kocham jego serie! Zwłaszcza Belgariadę i Malloreon. Czarodziejka, która kocha gotować, kapryśna księżniczka i chłopiec, który nie wie jaki los jest mu pisany. Chociaż Elenium dla odmiany jest cudownie romantyczne – mimo ze to fantasy to nie znam bardziej romantycznej pary.

  5. Odpowiedz

    Edyta Ch.

    22 grudnia 2016

    Moje serce skradła Katarzyna Kołczewska, bo jej książki dają solidnego kopniaka tym wszystkim, którzy nie potrafią docenić dobra, jakie krąży wokół nich. Ja takiego wstrząsu od czasu do czasu potrzebuję, żeby już nie narzekać i nie ględzić, czego mi brakuje w życiu. Autorka porusza trudne tematy i potrafi wzbudzić mnóstwo emocji. Jej historie są na wskroś prawdziwe, bez upiększania i wymuszonych „happy endów”. Potrafi doskonale ująć w słowa obserwowane relacje międzyludzkie oraz myśli, których sami boimy się wypowiedzieć głośno. Każdy akapit jest w stu procentach dopracowany i przemyślany, nic nie dzieje się bez przyczyny. Bardzo cenię panią Kołczewską za mądrość, umiejętność przekazywania uczuć i wciągania w tok akcji, plastyczny język oraz to, że jej powieści nie da się zapomnieć. Z niecierpliwością czekam na kolejną powieść!

  6. Odpowiedz

    Gracenta

    22 grudnia 2016

    Kilka lat temu spędzając szkolną przerwę na szukaniu książek w bibliotece, natknęłam się na „Zawód Wiedźma” Olgi Gromyko. Z początku byłam do niej sceptycznie nastawiona – okładka jakaś nieciekawa, przeciętny opis… ale książkę wypożyczyłam.
    Pochłonęłam ją w jeden dzień i następnego dnia szukałam już jej kontynuacji. Tak właśnie zaczęła się moja historia z Olgą Gromyko, która trwa do dziś. Uwielbiam ją za niepospolity styl pisania, poczucie humoru, bohaterów oraz fabułę, która wciąga od pierwszych stron.
    W ciągu ostatnich lat przeczytałam również „Wiernych wrogów”, dwa pierwsze tomy „Roku szczura” (czekam z niecierpliwością, aż ostatni wpadnie w moje ręce) i żadna z tych pozycji mnie nie rozczarowała. Wręcz przeciwnie – pokazała, że niezależnie od fabuły i bohaterów, książek tej autorki nie da się nie lubić!

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS