Adria – Martin Coll

AdriaO Autorze nie wiemy właściwie niczego – tylko tyle, że książka jest debiutem. Zarys fabularny, mimo krótkiego opisu z tyłu okładki, wciąż pozostaje nieznany. Iluzoryczna szata graficzna przyciąga wzrok, jednak zawartość tomu wciąż okryta jest tajemnicą – nawet po przeczytaniu pierwszych stron.

Grupka dzieci zostaje zabrana z sierocińca, nie wiadomo dokąd, po co i dlaczego. Gdy docierają na miejsce, okazuje się, że mają zostać poddane szkoleniu i działać dla Organizacji. Śledzić, chronić i zabijać na ich polecenie wyznaczone cele. W przyszłości, po wielu latach forsownych treningów, mają stać się narzędziami pozbawionymi wolnej woli. Jednym z tych dzieci jest tytułowa Adria, główna bohaterka tej opowieści.

Wykreowany w „Adrii” świat jest przerażającym miejscem, opartym jednak na zupełnie logicznych zasadach i prawach. Fabuła powieści została dobrze przemyślana, jest też ciekawa i spójna, chociaż właściwie „ciekawa” to mało powiedziane, gdyż tak naprawdę ciężko oderwać się od stron książki. Trudno tu mówić o wartkiej akcji, gdyż opisane zostały całe lata szkoleń, są one jednak ujęte w krótkie, zgrabne fragmenty, co osobiście bardzo mi odpowiadało.

Portrety bohaterów są malownicze i kompletne. Nie tylko Adria jest intrygującą postacią. Mimo że w wypadku tej książki chyba nie powinno się mówić o dobrym humorze i był on raczej nieco czarny, to jednak niejednokrotnie podczas czytania było mi naprawdę wesoło, a jest to zasługą umiejętnie wykreowanych, dziecięcych bohaterów i toczących się między nimi słownych przepychanek.

Gdybym miała się koniecznie do czegoś przyczepić, to szczerze przyznam, że niewiele niedociągnięć da się znaleźć. W samym wydaniu niekiedy niestety raziły literówki, które momentami zmieniały znaczenie słów. Czy książka podlegała redakcji? Nie wiem, nie pojawia się na ten temat żadna informacja. Wygląda jednak na to, że jeżeli nie, to w całkiem zgrabny sposób Autor sam uporał się z tym problemem. W fabule nie pojawiają się dziury, błędy czy niejasności, ale patrząc po własnym doświadczeniu podniosłabym początkowy wiek dzieci o rok czy dwa. Ich dialogi i zachowania są świetnie opisane, przypominają mi jednak pewną dziewczynkę, która niedługo kończy siedem lat. Są to jednak w zasadzie mało istotne drobiazgi, które tak naprawdę nie ujmują powieści ani odrobiny uroku. Fabuła wciąga tak bardzo, że nawet literówki da się przeboleć.

Muszę przyznać, że czuję się zaskoczona i to niezwykle pozytywnie. Mimo że „Adria” zaintrygowała mnie od samego początku to jednak nie spodziewałam się aż tak dobrej książki. Wciągająca, przemyślana, rozbudowana i spójna fabuła, dobrze poprowadzona akcja, język i styl pozwalające na szybkie i przyjemne czytanie. Tajemnica pozostaje tajemnicą aż do ostatnich kartek, ale sama książka sprawia wrażenie prologu – wstępu do tego co dopiero ma się wydarzyć. Dlatego z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Mam nadzieję, że nie będzie to zbyt długie oczekiwanie.

Dziękuję!

Selkar logo tagline slogan

Vicky

Trochę nieśmiała, zawsze odrobinę rozkojarzona i najczęściej w czymś głęboko zaczytana. Kocha fantastykę i kulturę Japonii. Z zamiłowaniem tworzy opowiadania i irytuje otaczających ją ludzi. Oprócz bloga (przez zupełny przypadek) prowadzi portale PapieroweMotyle, DuzeKa oraz Secretum. Ps. Nie zapomnij zostawić swojego linka w komentarzu, żebym również mogła odwiedzić Twoją stronę!

4 komentarze

  1. Odpowiedz

    cyrysia

    19 czerwca 2016

    Okładka jest przepiękna – wręcz przyciąga.
    Sama fabuła również intryguje, a Twoja pochlebna recenzja tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że warto sięgnąć po tę pozycję, toteż tak zamierzam zrobić.

  2. Odpowiedz

    Miłka Kołakowska

    19 czerwca 2016

    Słabsze strony rzeczywiście zdają się być mało istotne i może kiedyś sama po tę książkę sięgnę. Pozdrawiam! 🙂

  3. Odpowiedz

    Ladyf123

    20 czerwca 2016

    Okładka jest najcudowniejsza na świecie <3

LEAVE A COMMENT

RELATED POSTS