Drań z Hollywood – Alessandra Torre

Kamera, akcja, romans!

Wiosna to pora roku dla zakochanych. Wszystko kwitnie w koło, budzi się do życia. W powietrzu unoszą się piękne zapachy. Z dnia na dzień robi się coraz cieplej. Słońce coraz później chyli się ku zachodowi. Dla mnie to również idealny czas na czytanie romansów. Szczególnie takich, które bawią i potrafią wlać odrobinę ciepła nawet w najbardziej oziębłe, lodowate serca.

Zarys fabuły

Do niewielkiego miasteczka przyjeżdża znany aktor Cole Masten, by zrealizować w nim projekt własnego pomysłu – ekranizację książki. Oczywiście kto inny, jak nie on miałby zagrać główną rolę? Na jego drodze staje jednak pogardzana przez mieszkańców miasteczka Summer Jenkins i mimo niechęci kobiety, to właśnie jej Cole postanawia powierzyć główną rolę w swoim filmie. Czy Summer się zgodzi i jak dalej potoczą się ich losy?

Przemyślenia i opinia

Historia rozwija się powoli. Jej bohaterowie stają się sobą coraz bardziej zainteresowani, mimo że obydwoje leczą rany. Od nienawiści do miłości droga nie jest tak daleka, jak mogłoby się wydawać.  Alessandra Torre stworzyła pomiędzy nimi niezwykłą, przepełnioną chemią i wzajemnym przyciąganiem atmosferę. Przyznam, że książka nieco mi się dłużyła, ale do czasu… a konkretnie do momentu, kiedy spotkali się Summer i Cole. Później od stron powieści nie mogłam się już oderwać. 

Jak bardzo dwoje ludzi może nawzajem odmienić swoje życie? W powieści „Drań z Hollywood” nie tylko Summer ma pozytywny wpływ na Cola (jak to najczęściej w romansach bywa), ale również Cole na nią. Sprawił, że stała się silniejsza, pewna siebie. Pozwolił, by uwierzyła, że to ona sama decyduje o własnej przyszłości i może osiągnąć wszystko, o czym tylko zamarzy. 

Kiedy wsiadłam z Cole’em do samolotu do Kalifornii, czułam się jak zupełnie inna kobieta. Kobieta z przyszłością. Kobieta, która stała się lepsza i silniejsza dzięki doświadczeniom z przeszłości.  

Lubię bohaterów z charakterem, takich właśnie jak Summer. Zdecydowanie nie jest typem „miłej dziewczyny z sąsiedztwa”, jak głosi opis na okładce. Gdy trzeba, potrafi być wredna i zdecydowanie nigdy nie chciałabym stać się jej wrogiem. Cole wzbudził we mnie nieco mniejszą sympatię, ponieważ takich, jak on w różnych książkach pojawia się na pęczki. Jest jednak równie dobrze dopracowaną postacią, a moje odczucia względem niego są bardzo subiektywne i zapewne wielu czytelniczkom zawróci w głowie. 

Podsumowanie

Drań z Hollywood” to lekka i przyjemna, ale czysto rozrywkowa lektura. Jej Autorka zwraca uwagę na to, by nie oceniać ludzi, zanim się ich lepiej nie pozna. Powieść trzyma w napięciu, a między bohaterami iskrzy, w magiczny wręcz sposób. To idealna książka, by spędzić z nią leniwe popołudnie na świeżym powietrzu, rozkoszując się zachodem słońca i zapachem zbliżającego się lata. 

Dziękuję!

Książkę znajdziesz w dziale bestseller‘ów na stronie księgarni taniaksiazka.pl

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

28 komentarzy

  1. Odpowiedz

    Ania W

    16 maja 2019

    sama nie wiem, czy to dobra książka dla mnie czy nie do końca… w sumie to nie dowiem się póki nie przeczytam, więc pewnie po nią sięgnę 🙂

  2. Odpowiedz

    Drusilla

    17 maja 2019

    Zastanawiam się czy to coś nowego, taka tematyka. Przydałby się w tym gatunku jakiś powiew świeżości 🙂

  3. Odpowiedz

    Bookendorfina Izabela Pycio

    17 maja 2019

    Pomysł na przyjemne czytanie, z nutą refleksji w tle, na wakacje idealne. 🙂

  4. Odpowiedz

    Joanna Bogielczyk

    17 maja 2019

    W tej chwili szkoda mi czasu na romanse, ale może kiedyś po nią sięgnę.

  5. Odpowiedz

    Głodna Wyobraźnia

    17 maja 2019

    Akurat zrobiła się pogoda na takie lekkie lektury, nic, tylko tylko wziąć cydr i usiąść z książką na balkonie 🙂

  6. Odpowiedz

    Krystyna

    18 maja 2019

    Zdjęcie na okładce fantastyczne, to zawartość też musi być ciekawa. Przeczytam na pewno. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    • Odpowiedz

      Vicky

      21 maja 2019

      Też tak czasem mam, że sugeruję się okładką, ale niestety piękne lub intrygujące okładki czasami ukrywaj nudną i banalną treść.

  7. Odpowiedz

    Dominika D.

    18 maja 2019

    Romanse to nie moja bajka. Dlatego sobie odpuszczę.

  8. Odpowiedz

    Toukie

    19 maja 2019

    Fajnie, że książki autorki dotarły do Polski. Miałam ją na oku:)

  9. Odpowiedz

    Monika Kilijańska

    20 maja 2019

    Rzeczywiście taka lektura to tylko dla relaksu.

  10. Odpowiedz

    Psyche Tee - Wirtualny Gabinet Psychologiczny

    20 maja 2019

    Romanse to temat kompletnie nie dla mnie. Choć takie lektury „odmóżdżające” są nam też potrzebne 🙂

  11. Odpowiedz

    Aneta S.

    20 maja 2019

    Ja lubię romanse (od czasu do czasu), ale po ten bym nie sięgnęła

  12. Odpowiedz

    Aneta

    20 maja 2019

    Przyznaję, że okładka mnie zauroczyła, a recenzja zachęciła do przeczytania książki. Z przyjemnością to uczynię.

  13. Odpowiedz

    Anka Ania

    20 maja 2019

    Muszę ją przeczytać 🙂

  14. Odpowiedz

    Mayka.ok

    20 maja 2019

    Nie przeszkadza mi sztampowość fabuły w romansach… w końcu tu nie trzeba nie wiadomo czego, ale akurat pomysł na nią tutaj mnie raczej nie interesuje 😉

    • Odpowiedz

      Vicky

      21 maja 2019

      Mnie właśnie zainteresował, dlatego sięgnęłam (chociaż nie ten z tyłu okładki, a u dziewczyn na blogach).

  15. Odpowiedz

    Promotorka czytenictwa

    20 maja 2019

    Nie, chyba nie tym razem… Nie mam w tej chwili potrzeby na takie czytadełko 😉

  16. Odpowiedz

    Michał Kucharski

    21 maja 2019

    Oooo brzmi bardzo dobrze! Do przeczytania 🙂

  17. Odpowiedz

    Meg Sheti

    21 maja 2019

    Ah te romansidła 😀 Chyba nigdy nie stanę się ich fanką 😀

    • Odpowiedz

      Vicky

      21 maja 2019

      Oj tam, jakby dodać im fajną otoczkę fantasty to Tobie również by się spodobały 🙂

  18. Odpowiedz

    zaczytanamarzycielka8

    21 maja 2019

    Mam tę książkę w planach na czerwiec 😉

  19. Odpowiedz

    Aleksandra_B

    22 maja 2019

    Z romansami nie jestem w dobrych relacjach. Jeżeli są napastliwe, przesłodzone lub po prostu za często przewijają się wątki miłosne, mam ochotę zamknąć książkę w skrzyni, a tę zakopać w ziemi na głębokość nawet kilkunastu metrów. „Drań z Hollywood” niestety do mnie nie przemawia, dlatego tej historii podziękuję, zanim zostanę zmuszona zamówić ten kufer… 😉

  20. Odpowiedz

    Wiewiórka w okularach

    22 maja 2019

    Nie znoszę książek z rodzaju literatury kobiecej – nudzą mnie i nie przemawiają, za to mam wrażenie, że wszystkie są pisane na jedno kopyto i według określonych schematów… Nie sięgnę po ten tytuł na pewno, ale fajnie, że Tobie się spodobała 🙂

  21. Odpowiedz

    Iskierka_czyta

    23 maja 2019

    Akurat skończyłam ją czytać wczoraj i mam mieszane uczucia. Historia fajna, ale dość rozwlekle napisana, co czasami sprawiało wrażenie nudy. Myślę, że 100 stron mniej i bawiłabym się lepiej.

  22. Odpowiedz

    Viki

    23 maja 2019

    Czytając o rozkoszowanie się latem aż się sama Rozmarzyłam jeszcze wiosna do końca nie chce do nas przyjść a już tęsknię za latem. Z chęcią bym się tak zatopiła tą książkę

  23. Odpowiedz

    Kinga

    26 maja 2019

    Dobra przyznam sie, że ją skreslilam zaraz po okładce. Zastanawiam się czy dobrze zrobiłam. Może musiałabym dać jej szansę.

  24. Odpowiedz

    Stacja Książka

    26 maja 2019

    Oj! Niestety powieść zupełnie nie dla mnie. Nie przepadam za wszelkiego rodzaju literaturą kobiecą, a skoro akcja powoli się rozwija, to tym bardziej się nie skuszę.

  25. Odpowiedz

    Wiktoria

    19 czerwca 2019

    Książka zdecydowanie nie dla mnie i raczej nie mam nikogo, kto lubi takie powieści

Leave a Reply to Monika Kilijańska / Cancel Reply

RELATED POSTS