Okrutna pieśń – Victoria Schwab

"Okrutna pieśń" wciągnie cię w świat pełen tajemnic i niepokojący wir postapokaliptycznej walki o przetrwanie.

Seria „Świat Verity” jeszcze przed oficjalną premierą zaczęła zbierać w sieci same pozytywne opinie. Na czym polega jej fenomen i jak to się stało, że książka podbiła serca polskich czytelników?

Skąd biorą się potwory? To owoce złych uczynków człowieka. W pewnym momencie jednak jest ich już tak wiele, że dla ludzi kończy się bezpieczna przestrzeń do życia. Jedni będą walczyli o przetrwanie, inni będą woleli zapłacić by ktoś ich ochronił.

Kate Harker ma plan. Mimo że ojciec usilnie stara się ją trzymać z dala od miasta potworów, dziewczyna zapłaci każdą cenę, by wrócić i stanąć u jego boku. Zamierza być silna i bezwzględna, nie bacząc na to, z jakimi koszmarami przyjdzie jej się zmierzyć. Nie ma też znacznie ile szkół z internatem będzie musiała po drodze spalić.

August Flynn jest potworem, ale jednym z tych nielicznych, które wyglądają jak ludzie. Nie lubi jednak krzywdzić innych, nawet jeżeli tego wymaga od niego sytuacja. Zamierza czynić dobro, chronić ludzi i stać w walce z potworami u boku swojego przybranego ojca.

Bohaterom powieści Victorii Schwab przyszło żyć w bezwzględnym, niezwykle brutalnym świecie. Gdy jednak połączą siły, nic nie może stanąć im na przeszkodzie. Książka ma ciekawą fabułę, jest pełna akcji i dylematów moralnych. Występujące w niej postacie zostały wykreowane wyraziście, są niezwykle barwne, ale nie brakuje im autentyczności. Pisarce udało się też uniknąć wielu sztampowych błędów, które nieustannie pojawiają się w literaturze młodzieżowej. W „Okrutnej pieśni” nie ma wpychanych na siłę, banalnych rozwiązań, ckliwego wątku romantycznego ani cudownych zbiegów okoliczności, które nagle ratują bohaterów z wszystkich opresji. Jest za to świetny pomysł, który doskonale udało się Victorii Schwab zrealizować.

Nie dziwię się, że książka została okrzyknięta fenomenem, ponieważ sama to zdanie podzielam. Pisarka poruszyła temat człowieczeństwa i walki o to, by je zachować. W powieści nie ma typowego, jednowymiarowego dobra i zła. Pojawia się za to wiele przeróżnych odcieni szarości. Podzielone na dwie części miasto potworów zostało szczegółowo opisane, ale przedstawione jest w taki sposób, jakby powoli wyłaniało się z mgły. Czytelnik, mimo że odrazu zostaje rzucony w wir wydarzeń, z początku nie ma pojęcia, co się dzieje. Od pierwszych stron otrzymuje fragmenty układanki, by ostatecznie poznać mrożącą krew w żyłach całość. Uwielbiam takie opowieści!

Odrobinę w stylu Neila Gaimana, trochę w klimacie Time Burtona – „Okrutna pieśń” to jedna z lepszych dystopii, jakie miałam okazję przeczytać, a gatunek ten zdecydowanie nie jest mi obcy. Dawno nie wciągnęła mnie tak żadna książka. Lekturę powieści  serdecznie wszystkim polecam, a sama niecierpliwie czekam na kolejną część.

Dziękuję!

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum.Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

3 komentarze

  1. Odpowiedz

    Bookiecik

    21 czerwca 2018

    Rzadko sięgam po postapokaliptyczne powieści, tym bardziej te młodzieżowe więc w ogóle nie kojarzę tej serii. Z Twojego opisu wyłania się opis calkiem ciekawej powieści. Czyżbym powinna zmienić zdanie?

  2. Odpowiedz

    pożeram strony

    21 czerwca 2018

    Chętnie przeczytam w wakacje, będę miała sporo czasu

  3. Odpowiedz

    TosiMama

    22 czerwca 2018

    Dla mnie raczej nie, chociaż kto wie po co sięgnę w wakacje;)

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS