Służąca Przewodnicząca #01

kaichouPierwszą styczność z tym tytułem miałam poprzez wydane w 2010 roku anime. Seria jest przyjemną komedią romantyczną. Niezwykle przypadła mi do gustu. Po cichu liczyłam, że któreś z polskich, mangowych wydawnictw, zainteresuje się tym tytułem i stało się! W grudniu 2013 roku JPF wydało pierwszy tom „Służącej Przewodniczącej”, a ja jestem zdeterminowana by uzbierać całość.

Misaki Ayuzawa zaczęła uczyć się w byłym-męskim liceum Seika, które dopiero od niedawna jest szkołą koedukacyjną. Ze wszystkich sił stara się, by miejsce stało się przyjazne dla dziewczyn. To jednak nie jest łatwe, ponieważ pozbawieni damskiego towarzystwa chłopcy nabrali swoich własnych, dziwnych przyzwyczajeń. Bohaterka jednak szybko została szkolną przewodniczącą i stara się zapewnić koleżankom lepsze, szkolne życie. Jej rodzina spłaca jednak długi, które odchodząc pozostawił po sobie ojciec. Misaki musi więc po szkole pracować. Jedynym miejscem, jakie znalazła, które pozwala jej na to by połączyć pracę z innymi obowiązkami to Maid Latte, gdzie pracuje jako pokojówka-kelnerka. Robi to jednak w tajemnicy, bojąc się, że takie zajęcie mogłoby podważyć jej autorytet przewodniczącej. Sprawy komplikują się, gdy najprzystojniejszy chłopak w szkole – Usui Takumi – przypadkiem odkrywa jej wstydliwy sekret. Dziewczyna nie ma pojęcia jakie mógłby mieć względem niej zamiary.

Nie będę tu owijała w bawełnę – komiks jest cudowny i jestem w nim zakochana. Choć fabuła wydaje się prosta, to jednak ma wiele ciekawych zwrotów akcji, a bohaterowie stworzeni zostali w sposób genialny. Humor również Hiro Fujiwara posiada wspaniały. Uśmiecham się i śmieję przy każdej niemalże stronie. Co ciekawsze, manga, mimo że jest shoujo, to wcale nie należy do tych „tylko dla dziewczyn”. Znam kilku chłopaków w różnym wieku, którym podobała się niemal tak bardzo jak mi. Nie jest mdła, ani zbyt kwiecista. Jest wręcz idealnie wyważona. Wątek romantyczny i szkolne życie to tylko tło dla przezabawnych, pomysłowych historii.

Pod względem graficznym również „Służącą Przewodniczącą” jestem oczarowana. Postacie są dopracowane, kreska idealnie pasuje zarówno do momentów w których bohaterowie mają być narysowani w sposób czarujący jak i do takich, gdzie sytuacja ma oddawać pewien komizm. Dodatki, kolorowe wstawki, opisy bohaterów, komentarze autorki – niczego w tej mandze nie brakuje. Jedynym minusem jest polskie, nieco slangowe tłumaczenie. Angielski tekst wydawał mi się znacznie lepszy. Może jednak i to się z biegiem czasu poprawi, tak jak miało to miejsce w przypadku „Dangeki Daisy” wydawnictwa Waneko.

Jak zapewne z treści tekstu łatwo wywnioskować – polecam! polecam! i jeszcze raz polecam! Jest to mój ulubiony komiks i – bez przesadzania – dzień, w którym go poznałam był jednym z najlepszych w moim życiu. Misaki i jej przygody zawsze potrafią poprawić mój humor. Jestem szczęśliwa, że dzięki wydawnictwu JPF mangę będę mogła postawić na swojej własnej półce, a nie cieszyć się nią jedynie na ekranie komputera.

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale DuzeKa oraz Secretum.Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

5 komentarzy

  1. Odpowiedz

    Weronika Z.

    30 maja 2014

    Oglądałam anime i strasznie mi się spodobało, dlatego jeśli polecasz mangę – z pewnością sięgnę 🙂

  2. Odpowiedz

    Niko

    30 maja 2014

    Oglądałam anime i nawet mi się podobało. Pewnie zapałałabym do serii większą miłością, gdyby nie postać głównej bohaterki która powinna dostać medal za najbardziej niezdecydowaną dziewczynę świata. O wydaniu mangi w Polsce słyszałam, aczkolwiek nie czuję potrzeby sięgnięcia po nią. Może kiedyś. Mogę jeszcze dodać, że nie podoba mi się jak przetłumaczyli tytuł. Nie rozumiem czemu zrobili z Misaki służącą.

    • Odpowiedz

      Vicky

      30 maja 2014

      Tu się zgadzam i również w recenzji napisałam – tłumaczenie jest kiepsko przemyślane.

  3. Odpowiedz

    Irena Bujak (Bujaczek)

    30 maja 2014

    Tak z ciekawości może kiedyś sięgnę, ale to gdy nadarzy się okazja 😉 Nie koniecznie ten tytuł, ale ogólnie po coś z mangi.

  4. Odpowiedz

    layshasky

    1 czerwca 2014

    Jedna z lepszych serii jakie oglądałam jeżeli chodzi o romanse 😀 Manga świetna chociaż w późniejszych etapach mangi nie spodziewałam się takiego rozwinięcia spraw 😀 Polecam Ci sięgnąć po mangę jak i anime Kobato <3

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS