Dziewczyna na miesiąc. Lipiec – Sierpień – Wrzesień – Audrey Carlan

Jak daleko jesteś w stanie posunąć się, by uratować rodzinę? Mia Saunders przekroczyła niejedną granicę. Okazało się jednak, że doświadczenia, których z początku się bała, mają na nią naprawdę dobry wpływ, a jej życie stało się niezwykle ciekawe. Ona sama również dojrzewa i się zmienia. Tylko czy na lepsze?

Szczegółowe informacje
autor: Audrey Carlan
tłumaczenie: Emilia Skowrońska
cykl: Calendar Girl (tom 3)
wydawnictwo: Edipresse Książki
data wydania: 5 lipca 2017
ISBN: 9788379459896

Trzeci tom „Dziewczyny na miesiąc”, a w nim trzy kolejne przygody. Minęło już sześć miesięcy, ale to dopiero połowa drogi. Mimo że do tej pory wszystko się jakoś układało, w życiu Mii pojawiają się niespodziewane problemy. Do spłacenia zostało jej jeszcze pół miliona, co, jednak gdy okaże się, że nie może zwrócić kolejnej raty? Czy wciąż będzie umiała zapewnić rodzinie bezpieczeństwo?

Tym razem historia również utrzymana została w podobnym tonie co pozostałe książki z cyklu. Lekkie pióro, wciągająca treść i irytujący sposób myślenia Audrey Carlan. Cykl „Calendar girl” to trochę taka mieszanka zarówno emocjonalna, jak i gatunkowa. W powieści pojawia się odrobina akcji, szczypta erotyki, nieco problematyki z literatury obyczajowej, jest też tajemnica i romans. Zabrakło tylko sympatycznej bohaterki, z którą czytelniczki mogłyby się utożsamiać. Z pewnością jednak Mii nie można odmówić tego, że ma ciekawą osobowość.

Nie wiem, czy znacie to uczucie. To nie tak, że niecierpliwie wyczekuję na kolejny tom „Dziewczyny na miesiąc”, ale jak się ukaże, to chętnie go przeczytam. Podobnie sytuacja wygląda z odcinkami seriali, które oglądam. Jestem zadowolona, kiedy pojawiają się nowe, ale nie myślę o nich, gdy jeszcze ich nie ma.

Należy pamiętać, że Audrey Carlan nie napisała grzecznej książki. Nie straszne jej wulgaryzmy i sprośne poczucie humoru. Bywa naprawdę różnie, ale najczęściej jest po prostu wesoło. Relacje pomiędzy Mią, a jej przyjaciółmi są pełne ciepła, które wyraźnie widać w dialogach i wydarzeniach. Zdecydowaną zaletą jest również fakt, że pisarka wyraźnie się rozwija i z tomu na tom staje się coraz lepsza. Razem z nią natomiast rozwijają się także pewne wątki (w trzeciej części szczególnie wiele uwagi poświęciła fragmentom kryminalnym i romantycznym).

Komu polecam cykl „Calendar girl”? Wszystkim kobietom, które podczas lektury pragną dobrze się bawić, a nie są nadmiernie pruderyjne. To lekka powieść, idealna na ciepłe, wakacyjne wieczory. Sprawdzi się w towarzystwie lampki wina. To taka książka, z którą z przyjemnością spędza się leniwy urlop.

Dziękuję!

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum.Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

3 komentarze

  1. Odpowiedz

    wielopokoleniowo

    19 lipca 2017

    Bardzo przyjemna lektura, fajnie mi się ją czytało, jak i wcześniejsze części 😉

  2. Odpowiedz

    Książka Do Plecaka

    19 lipca 2017

    Zainteresuję się poprzednimi tomami.

  3. Odpowiedz

    Lustro Rzeczywistości

    21 lipca 2017

    Z tą lampką wina zdecydowanie się zgadzam 🙂 przeczytam ten tom, ale czy mnie znów nie wkurzy? To się okaże. Szkoda, że Mia jednak nie mądrzeje, bo jej styl bycia jest co najmniej niestosowny 😉

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS