Mroczny triumf – Robin LaFevers

Mroczny-triumf-_bn40606Zadowolona po przeczytaniu “Posępnej Litości” z przyjemnością sięgnęłam po kontynuację, która zapowiadała się naprawdę obiecująco. “Mroczny triumf” to tytuł, który z łatwością mnie zaciekawił. Niezwykłymi kreacjami bohaterów i barwnymi, klimatycznymi opisami, pisarka podbiła moje serce.

Sybella nade wszystko pragnie zemsty. Teraz, gdy została wyszkolona przez zakonnice z klasztoru Świętego Mortaina ma ku temu nie tylko ochotę, ale i możliwości. Swój brak niewinności tłumaczy tragicznymi wydarzeniami z przeszłości, które poznajemy bliżej podczas czytania. Nie jest jednak – tak jak chciałaby być – bezwzględną, zimnokrwistą zabójczynią. Posiada uczucia i sumienie, a to stanowi swojego rodzaju problem. Nie powinno jej jednak przeszkodzi w wykonaniu powierzonego przez Zakon zadania.

Robin LaFevers, w wieku lat ośmiu od swojego ojca otrzymała „Opowieści z Narnii”. Po przeczytaniu wszystkich części już wiedziała, że będzie kiedyś żyła z pisania własnych książek. Wiele lat później odważyła się spróbować i zrealizować swoje marzenie. Wyszło jej to całkiem udanie, a jej powieści są przemyślane i bardzo chętnie czytane – zwłaszcza przez wielbicieli takiej dość nietypowej fantastyki.

Historia jest wciągająca, akcja wartka, a styl pisarki godny uwagi. Kreacje bohaterów są owiane tajemnicą, a ich zachowanie nieprzewidywalne. Mają także rozbudowane, indywidualne charaktery, a to w powieściach naprawdę wysoko sobie cenię. Fabuła, choć ma pewne mankamenty, została dobrze przygotowana i przedstawiona. Książka nie została stworzona na użytek bardzo wymagających czytelników, ale tym, którzy czytają czysto rozrywkowo, powinna się spodobać.

“Mroczny triumf” stanowi dowód na to, że kontynuacje potrafią być nawet lepsze od swoich pierwszych tomów. W sequelu pojawia się wiele rzeczy, których odrobinę zabrakło w pierwszym tomie. Rzeczywistość, która pojawia się w książce nie należy do słodkich i cukierkowych. Jest okrutna i bolesna, a bohaterowie występujący w historii muszą być wystarczająco silni by sobie z nią poradzić. Przede wszystkim dotyczy to głównej bohaterki.

Serię bardzo przyjemnie się czyta. To jedna z tych porywających powieści, które wciągają do swojego świata i pobudzają wyobraźnię czytelników. Z przyjemnością podążamy za wykreowanymi przez autorkę postaciami i wraz z nimi uczestniczymy w niebezpiecznych przygodach. Powoli, informacja po informacji, poznajemy również ich najgłębiej skrywane tajemnice. Dzieło spod pióra Robin LaFevers przeczytać polecam, bo naprawdę warto, zwłaszcza gdy lubi się czytać fantastykę.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję portalowi Nastek

 logo

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

0 Comments

  1. Odpowiedz

    Karolina K.

    3 czerwca 2014

    Zastanawiam się nad zakupem Posępnej litości, tak jak Złodziejskiej magii…
    Ale zobaczymy, co z tego wyjdzie…
    Opis brzmi bardzo zachęcająco 😉

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS