Czterdzieści minus – Katarzyna Kostołowska

Nowy Jork ma swój „Seks w wielkim mieście”, Wrocław - „Czterdzieści minus”

Od jakiegoś już czasu coraz chętniej sięgam po literaturę obyczajową, zwłaszcza taką spod pióra polskich pisarek. Szczególnie upodobałam sobie historie lżejsze, w których nie brakuje dobrego humoru. Czy jednak debiutancka powieść Katarzyny Kostołowskiej spełniła moje oczekiwania?

Mąż? Dzieci? Satysfakcjonująca i szanowana praca? Boże, ten idealny przepis na dobre życie po prostu pozostawał poza możliwościami Karoli.

Zarys fabuły

Książka opowiada o losach czterech niezwykle różniących się od siebie kobiet, które jednak połączyła nić przyjaźni. Wspierają się nawzajem i starają się rozwiązywać nie tylko swoje własne problemy. Karolina marzy o wielkiej miłości, ale wciąż trafia na nieodpowiednich kandydatów. Aśka, mimo że w pracy czuje się spełniona, to jednak na swoje małżeństwo nie patrzy już tak różowo. Kobieta jest żądna przygód i relacji, które przyniosą jej upragnioną satysfakcję. Anicie nie układa się zawodowo, za to może liczyć na męża, który zawsze jest dla niej oparciem. Gdy Magda oczekuje dziecka, okazuje się, że mąż ją zdradza. Czeka ją nie lada wyzwanie samotnego wychowywania synka. Życie jednak toczy się dalej, nie przejmując się problemami czterech kobiet. Mogą jednak liczyć na wzajemne zrozumienie i wsparcie, by w końcu poukładać sobie wszystko i wspólnymi siłami rozwiązać większość problemów. 

Moja opinia i przemyślenia

Autorka powieści nie boi się poruszać trudnych tematów. Jej historia ma słodko-gorzki smak, ale nie brakuje w niej dobrego humoru. Bohaterki przeżywają wiele emocji, niekiedy bywają lekkomyślne, innym razem twardo stąpają po ziemi. Miewają problemy rodzinne i zawodowe. Czasami są smutne, a chwilę później tryskają szczęściem. Ta historia to po prostu samo życie. Cudownie, że Autorce udało się stworzyć tak realistyczne kreacje postaci. Zbyt często czytam książki z ciekawą fabułą, ale nijakimi bohaterami. Na szczęście nie tym razem.   

Podsumowanie

„Czterdzieści minus” to niezwykle lekka i przyjemna książka. Wprawia w doskonały nastrój i pozytywnie nastawia do życia. To wyjątkowo udany debiut, z którego lektury jestem bardzo zadowolona. Dobrze jest mieć wokół siebie przyjazne dusze, na które zawsze można liczyć. Natomiast opowiedziana przez Katarzynę Kostołowską historia mogłaby się przydarzyć każdemu. To po prostu zwyczajne, niekoniecznie zbyt proste życie, w którym pojawiają się wzloty i upadki. Ważne jednak jest, by swoją ścieżką zawszę wędrować z wysoko uniesioną głową. 

Dziękuję!

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

22 komentarze

  1. Odpowiedz

    Marta Flak

    13 lipca 2019

    Przydałoby mi się teraz coś lekkiego – właściwie zostałam zainteresowana! 🙂

  2. Odpowiedz

    Ola, Bassement

    13 lipca 2019

    Brzmi fajnie, ciekawa jestem historii tych kobiet, chętnie bym przeczytała tę książkę, wydaje się idealna na lato:).

    • Odpowiedz

      Vicky

      15 lipca 2019

      Zdecydowanie wakacyjne klimaty 🙂 Najlepiej urlopowy wieczór z dobrym winem.

  3. Odpowiedz

    Irena Bujak

    13 lipca 2019

    Dość często ostatnio napotykam opinie o tej książce i muszę przyznać, że jestem nią zaciekawiona. 😉

    • Odpowiedz

      Vicky

      15 lipca 2019

      Warto sięgnąć. Myślę, że Tobie mogłaby się spodobać nawet bardziej niż mi. 🙂

  4. Odpowiedz

    Trendy Mama

    14 lipca 2019

    Lektura idealna na wakacje. Chyba się skuszę. Ostatnio wolę powieści obyczajowe od ciemnych i mrocznych kryminałów. Trendy Mama

    • Odpowiedz

      Vicky

      15 lipca 2019

      Sama zrobiłam sobie trochę przerwy od fantastyki 🙂

  5. Odpowiedz

    Kasia

    14 lipca 2019

    Dawno nie czytałam dobrej polskiej książki z fajnym humorem. Chętnie sprawdzę

  6. Odpowiedz

    Akacja

    14 lipca 2019

    Lubię obyczajówki, a tą mnie zaciekawiłaś.

  7. Odpowiedz

    Konstancja

    14 lipca 2019

    Nie słyszałam o tej książce, a zarys fabuły brzmi całkiem ciekawie. Dziękuję za ten wpis – chętnie sięgnę po tą książkę 🙂

  8. Odpowiedz

    Kinga

    14 lipca 2019

    Akurat nie dla mnie 😉

  9. Odpowiedz

    Radosna

    14 lipca 2019

    Może za jakiś czas po nią sięgnę. Spotkałam już jej kilka pozytywnych opinii, więc myślę, że to tylko kwestia czasu.

    Książki jak narkotyk

  10. Odpowiedz

    Marysia K

    15 lipca 2019

    Lubie slodko-gorzkie historie zdecydowanie bardziej od tych przesłodzonych . Tytul już od jakiegoś czasu mam na uwadze

  11. Odpowiedz

    Katarzyna Krasoń | Pasieka Kulturalna

    15 lipca 2019

    Czytałam i zgadzam się to lekka i przyjemna książka, którą czyta się niemal na raz 🙂

  12. Odpowiedz

    Madka roku

    15 lipca 2019

    Nie przepadam za tego typu literaturą, ale recenzja jest bardzo zachęcająca. Może się skuszę…

  13. Odpowiedz

    Psyche Tee - Wirtualny Gabinet Psychologiczny

    15 lipca 2019

    Bardzo podoba mi się podsumowanie jakie napisałaś – w zasadzie, to my bardzo potrzebujemy takich bodźców:)

  14. Odpowiedz

    Magdalena Bur

    15 lipca 2019

    A ja ostatnio mam awersje do polskich autorów. Jakoś nie mogę trafić na nic wartościowego albo choć dobrego. Tu mnie odrzuciło samo porównanie do „Sexu w wielkim mieście”. Nie sadze aby panie z Wrocławia były choć w połowie tak sympatyczne i interesujące jak dziewczyny z NY. Nie wiem w czym problem. Czy nasi autorzy nie mają już pomysłów czy muszą kopiować ze Stanów czy Skandynawii (jak pewna autorka na P., która w polskie wsie przeniosła pewną skandynawską miejscowość i jej morderstwa). Tutaj nawet historie tych kobiet są podobne do ich nowojorskich koleżanek. Szczerze, ja chyba odpuszczę bo nic w Twojej recenzji mnie nie zaintrygowało.

    • Odpowiedz

      Vicky

      15 lipca 2019

      Przyznam, że kryminały to nie mój gatunek, więc nie za bardzo mogę się tutaj wypowiedzieć, ale w literaturze obyczajowej, fantastycznej i new adult jest naprawdę bardzo wiele polskich twórców, którzy stają na wysokości zadania, a nawet są lepsi w swoim kunszcie od pisarzy zagranicznych.

  15. Odpowiedz

    Sylwia R

    15 lipca 2019

    Ostatnio porzuciłam czytanie 😭 brak czasu niestety…. Ale recenzja przyjemna 😁

  16. Odpowiedz

    DeVi

    15 lipca 2019

    Czasami sięgam po obyczajówki, nawet polskie (takie większe realia mają). Potrafią pomóc się rozluźnić! 🙂

  17. Odpowiedz

    Świat Karinki

    16 lipca 2019

    Już jakiś czas temu zdecydowałam że muszę ją przeczytac

  18. Odpowiedz

    Katarzyna Mierzwa

    17 lipca 2019

    Opis brzmi bardzo zachęcająco ja właśnie mam takie okres ze wszystko co miłe, lekkie i wprawiające w dobry nastrój chętnie czytam lub oglądam :).

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS